poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lublin

Neron? Bardzo miły człowiek

Dodano: 14 września 2001, 21:15

Na dzisiejszej premierze było tylko 89 osób na 598 miejsc - przyznaje Marian Skrzypek, kierownik lubelskiego kina Kosmos. - Ale od jutra tłok. Na poranny seans sprzedaliśmy już wszystkie bilety. Ogółem zamówiono u nas blisko 30 tys. biletów

Przy wejściu do kina gablota ze wspaniałymi strojami rzymskich legionistów. Jest też gratka dla oczekujących na projekcję bibliofili - w kolejnej witrynie światowe wydania "Quo vadis”, w tym te z początku wieku.
Nastrój przed premierą raczej niemrawy. Zgromadzona w hallu młodzież oczekiwała na polską superprodukcję jak na zwykły, kolejny film do obejrzenia. Nieliczni dorośli widzowie z zaciekawieniem oglądają gabloty. Jeszcze chwila i wszyscy przenoszą się na salę. My zostajemy, mamy bilety na później.
Po blisko trzech godzinach znów jesteśmy w kinie. - Film bardzo mi się podobał. No, może bez tych kilku makabrycznych scen - mówi pani Janina, emerytowana nauczycielka akademicka. - Najgorsza jest chyba scena śmierci Nerona, stanowczo za dużo w niej krwi.
Innych poruszyła scena ataku lwów - w opinii dorosłej części widowni zbyt brutalna. Uczniowie mają odmienne zdanie.
- Film jest taki sobie, trochę za długi - mówi Marcin. - Podobał mi się pożar Rzymu i Michał Bajor. W roli Nerona zagrał po prostu rewelacyjnie.
- Bogusław Linda! Muszę przyznać, że sprawdził się w tej nietypowej dla siebie roli - dodaje Michał Jasielski. - Magdalena Mielcarz nie wniosła do tego filmu nic poza tym, że ładnie wyglądała.
Michał Bajor jako Neron zebrał najwięcej pochlebnych opinii. W oczach widzów dobrze wypadł też Linda - Petroniusz. Mało, ale z wyraźną sympatią, mówi się o Ursusie w wykonaniu Rafała Kubackiego. Ligia? - Niezła laska, ale nic po za tym - oceniają uczniowie. A co raziło widzów? - Może pewne napuszenie aktorów - niektóre kwestie wygłaszane są zbyt teatralnie - odpowiadają.
A przed "Kosmosem” kolejni widzowie. Na seans o 11.45 wybrało się 120 uczniów z gimnazjum w Ludwinie. Jest też kilkoro dorosłych. - Na salę kinową wchodzę z lekkim strachem - mówi Dorota Pankowska. - Mam swoje wizje bohaterów. Czy aktorzy trafią w moje gusta? Z drugiej strony wierzę w Kawalerowicza. Z niecierpliwością czekam na sceny z uczt Nerona.
W regionie "Quo vadis” można obejrzeć poza Lublinem także w Białej Podlaskiej, Puławach i Zamościu. Bilety kosztują od 14 (grupy szkolne) do 20 zł.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO