wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Nowy inwestor pojawi się nad Zalewem Zemborzyckim?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2014, 21:45
Autor: Dominik Smaga

Fundacja, która miała zbudować nad Zalewem Zemborzyckim nowoczesny ośrodek żeglarski, może stracić część terenu. Tę, którą poddzierżawia innym przedsiębiorcom. Tymczasem innymi, leżącymi obok nieruchomościami, interesuje się prywatny inwestor.

Chodzi o teren znajdujący się niejako "na rogu” Mariny. Tu, gdzie jeszcze niedawno stała nieczynna żółta zjeżdżalnia i gdzie stoi zabytkowy spichlerz będący pozostałością dawnej zabudowy folwarcznej. Właśnie tym terenem zainteresowany jest inwestor. - Skłonny jest kompleksowo zagospodarować teren - mówi Zdzisław Hołysz, prezes Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Mowa jest też o wyremontowaniu i zagospodarowaniu spichlerza. Rozmowy są bardzo zaawansowane - dodaje. Nieoficjalnie wiadomo za to, że nie będą mogły tu działać baseny, bo MOSiR nie chce konkurencji dla swojego ośrodka Słoneczny Wrotków działającego po drugiej stronie zalewu.

Gorzej wygląda sprawa z terenami, na których fundacja Lubelskie Centrum Żeglarstwa miała zbudować nowoczesny ośrodek żeglarski za 5 milionów złotych i w tym celu wydzierżawiła nieruchomość od MOSiR-u. - Fundacja przestała płacić nam czynsz. Skierowaliśmy sprawę do sądu - mówi Hołysz. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że nie bardzo jest z kim się sądzić, bo fundacja to już tylko wydmuszka, która nie ma nawet zarządu. - Ale ma za to poddzierżawców, którzy płacą jej czynsz - dodaje prezes MOSiR. - Dlatego zamierzamy wypowiedzieć fundacji umowę odnośnie tej części, na której są poddzierżawcy i sami zawrzeć z nimi umowy. Przypomnijmy, że fundacja w umowie 30-letniej dzierżawy terenu zobowiązała się, że ośrodek żeglarski zbuduje do końca października, wydając na to nie mniej niż 5 milionów złotych. W umowie zapisano również, że jeśli fundacja nie wywiąże się z tego zadania, będzie musiała zapłacić karę w wysokości 5 mln zł pomniejszoną o wydatki, które faktycznie poniosła na tę inwestycję. W praktyce kara ta może być niemożliwa do wyegzekwowania, bo fundacja nie ma majątku, a w rozmowach z miastem nie ma nawet kto jej reprezentować.
  Edytuj ten wpis
kamil
bob
A
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kamil
kamil (24 kwietnia 2014 o 11:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

hmmmm coraz więcej prywatnych inwestorów się kręci koło Lublina ale to fajnie

Rozwiń
bob
bob (24 kwietnia 2014 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Za fundację to się należą wielkie podziękowania dla pana biznesmena Kawy. Wielki filantrop chciał zrobić skok na miejską kasę i za nią budować przystań(tak to każdy może), nie udało się i nagle się nasz kochany dobrodziej ulotnił.

Rozwiń
A
A (24 kwietnia 2014 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dajcie w końcu komuś prywatnemu w dzierżawę bo fundacja to poroniony pomysł, przynajmniej prywatnej osobie jak wydzierzawi będzie zależało żeby to "jakoś" wyglądało i funkcjonowało bo teraz to ................ pożal się Boże ...WSTYD WSTYD

Rozwiń
nieryba
nieryba (24 kwietnia 2014 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i się wydało-mosir dyktuje co ma być na Marinie-nie to co dobre dla mieszkańców,tylko to co dobre dla mosiru-czyli nic ma nie być.A sprawa płatności to prokurator-nie ma fundacji,a kasa jest przelewana?A za parking kto będzie zbierał?

Rozwiń
POl
POl (24 kwietnia 2014 o 07:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak pan hołysz ma zamiar wyegzekwować od pana kawy te 5 mln złotych. Już dawno MOSIR powinien założyć sprawę w sądzie i pieniądze od podnajemców powinny iść do miasta. Niech pan dalej czeka panie hołysz.

A to przy zawieraniu umowy nie było klauzuli o wejście w prawa podnajemców?. Jeżeli tak to niech "Ratusz" zatrudni PRAWNIKA.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!