niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

"Nie chcę rozmawiać". Były szef strażników uciekł dziennikarzom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 sierpnia 2012, 17:01
Autor: Rafał Panas

Wieprzowski 16 sierpnia odszedł ze stanowiska komendanta Straży Miejskiej
Wieprzowski 16 sierpnia odszedł ze stanowiska komendanta Straży Miejskiej

Waldemar Wieprzowski, który niedawno w atmosferze skandalu zwolnił fotel komendanta Straży Miejskiej w Lublinie, przepracował zaledwie dzień w nowej firmie. W czwartek zrezygnował z pracy "w trosce o dobre imię”.

Były komendant miał koordynować pracę działu ochrony w Miejskiej Korporacji Komunikacyjnej, spółce córce MPK. Zatrudnienie budziło wątpliwości.

Wieprzowski 16 sierpnia odszedł ze stanowiska komendanta Straży Miejskiej po tym, jak okazało się, że w straży ustawiono przetarg na zakup samochodów. O jego nowej pracy w MKK napisała Gazeta Wyborcza Lublin.

– Nie chcę rozmawiać – rzucił w czwartek Wieprzowski. Zajrzał do gabinetu prezesa MKK w chwili, kiedy byli tam dziennikarze. Zamknął drzwi i szybko zszedł po schodach.

Janusz Wilk, prezes MKK, tłumaczył, że szukał osoby (bez konkursu), która mogłaby koordynować pracę ochroniarzy i pomagać jej szefowi. Było trzech chętnych, a Wieprzowski miał największe kompetencje i doświadczenie. Sam złożył w MKK na początku sierpnia list motywacyjny. Prezes MKK nie widział problemu w jego zatrudnieniu. Zapewnił, że nie informował o tej decyzji prezydenta i prezesa MPK. Wilk poprosił o autoryzację wypowiedzi. Jednak tuż przed godz. 15 przysłał oświadczenie.


"W trosce o dobre imię swoje i MKK Sp. z o. o. informuję, że Pan Waldemar Wieprzowski, zrezygnował z pracy” – poinformował.

Wcześniej, w samo południe, prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka (PO) zaatakował na swojej konferencji poseł Michał Kabaciński (Ruch Palikota). Prezydent w środę zapewnił, że nie wiedział o nowej posadzie byłego komendanta.

– To skandal, jeśli taka osoba pracuje w spółce podlegającej Ratuszowi. Skandalem jest też, że prezydent nie kontroluje, kto jest zatrudniany – stwierdził polityk. – Ludzie szukają pracy po 3–4 lata, a tutaj jest praca po sześciu dniach, choć człowiek jest skompromitowany w poważnej aferze.

Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, zastępca prezydenta, po telefonicznej konsultacji z szefem stwierdziła: – MKK to prywatna spółka, nie podlega prezydentowi i Radzie Miasta. Prezydent przyjrzy się sprawie po powrocie z Warszawy. Pan Wieprzowski odszedł za porozumieniem stron, nie została mu udowodniona wina, nie został też skazany.

Aferę z zakupem samochodów dla Straży Miejskiej bada prokuratura oraz rzecznik dyscypliny finansów publicznych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Fa
Olek
ambroży
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Fa
Fa (24 sierpnia 2012 o 10:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ma tupet! Powinien siedzieć i wnuki bawić chociaż może i tego nie powinien robić bo jeszcze nie będzie potrafił ich upilnować
Rozwiń
Olek
Olek (24 sierpnia 2012 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mają emerytury p 8 tyś zł i jeszcze zajmuja miejsce uczciwym bezrobotnym. Takie ustalenia zrobił "bolek" przy okrągłym stole w Magdalence.
Rozwiń
ambroży
ambroży (23 sierpnia 2012 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
temat godny DW, ale mu dowalili, od razu lepiej się czuję...
Rozwiń
marek
marek (23 sierpnia 2012 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale menda!!
Rozwiń
Gość
Gość (23 sierpnia 2012 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wstyd panie (nie pisze z dużej litery , ponieważ na Pana trzeba mieć w...) Wieprzowski. Wstyd i hańba. Prawdopodobnie oficer a taki wstyd. Ja bym zastosował sposób samuraja. I będzie dopiero głośno o Panu. Wstyd. Wstyd. wstyd
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!