niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Ojciec noworodków z Czerniejowa zatrzymany

Dodano: 19 września 2003, 21:21

Wczoraj tuż przed południem radiowóz zabrał Andrzeja K. W jego domu przed miesiącem znaleziono zwłoki pięciorga noworodków. Badania genetyczne wykazały, że mężczyzna oraz jego zaginiona żona byli rodzicami dzieci.

Wczoraj prokuratura potwierdziła nasze informacje. Badania DNA wykazały, iż dzieci były rodzeństwem. Sprawdziło się również i to, że w środę Andrzej K. został poddany badaniu wykrywaczem kłamstw.
- Biologicznymi rodzicami noworodków są Andrzej i Jolanta K. - poinformował wczoraj Andrzej Lepieszko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Badania genetyczne wykazały to z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością.
Wyniki badań były podstawą do podjęcia decyzji o zatrzymaniu ojca noworodków. Policjanci przyjechali po niego tuż przed południem. - Zachowywał się tak jakby nie był zaskoczony zatrzymaniem - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Do tej pory mężczyzna był dwukrotnie przesłuchiwany przez prokuraturę. Utrzymywał, że nie wie w jakich okolicznościach w jego domu znalazły się szczątki nowo­rod­ków.
Wczoraj mężczyznę przesłuchano ponownie. Czy zostaną mu postawione zarzuty, a prokurator wystąpi do sądu o areszt? - o tym dowiemy się w niedzielę na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
Podczas wcześniejszych przesłuchań mężczyzna twierdził, że nie ma pojęcia skąd w jego domu znalazły się zwłoki noworodków. Utrzymywał też, że nie wiedział, iż jego żona w ostatnich latach była w ciąży.
Prokuratura nadal nie wie, co było przyczyną i kiedy doszło do śmierci noworodków. Mają to wyjaśnić uzupełniające badania w Zakładzie Medycyny Sądowej AM w Lublinie.
Nie wiadomo jeszcze czy znalezienie szczątków dzieci łączy się ze sprawą podrzucenia przed rokiem pod kościół w Czerniejowie martwego noworodka. Dziecko zginęło od ciosów zadanych twardym narzędziem. Śledztwo zostało wówczas umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Prokuratura przekazała do zbadania materiał biologiczny pobrany z tamtych zwłok, który ma zostać porównany z DNA noworodków. Wyniki badań nie są jeszcze znane.
Gdy zjawiliśmy się w Czerniejowie, policyjny samochód zabrał już mężczyznę na przesłuchanie. - Jego sklep zamknięto przed pół godziną - mówili ludzie stojący pod sąsiednim sklepem.
Mieszkańcy już wiedzieli, że to Kowalczykowie byli rodzicami noworodków.
- A nic nie było po niej widać - dziwi się kobieta spotkana na ulicy. Jej najbliżsi deklarują, że również nie wiedzieli, że kobieta była w ciąży.
Jak mogło dojść do tego, że w domu przechowywano dzieci z pięciu porodów? - Nie mam pojęcia. Jakby znaleźli Jolantę, pewnie mogłaby o tym powiedzieć - mówi krewny zatrzymanego mężczyzny. - Tu mieszkali dwa lata, a przedtem na Czubach w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO