poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

"Nie jadę na wakacje, pilnuję domu. Zalewa nas S17"

Dodano: 14 lipca 2013, 18:51
Autor: Paweł Puzio

Skibowie przez ponad dwie godziny w niedzielę rano walczyli z wodą. (Paweł Puzio)
Skibowie przez ponad dwie godziny w niedzielę rano walczyli z wodą. (Paweł Puzio)

Andrzej Skiba z Długiego pod Lublinem nie pojedzie w tym roku na wakacje. Boi się, że po deszczu woda znowu zaleje mu dom. O powódź obwinia robotników budujących S17, którzy usypali mu przed bramą tamę

Rodzina Skibów w niedzielę od rana walczyła z wodą.

– Podchodziła pod próg. Z pół metra było jej na podwórku – mówi Andrzej Skiba, właściciel domu. – Zaczęło się w czwartek. Ekipa firmy Dragados, która buduje S17, zaczęła przed moją bramą robić nasyp pod drogę serwisową, tuż przed przyszłym węzłem przy osiedlu Borek. Nasyp jest wyższe o dobre pół metra od poziomu starej drogi. Wiedziałem, co się szykuje – powstała w ten sposób tama sprawi, że zaleje mnie pierwszy deszcz. Podszedłem do kierownika budowy tego odcinka. Zapytałem, czy przed moją bramą będzie odwodnienie. Otrzymałem krótką odpowiedź, że budowa jest wykonywana zgodnie z planem i odwodnienia nie ma.

Obawy sprawdziły się w niedzielę rano. Po obfitym nocnym deszczu woda niemal wlała się do domu rodziny Skibów. – Na szczęście stare szambo było puste i tam udało się odprowadzić większość wody – mówi pan Andrzej. – W niedzielę rano zadzwoniłem do kierownika i po raz kolejny usłyszałem, że budowa jest wykonywana zgodnie z planem – dodaje rozżalony.

Posesje w Długiem, wzdłuż starej drogi 82 Łęczna–Lublin, leżą na dnie doliny. Nic dziwnego, że woda spływa z pól. – Jak była stara droga, to było odwodnienie. Wykonany w czwartek nasyp działa jak tama. Woda nie ma ujścia i zalewa moją posesję.

Skibowie przez ponad dwie godziny w niedzielę rano walczyli z wodą. – Na szczęście dzieci mają wakacje i jakoś razem z całą rodziną daliśmy radę – dodaje pan Andrzej. Jednak bez pomocy strażaków się nie obeszło, bo w wodzie znalazły się instalacje elektryczne.

GDDKiA obiecuje pomoc

– Na razie strażacy wypompowali wodę. Sytuacja jest monitorowana. W poniedziałek będziemy interweniować w tej sprawie w Dragadosie i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – mówi Wiesław Szajewski, zastępca wójta gminy Wólka, który był wczoraj rano na miejscu.

A co na to inwestor? – Po otrzymaniu sygnału od mieszkańca zawiadomiliśmy nadzór i kierownictwo budowy. Jak najszybciej poszukamy rozwiązania problemu – mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik lubelskiego oddziału GDDKiA.

– Wybieraliśmy się na wakacje, ale w tej sytuacji boję się, że pod naszą nieobecność zaleje dom. Chyba nici z wyjazdu – kończy pani Iwona Skiba.

Czytaj więcej o:
olo
Nalewajko
freedom
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

olo
olo (23 lipca 2013 o 06:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

S17 nie tylko zalewa - ona sama jest jak fale. Bardziej spierdzielonej jezdni nie widziałem. Krzywo jak diabli. To ma byc nowa droga? Przejedżcie się na odcinku Kurów-Jastków. Na oko widać jaka jest jezdnia prosta....

Rozwiń
Nalewajko
Nalewajko (15 lipca 2013 o 09:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nalewajko nie ma żadnych kwalifikacji!!!!!!!!!!!      Kiedyś był podobno komentatorem meczy!!!! 

Rozwiń
freedom
freedom (14 lipca 2013 o 23:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nalewajko to nie ten sam dziennikarzyna motoryzacyjny z Kuriera Lubelskiego niegdyś? A co ten koleś ma za kwalifikacje oprócz znajomków, że wylądował w GDDKiA? Śmiech na sali... Kolesiostwo czyni cuda jak widać...

Rozwiń
tom
tom (14 lipca 2013 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ty kuźwa nigdy nie byłes zalany i piszesz takie bzdety jak by przyszla woda do ciebie to zmieniłbys zdanie ty już nie napisze jaki................

Rozwiń
mada
mada (14 lipca 2013 o 22:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zapraszamy na Dębowa  można plywać i nikogo to nie obchodzi 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!