wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Lublin

Oszust odjechał z kasą

Dodano: 18 września 2001, 20:47

Policja szuka właściciela komisu samochodowego przy
ul. Wolskiej w Lublinie, który sprzedał auta swoich klientów i zniknął z pieniędzmi. Jest winien kilkunastu ludziom prawie 200 tys. złotych.

Komis działał od kilku lat. Miał swoją klientelę. - Dwukrotnie sprzedawałem u niego samochody - mówi jeden z poszkodowanych. - Nigdy nie było problemów z płaceniem.
Na początku roku zaczęły się komplikacje. Klienci musieli tygodniami czekać na pieniądze za sprzedane auta. - Właściciel ciągle obiecywał, że zapłaci jutro. Potem, że w następnym tygodniu i tak w kółko - skarży się kolejny z oszukanych. - Tłumaczył, że przelew długo idzie. W końcu, któregoś dnia, zastałem pusty komis. Do dzisiaj nie odzyskałem prawie 20 tys. złotych.
Niektórzy poszkodowani otrzymali od właściciela zobowiązanie na piśmie. Obiecywał w nim, że wkrótce odda pieniądze. Na tym się skończyło. W sumie 16 osób straciło ponad 180 tys. złotych. Najwięcej dwaj właściciele bmw. Nie odzyskali 72 tys. zł.
Komis sprzedawał auta po normalnej cenie. Nie próbował jej obniżać. - Moim zdaniem właściciel musiał prowadzić jakieś inne interesy - mówi jeden z oszukanych. - Może źle zainwestował, potem próbował się "odkuć” i wpadł w pułapkę. A oddać nie miał z czego, bo spadł popyt na używane auta.

Właściciel, mieszkaniec Lublina, zniknął w maju. Krótko przedtem zadzwonił do pozostałych klientów. Chciał, aby zabrali auta z placu. Nie przebywa pod swoim adresem. Oszukani klienci na własną rękę próbowali znaleźć przedsiębiorcę. Bezskutecznie. Teraz sprawą zajęła się policja.
- To bulwersująca sytuacja - mówi Emil Kosobudzki, właściciel komisu "Sygnał” przy ul. Zemborzyckiej w Lublinie. - Może to wpłynąć na zaufanie klientów do autokomisów. Ale w każdej branży znajdzie się ktoś nieuczciwy.
Inni właściciele komisów podkreślają, że to pierwszy tego typu przypadek w Lublinie. - Słyszałem, że w Warszawie i Wrocławiu były podobne afery - mówi jeden z nich. - Ale tamte komisy od początku nastawiły się na oszustwo. Działały zaledwie kilka miesięcy. Samochody zniknęły jednej nocy.
- Poszukujemy właściciela autokomisu - mówi nadkom. Andrzej Mazurek, komendant VIII Komisariatu Policji w Lublinie. - Trudno w tej chwili powiedzieć, co było przyczyną jego niewypłacalności. Nigdy nie było na niego żadnych skarg.
W ogóle, to pierwszy taki przypadek. Z komisami nie mieliśmy do tej pory kłopotów. Myślę, że to nie wpłynie na działalność innych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!