środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie chcą składowiska odpadów za oknem. "Walczymy o nasze zdrowie i życie"

Dodano: 29 czerwca 2015, 12:05

– O nas nikt nie dba, liczy się tylko działalność przedsiębiorcy prowadzącego składowisko – żali się Józef Misiarz z Dominowa. – Mieszkamy tutaj od 30 lat, od 18 prowadzimy działalność gospodarczą
– O nas nikt nie dba, liczy się tylko działalność przedsiębiorcy prowadzącego składowisko – żali się Józef Misiarz z Dominowa. – Mieszkamy tutaj od 30 lat, od 18 prowadzimy działalność gospodarczą

Składowisko odpadów w Dominowie działa mimo, że prowadzona działalność jest niezgodna z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Okoliczni mieszkańcy protestują. A wójt gminy Głusk i starosta lubelski nawzajem obarczają się winą za zaistniałą sytuację

– Walczymy o nasze zdrowie i życie – podkreśla Wiesława Misiarz z podlubelskiego Dominowa, której dom sąsiaduje ze składowiskiem odpadów. I dodaje: Dla mnie jest to jakaś paranoja, żeby zrobić składowisko odpadów w środku wsi, nad rzeką.

– Naprzeciwko tego śmietniska jest plac zabaw, na którym bawią się moje dzieci – dodaje pani Justyna, córka Wiesławy Misiarz.

– Mąż co tydzień uprząta drogę gminną, którą do składowiska dojeżdżają ciężarówki bo jest taki kurz. Nie można wywiesić ani prania ani nawet przed domem posiedzieć – opisuje sytuację Halina Augustyniak, która też mieszka niedaleko składowiska.

– Zwożą gruz, folię, drzewo, okna po rozbiórce, styropian, watę szklaną, cement – wylicza kolejna z sąsiadek składowiska Barbara Turowska.

Protestujący mieszkańcy szukają pomocy. Swój problem przedstawiali nawet na sesji Rady Powiatu Lubelskiego.

Właściciel składowiska odpadów na początku grudnia 2013 r. otrzymał decyzję ze Starostwa Powiatowego w Lublinie zezwalającą jego firmie na zbieranie odpadów – m.in. budowlanych jak też z remontów i przebudowy dróg. „odpady zbierane będą selektywnie (…) w wyznaczonych miejscach w uporządkowany sposób w kontenerach na placu oraz workach typu Big-Bag w hali namiotowej (150 mkw) z utwardzonym, nieprzepuszczalnym podłożem na ogrodzonej działce (…) – czytamy w wydanej decyzji.

– Hali namiotowej nie ma i nigdy nie było, beton jest na niewielkiej części i to dopiero od niedawna – denerwuje się pani Wiesława.

Na tym nie koniec. – Prowadzona działalność jest niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego – wskazuje Jacek Anasiewicz, wójt gminy Głusk. – Odwoływałem się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które najpierw uchyliło tę decyzję, a później wróciło do poprzedniej. Odwołałem się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, który stwierdził, że ani gmina ani sąsiedzi nie są w tej sprawie stroną.

Zdaniem starosty lubelskiego Pawła Pikuli zapis w miejscowym planie nie jest jednoznaczny. – Nawet gmina i SKO wydała dwie różne decyzje – twierdzi Pikula.

Innego zdania jest sąd. WSA mimo, iż skargę gminy oddalił to wskazał, że prowadzona działalność jest niezgodna z ustaleniami miejscowego planu. – Podkreślenia wymaga, że plan ten na obszarze działki zezwala na prowadzenie nieuciążliwej działalności gospodarczej oraz umożliwia magazynowanie i składowanie jedynie produktów i materiałów użytkowych, a nie także odpadów – czytamy w uzasadnieniu.

Sąd wskazuje też, że z zaświadczenia wydanego przez pracownika Urzędu Gminy Głusk, które przedsiębiorca dołączył do wniosku do starostwa o wydanie decyzji nie wynika, by miejscowy plan dopuszczał na terenie wspomnianej działki prowadzenie działalność polegającej na zbieraniu odpadów.

Zgodnie z pismem starosty właściciel składowiska ma miesiąc na postawienie hali namiotowej i wybetonowanie terenu. – Nie mam worków Big-Bag więc hali mieć nie muszę – stoi na stanowisku Jerzy Dyś, właściciel składowiska odpadów w Dominowie. – Teraz starosta na siłę chce mi pozwolenie odebrać. Będę domagać się odszkodowania – mówi Dyś, który jednocześnie zapowiada, że chce kupić działkę i tam się przenieść z działalnością, bo grunt w Dominowie dzierżawi.

Czytaj więcej o: śmieci Dominów odpady
Gość
Gość
Www
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 lipca 2015 o 22:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LEPIEJ niech weselniki się zajmą swoim interesem i niech ludziom nie dają odgrzewanych potraw i nie okradają z ciast owoców i alkoholu to może będą mieli więcej wesel a i polecam barszczyk w tym lokalu pobyt w toalecie gwarantowany co pół godziny przez cały dzień
Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2015 o 21:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a nie wiedziałem że gruz folia papier styropian wydzielają smród a mieszkam blisko i ani mi ani mojej rodzinie to wcale nie przeszkadza
Rozwiń
Www
Www (29 czerwca 2015 o 19:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Składowisko to smród sprzedajcie dom wójtowi niech mieszka z rodzina blisko składowiska to zmieni zdanie
Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2015 o 17:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta firma jest ok to te weselniki to mściwe aj szkoda gadać kto tam mieszka blisko ten wie że firma z odpadami nikomu nie szkodzi
Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2015 o 15:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wystarczy postawić kontrolę ITD przy drodze i problem się sam rozwiąże, bo dostanie gość taką karę że przestanie mu się idzie od razu opłacać..
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!