wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Ogarnęła nas mania punktowania

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 czerwca 2003, 20:30

W lubelskich hipermarketach grupy nastolatków polują na klientów, którzy nie zbierają punktów. A na stacjach benzynowych kierowcy tankują pod korek i robią duże zakupy. Po co? Żeby dostać punkty, a potem wymienić je na nagrody.

Prawdziwe oblężenie zbieraczy punktów od kilku dni trwa w lubelskim „Realu”. Tu właśnie kończy się prowadzony od dwóch miesięcy program „Punktomania”. – Zainteresowanie przeszło nasze oczekiwania – przyznaje Kinga Jałowiec, dyrektor hipermarketu.
Wczoraj, aby odebrać nagrodę, trzeba było czekać w kolejce nawet ponad godzinę. I wcale nie było pewne, czy dostanie się wypatrzony towar. W ostatnich dniach nie nadążano z dostawami najbardziej chodliwych nagród. Niektórzy nasi Czytelnicy zaczęli nawet dzwonić do redakcji z prośbą o interwencję. – Klienci mogą za swoje punkty dostać inny towar albo zapisać się na listę oczekujących – wyjaśnia dyr. Jałowiec. – My będziemy powiadamiać telefonicznie, że dany towar już jest.
Programy wymiany punktów na nagrody organizują także inne duże sieci handlowe, operatorzy telefonii komórkowej i stacje benzynowe. Zasada jest taka, że im więcej wydajemy, tym cenniejsze nagrody możemy za to dostać. Promocje są tak zorganizowane, żebyśmy kupowali jak najwięcej, często nawet niepotrzebne nam rzeczy.
– Punkty zbieram od początku – przyznaje Piotr Wajczyński, przedsiębiorca z Lublina. – Kupiłem już 2 rowery i namiot 3-osobowy. Może jeszcze zdążę uzbierać na huśtawkę ogrodową, choć podobno już się skończyły.
Najwcześniej z programami punktowymi wystartowały koncerny naftowe. – Trudno ocenić, czy wzrosła sprzedaż, ale na pewno mamy więcej klientów z kartą naszego programu Vitay. To już ponad 3 mln osób – ocenia Paweł Poręba, asystent rzecznika prasowego Polskiego Koncernu Naftowego Orlen.
– Ja i tak muszę tankować sporo paliwa, więc wybieram te stacje, na których dają punkty – mówi Piotr Galasik, kierowca tira z Lublina. – Mam już zestaw do kawy z „Jeta” i rowerek dla syna z katalogu „Błękitni” za punkty z Orlenu.
Polując na punkty często zapominamy jednak, ile tak naprawdę będą nas kosztowały „darmowe” nagrody. Za 4 punkty, czyli 80 zł, w „Realu” można dostać mleko wartości 1,99 zł. Czy to się opłaca? – Oczywiście, przecież i tak robię zakupy do domu – odpowiada Anna Paszek, nauczycielka. – Chociaż teraz robię je częściej, żeby dostać więcej punktów. Często biorę też byle co, żeby dobić do kolejnych 20 zł. A to już jeden punkt. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!