czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Manifestacja SLD na placu Litewskim

Dodano: 1 maja 2016, 17:27
Autor: ask

Paradoksem historii jest to, że po 126 latach od rozpoczęcia obchodów Święta Pracy musimy wciąż upominać się o równouprawnienie kobiet i mężczyzn, sprawiedliwy podział efektów pracy oraz odpowiednich jej warunków. Święto to wciąż jest ważne, bo problemem nadal jest bezrobocie, wydłużony wiek emerytalny czy niskie płace. Dlatego ciągle musimy zadawać sobie pytania, dlaczego w Polsce zarabiamy siedem razy mniej niż w krajach Europy Zachodniej – podkreślali w niedzielę na placu Litewskim uczestnicy zorganizowanej przez lubelskie SLD manifestacji. W spotkaniu wzięło udział około 50 osób.

Czytaj więcej o: Lublin Święto Pracy
Przemek Leniak
NA TO LICZĘ
Gość
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Przemek Leniak
Przemek Leniak (5 maja 2016 o 09:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ale dlaczego nie napisałeś, jak do tego doszło, że ci "wspaniali obrońcy spokoju i ładu społecznego" - zginęli? A poszło o drobiazg, o zwykłe TYLKO OSIEM GODZIN PRACY, nie od świtu do nocy... o godziwe WARUNKI PRACY i o jaki taki ZAROBEK za nią, aby można było chociaż jako tako żyć, bez luksusów, bez zbytku, ale żeby było co do gęby dzieciom włożyć i gdzie mieszkać - nie w pałacach, a choćby w skromnym, ale mieszkaniu, nie na ulicy... Dlaczego nie nadmieniłeś przy okazji, że to, dlaczego zginęło kilku policjantów i kilkudziesięciu robotników - jest AKTUALNE do dzisiaj w kraju niby postępowym, cywilizowanym i nowoczesnym, w środku Europy - czyli w Polsce? Nie wspomniałeś o umowach śmieciowych... o stawkach rzędu 5 zł za godzinę pracy... o dużym bezrobociu wśród młodych, dopiero wchodzących w życie - ludzi, stanowiącym znaczną WIĘKSZOŚĆ procentową wśród całkowitej liczby bezrobotnych...

a nie prawda wcale nie poszło o 8 godzin pracy
powód dokonania morderstwa był zupełnie iny i bardzo mało szlachetny

skoro chcesz to pogadamy sobie o mordercach z Haymarket

główny sprawca zbrodni niejaki Rudolph Schnaubelt uszedł sprawiedliwości - uciekł z USA do rodzinych Niemiec zostawiając swoich wspólników na pewną śmierć jako karę za jego zbrodnię
Wspólnicy ci nie byli niewiniątkami - odwrotnie mieli przygotowane 11 bomb którymi mieli zamiar zaabijać amerykaanów...
morderca wyglądał tak oto 
 i nigdy nie pracował 

Rozwiń
NA TO LICZĘ
NA TO LICZĘ (4 maja 2016 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciekawe, czy tych 50 dziadków pojechało 3 maja na wycieczkę do Wąwolnicy powspominać sobie, jak pięknie się paliło i strzelało do ludzi jak do kaczek. To były czasy...

Czy ty ''człekokształtny''wiesz o czym piszesz,kto z tych ludzi?,do kogo? i kiedy strzelał? to trzeba imiennie wskazać.

Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2016 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe, czy tych 50 dziadków pojechało 3 maja na wycieczkę do Wąwolnicy powspominać sobie, jak pięknie się paliło i strzelało do ludzi jak do kaczek. To były czasy...
Rozwiń
Gość
Gość (3 maja 2016 o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Dlatego ciągle musimy zadawać sobie pytania, dlaczego w Polsce zarabiamy siedem razy mniej niż w krajach Europy Zachodniej".

Naprawdę nie wiecie? :lol:  :lol:  :lol:

Tam nie rządzili komuniści!!!

Tam był "zgniły kapitalizm", a nie wspaniały socjalizm.  :P

Rozwiń
gość
gość (2 maja 2016 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

1 maja - dzień pamięci człowieka który zginał wykonując swoja pracę - posterunkowego Mathiasa Degana i jego siedmiu kolegów którzy umarli w wyniku odniesionych ran. Byli to posterunkowy John Barrett, posterunkowy George Miller, posterunkowy Timothy Flavin, posterunkowy Thomas Redden, posterunkowy Nels Hansen i posterunkowy Michael Sheehan. Ostatnia ofiara - posterunkowy Timothy Sullivan zmarł w dwa lata po wybuchu bomby na Chicagowskim placu Haymarket przyczyna śmierci były rany odniesione w wybuchu.

pomnik Degana który został,odsłoniety przez jego syna (Degan był wdowcem i miał na utrzymaniu swe jedyne dziecko- tego własnie syna) stał na Haymarket square długie lata - w 1968 roku został oblany czarną farbą a rok później wysadzony przez bombę położoną między nogami posągu
Pomnik odbudowano w 1970 jednak w tym samym roku wysadzono go ponownie
od tej pory pomnika cały czas pilnował policjant
w 1976 posag z pomnika przeniesiono do siedziby Chickagowskiej policji a w 2007 ustawiono go tam na nowym cokole który odsłoniła prawnuczka Dagana
http://photos1.blogger.com/blogger2/6154/2432/1600/Haymarket.jpg

w miejscu morderstwa do końca lat 80 stał cokół dawnego pomnika
obecnie nie ma tam po nim śladu
stoi tam za to pomnik morderców Dagana zbudowany w 2004 roku
https://c1.staticflickr.com/3/2184/2334020471_10ebf053e7.jpg

ostatnie słowa posterunkowego Dagana brzmiały "W imieniu ludu stanu Illinois, rozkazuje zachować spokój"...

Ale dlaczego nie napisałeś, jak do tego doszło, że ci "wspaniali obrońcy spokoju i ładu społecznego" - zginęli? A poszło o drobiazg, o zwykłe TYLKO OSIEM GODZIN PRACY, nie od świtu do nocy... o godziwe WARUNKI PRACY i o jaki taki ZAROBEK za nią, aby można było chociaż jako tako żyć, bez luksusów, bez zbytku, ale żeby było co do gęby dzieciom włożyć i gdzie mieszkać - nie w pałacach, a choćby w skromnym, ale mieszkaniu, nie na ulicy... Dlaczego nie nadmieniłeś przy okazji, że to, dlaczego zginęło kilku policjantów i kilkudziesięciu robotników - jest AKTUALNE do dzisiaj w kraju niby postępowym, cywilizowanym i nowoczesnym, w środku Europy - czyli w Polsce? Nie wspomniałeś o umowach śmieciowych... o stawkach rzędu 5 zł za godzinę pracy... o dużym bezrobociu wśród młodych, dopiero wchodzących w życie - ludzi, stanowiącym znaczną WIĘKSZOŚĆ procentową wśród całkowitej liczby bezrobotnych...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!