sobota, 23 maja 2015 r.

Eksmisja z domu pod budowę obwodnicy na żywo w telewizji

Dodano: 24 kwietnia 2012, 15:00
Autor: Paweł Puzio
Eksmisja z domu pod budowę obwodnicy (Maciej Kaczanowski)
Eksmisja z domu pod budowę obwodnicy (Maciej Kaczanowski)

Z jednej strony rodzina i jej prawnicy. Z drugiej egzekutor i policja. Wydarzenia z placu budowy obwodnicy Lublina śledziła dzisiaj cała Polska. Po kilku godzinach właściciel domu zgodził się go opuścić. Ale zapowiada skargę do Strasburga.

Tadeusz Strzałkowski, egzekutor z Urzędu Wojewódzkiego, wkroczył do domu przy ulicy Pliszczyńskiej w Lublinie dzisiaj po godz. 9. Towarzyszyło mu dwóch policjantów i firma zajmująca się przeprowadzkami. Pojawiło się też kilkudziesięciu dziennikarzy. O sprawie zrobiło się głośno po tym, jak w poniedziałek opisał ją "Dziennik Wschodni”.

– Jest to bezprawne zajęcie naszej nieruchomości i łamanie naszych podstawowych praw – bronił się właściciel domu Andrzej Sidor. – To już nie jest państwa nieruchomość, tylko Skarbu Państwa – ripostował urzędnik.

Sidorowie twierdzą, że ich dom powinien być przejęty na podstawie wywłaszczenia. Tymczasem odbywa się to na mocy specustawy drogowej i tzw. decyzji o ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej). – Wojewoda nie ma prawa zabierać domu, bo procedura wywłaszczeniowa nie została zakończona – twierdzi dr Maciej Podleśny, pełnomocnik małżeństwa.

Taką decyzję wydał w tej sprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny. Mimo to egzekutor zaczął działać. – Mógł to zrobić, bo wyrok WSA jest nieprawomocny – tłumaczy Kamil Smerdel, rzecznik wojewody.

Żeby dziennikarze nie musieli opuszczać domu podczas egzekucji, gospodarz ustanowił wszystkich swoimi pełnomocnikami. Przepychanki trwały kilka godzin. To, co działo się w ostatnim domu na trasie przyszłej obwodnicy Lublina, na żywo transmitowały TVN24 i Polsat News. W końcu Sidorowie zgodzili się na lokal zastępczy. – Nawet nie widziałem tego mieszkania. Z żoną, córką i dwoma psami mam się przenieść do mieszkania w bloku. To jakaś farsa – mówi Andrzej Sidor.

– Zapewniliśmy 80-metrowe mieszkanie, za które będziemy płacić do uprawomocnienia się decyzji ZRID (w maju – red.) i przez kolejne 120 dni – mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Andrzej Sidor zastrzega, że to nie koniec sprawy. – Ta egzekucja, to naciąganie przepisów. Wykorzystam wszystkie dozwolone prawem możliwości, żeby ją podważyć. Jeśli będzie trzeba, to pójdę do Strasburga.
Drogowcy tłumaczą, że nie mieli wyjścia. – Zbyt późne przekazanie nieruchomości wykonawcy obwodnicy mogłoby oznaczać opóźnienie. A w konsekwencji roszczenia. Termin realizacji tego odcinka S17 mija w grudniu 2013 – mówi Nalewajko.

– A wystarczyło dogadać się w kwestii ceny i zakończyć procedurę w ramach wywłaszczenia. Teraz mój klient, poza godziwym odszkodowaniem za dom, będzie się domagać też zadośćuczynienia za straty moralne – dodaje mec. Podleśny.
Czytaj więcej o:
0 komentarzy
Skomentuj
Na czas ciszy wyborczej wyłączyliśmy możliwość
komentowania na naszym forum. Zapraszamy do dyskusji po zakończeniu ciszy wyborczej.
Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje