sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Omal nie umarł od użądlenia

Dodano: 20 czerwca 2003, 21:09
Autor: (step)

Dwudziestoczteroletni mieszkaniec Lublina trafił w ciężkim stanie na Oddział Alergologii szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie po tym, jak użądliła go osa. Dzięki natychmiastowej pomocy lekarskiej uszedł z życiem.

W czwartek mężczyzna wypoczywał nad Zalewem Zemborzyckim. Osa ugryzła go w plecy. W ciągu 10 minut pojawiły się u niego pierwsze objawy alergiczne: pokrzywka, rumień, lekki niepokój. Osoby, w towarzystwie których wypoczywał, wezwały taksówkę. W drodze do szpitala mężczyzna był już w stanie wstrząsu anafilaktycznego. Wstrząs objawia się silnym niepokojem, spadkiem ciśnienia, bólami brzucha, zaburzeniami świadomości. – Gdyby w porę nie trafił do szpitala, mogło dojść do śmierci – mówi dr Ewa Trębas-Pietraś, ordynator oddziału. – Osób ze wstrząsem po użądleniach mamy kilka w sezonie.
Mężczyzna nie wiedział, że jest uczulony na jad owadów. Osób, które nie mają świadomości, że są alergikami jest bardzo dużo. Dlatego warto stosować się do podstawowych zasad profilaktycznych i wystrzegać się sytuacji, które zwabiają owady. – Nie jeść owoców na świeżym powietrzu, nie ubierać się kolorowo, nie perfumować mocno, nie chodzić boso po trawie – radzi ordynator.
Osoby, które wiedzą, że są alergikami, powinny mieć stale przy sobie odpowiednie leki, w tym tzw. Fastject, czyli zastrzyk w aplikatorze. Zaraz po użądleniu wbija się go w dowolne miejsce na ciele, np. w nogę i wstrzykuje lek ratujący życie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!