wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Otwarcie izby wytrzeźwień w Lublinie może się opóźnić

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 listopada 2010, 20:47

Ratusz musiał unieważnić konkurs na prowadzenie izby wytrzeźwień i w tym tygodniu ogłosi go po raz kolejny. Tymczasem, jedyne stowarzyszenie, które miesiąc temu zgłosiło swoją ofertę, krytykuje pomysły urzędników i może zrezygnować z konkursu.

Ratusz od ponad roku przygotowywał się do przywrócenia w mieście izby wytrzeźwień. Już na wiosnę prezydent Kołodziej-Wnuk zapowiadała ogłoszenie konkursu, jednak ostatecznie doszło do tego w połowie września. Swoją ofertę złożył tylko jeden podmiot – Charytatywne Stowarzyszenie Niesienia Pomocy Chorym Uzależnionym od Alkoholu "Nadzieja”.

W dokumentach były uchybienia i urzędnicy nie mogli rozstrzygnąć postępowania.

– Musieliśmy unieważnić konkurs, bo jedyny podmiot, który złożył ofertę poprowadzenia ośrodka, nie spełniał wymogów formalnych – mówi Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta Lublina. – Chodzi o to, że stowarzyszenie nie zapewniało opieki medycznej w określony w regulaminie sposób – dodaje.

Ratusz planował, by w Lublinie powstał ośrodek wsparcia dla osób nadużywających alkoholu. Trafiałyby tam osoby znalezione na ulicy, których zdrowie lub życie jest zagrożone oraz takie, które powodują zagrożenie dla zdrowia i życia innych. Albo osoby, o których można powiedzieć, że sieją zgorszenie w miejscu publicznym. Przywoziliby ich policjanci albo strażnicy miejscy. W nowej izbie, po wytrzeźwieniu, zajmowałby się nimi terapeuta, który namawiałby do rzucenia nałogu.

Alkoholicy mogliby tam brać udział w terapii. Z uwagi na to, że Ratusz nie ma budynku, gdzie można umieścić taki ośrodek, przez pierwsze trzy lata byłyby to specjalnie kupione kontenery. Potem ośrodek miałby zacząć działać w jakimś budynku.

Ratusz zapowiada, że na początku tygodnia ponownie ogłosi konkurs na poprowadzenie takiej placówki. Problem w tym, że stowarzyszenie "Nadzieja”, które jako jedyne było zainteresowane ofertą urzędu, krytykuje proponowane rozwiązania.

– Uważamy, że do takiego ośrodka powinni trafiać przede wszystkim bezdomni, a nie alkoholicy, którzy mają dom – ocenia Krzysztof Leszczyński, prezes stowarzyszenia "Nadzieja”. – Typowej izby wytrzeźwień nie jesteśmy w stanie poprowadzić, bardziej zależy nam na pracy z bezdomnymi, a nie zwykłymi pijakami – dodaje. Na dodatek, prezes Leszczyński uważa także, że pomysł na umieszczenie ośrodka w kontenerach nie zda egzaminu.

Tymczasem, prezydent Kołodziej-Wnuk nie boi się, że na konkurs nie wpłynie żadna oferta. – Przynajmniej jeszcze jeden podmiot jest zainteresowany poprowadzeniem ośrodka – zapewnia zastępca prezydenta.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Ratusz zamierza odstąpić od pomysłu zlokalizowania izby w kontenerach. Decyzja o lokalizacji nie zapadła.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
bambo75
Jean
kris
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bambo75
bambo75 (9 listopada 2010 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
il.youtube.com/watch?v=MRHz7N5TVd0
Rozwiń
Jean
Jean (9 listopada 2010 o 16:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ojj przydałaby się już ta izba wytrzeźwień. Niestety, widok panów z winkiem czy wódką jest bardzo powszechny, ale najlepiej widać to na Bronowicach czy Tatarach. Alkoholizm to choroba i trzeba ją leczyć. Szkoda, że to taki problem, żeby otworzyć tak ważny ośrodek.
Rozwiń
kris
kris (9 listopada 2010 o 11:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W LUBLINIE MUSOWO OTWORZYĆ JAK NAJSZYBCIEJ "WYTRZEŻWIAŁKĘ" ODCIĄŻY TO WRESZCIE SZPITALE ,KTÓRE MUSZĄ UŻERAĆ SIĘ Z PIJUSAMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
nie lubię
nie lubię (9 listopada 2010 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze jeden przykład na to jak w Polsce łatwo coś zniszczyć i jak trudno odbudować. Likwidacja starej izby poszła jak po maśle i za to ktoś powinien beknąć.
Rozwiń
dobrze poinformowany
dobrze poinformowany (9 listopada 2010 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Tomasz' timestamp='1289294001' post='376953']
Dawniej jeśli pijak "siał zgorszenie" albo "zagrażał innym osobom" to bardzo skutecznie namawiano go do zaniechania takich czynów na tzw. dołku. Obywało się bez terapeuty i całego cyrku z "opieką nad osobami nadużywającumi alkoholu". Po prostu żul dostawał wp...dol i na drugi raz 5 x pomyślał zanim sie np. zeszczał na placu zabaw.
Dla młodych niezorientowanych albo zorientowanych w poprawny politycznie sposób: instytucja dołka to była pała i aspirant. I najczęściej wp.. dol dostawali właśnie żuliki którzy się niewłaściwie zachowali wobec policjanta albo generalnie "robili bydło"; tzw. "działacze opozycyjni" zużywali pałki w niewielkim stopniu
[/quote]
Dodać należy,że niegdysiejsi policjanci byli nieco lepiej wyszkoleni niż dzisiejsi.Jak spuszczano menelowi (łobuzowi czy innemu cwaniaczkowi) łomot na dołku,to tak muu spuścili łomot,że nie było śladu uderzeń,a delikwent kilka razy z buli zeszczał się.Łomot był w pięty (nie było śladu uderzen).Są i jeszcze inne sposoby które nie pozostawiają śladów.
I tak powinno się postępować do dzisiaj z żulami,menelami,lobuzami i pijaczkami.
A dziś wozi się pijaka do szpitalnej izby przyjęć,za darmo takiemu śmierdzielowi zrobi się wszelkie badania (na które normalni pacjenci czekają miesiącami),pijaczek zasika wózek,izbę przyjęć,pobije sanitariusza,pielęgniarkę,lekarza......
Ciekawe,dlaczego takim menelem na izbie przyjęć nie zajmie się kapelan szpitalny tylko zawraca głowę pacjentom chorym,po operacjach itp.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!