środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Napady na Wieniawie? Zatrzymany Meksykanin nie zaatakował kobiety

Dodano: 6 listopada 2015, 18:08

Mężczyzna zatrzymany w związku z ostatnimi wydarzeniami na Wieniawie został zwolniony. Okazało się, że nie zaatakował żadnej kobiety. Jednocześnie w sprawie pojawia się coraz więcej wątpliwości.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Jedyną pokrzywdzoną jest 29-letnia mieszkanka ul. Popiełuszki. W ubiegły czwartek wracała nocą do domu. Z jej relacji wynika, że zaczepiło ją trzech mężczyzn. Kiedy kazała im odejść, rzucili się na nią. Jeden z napastników trzymał, a drugi ciął ostrym narzędziem po rękach i brzuchu. Mężczyźni uciekli, kiedy ktoś wyszedł z pobliskiej klatki schodowej. Ranna kobieta trafiła pod opiekę lekarzy. Jej zdrowiu i życiu nic nie zagraża.

Kilka godzin wcześniej, w tym samym rejonie, miało dojść do podobnego zdarzenia. Z relacji 22-latki wynika, że kiedy wracała z klubu do domu śledził ją młody mężczyzna. Miał wejść za nią na klatkę schodową. Przestraszona dziewczyna uciekła do mieszkania i zaalarmowała współlokatorów. Dwaj młodzi mężczyźni rzekomo przegonili napastnika. – Mówię do niego „go away brudasie” – wspominał w wywiadzie w jednym z lubelskich portali kolega 22-latki, który jednocześnie jasno dawał do zrozumienia, że człowiek, którego przegonił, i sprawcy napaści na 29-latkę, to obcokrajowcy i muzułmanie. – Niech oni się modlą, żeby złapała ich policja, a nie my z kolegami. Jesteśmy strasznie na to cięci. Chcemy ich na strzępy rozerwać – dodał w czasie rozmowy na żywo.

Młody człowiek zapewniał policjantów, że rozpozna mężczyznę, którego przepędził sprzed bloku. Przeglądał zdjęcia z kamer monitoringu. W czwartek policjanci wyjaśniający sprawę rzekomych napaści zatrzymali Meksykanina, tymczasowo przebywającego w Lublinie. Po przesłuchaniu mężczyzna został zwolniony.

– Okazało się, że nie ma związku ze sprawą – wyjaśnia Kamil Gołębiowski z zespołu prasowego lubelskiej policji. – Po spotkaniu w klubie odprowadził 22-latkę do domu i wrócił do hotelu. Był tam, kiedy miało dojść do napaści. Potwierdzają to nagrania z kamer monitoringu.

Meksykanin ma żelazne alibi. Z nieoficjalnych informacji wynika, że to on miał zostać zaatakowany przez kolegów 22-latki. W obawie o własne zdrowie wrócił do hotelu. Jak ustaliliśmy, kryminalni badający sprawę mają coraz większe wątpliwości do prawdziwości zeznań składanych przez 22-latkę i jej kolegów. Młodzi ludzie zmieniają wersje wydarzeń. Nie pamiętają wszystkiego z czwartkowej nocy.

– W sprawie jest wiele niewiadomych – przyznaje podkom. Gołębiowski.

Policjanci ustalają obecnie, czy 22-latka rzeczywiście była śledzona i mogła paść ofiarą napastnika. Jednocześnie kryminalni poszukują sprawców napaści na 29-letnią mieszkankę Wieniawy. Chłopak, który miał obronić młodszą z kobiet, ma na koncie wyrok za publiczne znieważanie z powodu przynależności rasowej i narodowościowej. Został za to skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Czytaj więcej o: policja Lublin Wieniawa
Gość
cocomo
Gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 listopada 2015 o 09:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po co policja, po co prokuratura i obrona, po co sąd, jest rzetelny, niemylący się w swych artykułach dziennik wschodni, gdzie pracują pismaki i drukarze
Rozwiń
cocomo
cocomo (7 listopada 2015 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ale patologia się wylęgła na Wieniawie...

Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2015 o 03:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za idiota dobral sie do kakrocia ten latynos to by Takiego czegos sam niedopuscil za malo ich bylo A policja juz roztrabila ze maja winnego ciekawi Ilu policjantow mowi po hiszpansku no chyba ze Lacina podworkowa Aby usiasc iplakac bo to nie do Smiechu
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2015 o 21:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Policja nie potrafi rozwiązać prostej sprawy?
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2015 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"W sprawie jest wiele niewiadomych" a w tym artykule jest wiele bzdur... nie "ostrym narzędziem" i nie po brzuchu. Reszta tak samo, co chwila redaktora fantazja ponosi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!