niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Nazwiska rozsiane po archiwach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 stycznia 2005, 22:02
Autor: (er, gp)

Przy odrobinie zachodu i pracowitości można stworzyć lubelską wersję listy Wildsteina. Nasz oddział Instytutu Pamięci Narodowej nie ma jednego spisu nazwisk. Można je jednak wyłowić z bogatego archiwum instytutu.


O udostępnienie listy osób, które posiadają swoje akta w zasobach instytutu, może wystąpić każdy, kto zajmuje się pracą badawczą albo zbiera materiały do publikacji. Korzystając z takiej możliwości listę z warszawskiego IPN skopiował Bronisław Wildstein, publicysta „Rzeczpospolitej”. Rozdał ją swoim kolegom dziennikarzom. Wywołało to burzę w środowisku.
Wczoraj dotarliśmy do tej listy. Znajduje się na niej ok. 240 tys. nazwisk. Obok nich są sygnatury spraw – z tych informacji nie wynika, kto był inwigilowany przez specsłużby, a kto był ich tajnym współpracownikiem. Lista Wildsteina dotyczy głównie Warszawy i okolic. Nie znaleźliśmy na niej nazwisk nawet znanych działaczy lubelskiego podziemia solidarnościowego.
Czy podobną listę można zdobyć w lubelskim IPN? Osoba, która otrzyma zgodę instytutu na przejrzenie archiwów, może zajrzeć do rejestrów, zarówno spisów papierowych jak i tych w komputerze. – Są to spisy spraw dotyczące rozpracowywanych środowisk, organizacji i konkretnych osób – wymienia Leon Popek, naczelnik Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów lubelskiego IPN.
Baza danych naszego IPN różni się jednak od tej, którą mają w Warszawie. Uzyskanie gotowej listy nazwisk osób figurujących w aktach jest utrudnione, bo w lubelskim spisie informacje podzielone są na kilka działów i do tego są przemieszane – obok nazwisk są też np. kryptonimy operacji prowadzonych przez specsłużby PRL. Listę nazwisk podobną do tej, którą skopiował Wildstein, trzeba stworzyć samemu – wybierając nazwiska z poszczególnych działów.
– Nazwiska można bez kłopotów spisać, jednak ich skopiowanie wprost z komputera IPN jest niemożliwe. Wprowadziliśmy specjalne zabezpieczenia – zapewniają w lubelskim instytucie.
Korzystając z komputera w naszym IPN można bez problemu dowiedzieć się, czy w aktach znajduje się nazwisko jakiego szukamy. Wystarczy je wpisać w wyszukiwarce. Ile nazwisk znajduje się w teczkach – tego nie wiedzą nawet w instytucie. – Na pewno są to tysiące osób – mówi Popek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!