sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

"Nie jestem złym człowiekiem, tylko się zagubiłem". Podwójne zabójstwo na Tatarach

Dodano: 27 lutego 2017, 20:10

W mieszkaniu przy ul. Motorowej Piotr C. zamordował swojego wujka i jego partnerkę
W mieszkaniu przy ul. Motorowej Piotr C. zamordował swojego wujka i jego partnerkę (fot. Maciej Kaczanowski)

– Nie jestem złym człowiekiem, tylko się zagubiłem – przekonywał śledczych Piotr C., który brutalnie zamordował swojego wujka i jego konkubinę. W poniedziałek rozpoczął się ponowny proces zabójcy. W pierwszym został skazany na 25 lat więzienia.

Po apelacji sprawa wróciła na wokandę Sądu Okręgowego w Lublinie, który ma raz jeszcze rozstrzygnąć kwestię kary dla 27-latka. Co do winy Piotra C. nie ma żadnych wątpliwości. Młody człowiek przyznał się do podwójnego zabójstwa. Tylko dlatego w pierwszym procesie nie skazano go na dożywocie.

W poniedziałek Piotr C. potwierdził przyznanie się do winy i swoje poprzednie wyjaśnienia.

– Kiedy już wypłukał się ze mnie alkohol i narkotyki, to dużo myślałem. Żałuję tych dwóch zabójstw, ale nie jestem złym człowiekiem, tylko się zagubiłem – tłumaczył śledczym.

Po ogłoszeniu pierwszego wyroku Piotr C. oświadczył w sądzie, że to sprawiedliwa kara. – Pomyliłem się, bo byłem zestresowany – skomentował w poniedzałek w sądzie. – Nie zgadzam się z tym wyrokiem. Jestem młodym człowiekiem i nie miałem łatwego życia.

Rodzice Piotra C. rozstali się z powodu alkoholizmu matki. Kobieta zabrała ze sobą kilkuletniego wówczas syna, ale po paru latach wyrzuciła go z mieszkania przy ul. Motorowej w Lublinie. Została tylko ze swoim konkubentem Krzysztofem S.

– Oni tam cały czas pili. Głodowali, bo nie mieli na jedzenie, ale myśleli jak się napić – wspominał w poniedziałek przed sądem Jerzy C., ojciec oskarżonego. – Matka wyrzuciła Piotrka i się nim nie interesowała.

Jerzy C. zajął się wychowaniem chłopca, ale nie udało mu się uchronić go przed uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Po śmierci matki Piotr C. wracał na ul Motorową, gdzie pił z jej dawnym partnerem i jego nową konkubiną.

– Krzyczałem, nawet biłem go za ten alkohol, ale pomagało tylko na chwilę – przyznał w sądzie Jerzy C.

W listopadzie 2015 r. doszło do tragedii. W mieszkaniu przy ul. Motorowej Piotr C. zamordował swojego wujka i jego partnerkę. Wcześniej wszyscy pili. Feralnego dnia 27-latek chciał od swojego wujka 100 zł na alkohol. Krzysztof S. odmówił. Panowie kłócili się o to w kuchni, kiedy Piotr robił sobie kolację.

– Zdenerwowałem się. Złapałem za nóż i nawet nie wiem, kiedy dźgnąłem wujka w szyję – wyjaśnił później śledczym. – Jak tak leżał na podłodze, to podciąłem mu jeszcze gardło, bo się ruszał.

Z późniejszych ustaleń biegłych wynika, że zadał wujkowi kilkanaście ciosów w okolice szyi. Po wszystkim mężczyzna zabrał kanapki i poszedł do pokoju. Tam, w fotelu spała Małgorzata P. – konkubina gospodarza. Przebudziła się i koniecznie chciała pójść do kuchni. Wtedy Krzysztof Cz. dźgnął ją w szyję.

– Siedziała na fotelu i była cała we krwi. Widziałem, jak umiera – relacjonował później 27-latek. – Poszedłem do kuchni i wziąłem taki nóż z ząbkami. Ciąłem jej szyję, by się upewnić, że nie będzie żyła.

Po zabójstwie Piotr Cz. zabrał należące do wujka 400 zł. Wziął prysznic, przebrał się i poszedł pić. Pojechał do Warszawy, a potem do Frankfurtu nad Odrą. Kiedy skończyły mu się pieniądze, wrócił do Lublina, gdzie spotkał się z ojcem.

– Ucieszyłem się, że nic sobie nie zrobił – wspominał w sądzie Jerzy C. – Powiedziałem mu, że musi się zgłosić na policję. Co się stało, to się nie odstanie. W sumie to wszystko nasza wina – rodziny i bliskich.

Sprawa wróci na wokandę z końcem marca.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 lutego 2017 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fakt Piotrek nie miał normalnego dzieciństwa... z całej rodziny tylko jego ojciec nie był alkoholikiem... Co nie usprawiedliwia oczywiście tego co zrobil, zawsze miał w oczach coś takiego co przerażało. Nie jest normalny jest zepsuty przez środowisko którym się otaczał
Rozwiń
Gość
Gość (28 lutego 2017 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podwójny zwyrodniały morderca .... się zagubił, we wszechświecie. :)
Rozwiń
Gość
Gość (28 lutego 2017 o 08:54) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Pokrętne tłumaczenia- bił ofiarę bo piła alkohol, chyba dlatego,że dla niego będzie mało. Wniosek z tego wynika, że niebezpiecznie jest odmawiać datków "trzęsi-łapkom" pod sklepami. Chętnie dam takiemu na flaszkę, ale pod warunkiem, że wypije całą przy mnie- najlepiej "duszkiem".
Rozwiń
Gość
Gość (28 lutego 2017 o 07:10) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
takich zagubionych skupują w bakutilu?,
Rozwiń
Gość
Gość (28 lutego 2017 o 06:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe, kto mu podsunął 'pomysła' z tym bajerkiem obronnym "nie jestem złym człowiekiem, tylko się zagubiłem"? Pewnie pokrętny mecenasek...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!