piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pacjent na niby, leczenie naprawdę. Jak działa symulator chorego?

Dodano: 5 kwietnia 2014, 17:30

Symulator pacjenta może wymiotować, pocić się, płakać, a nawet krzyczeć. Reaguje na podane leki. Zespół, który najlepiej go wyleczy - wygrywa.

SimBattle to nazwa zawodów symulacji medycznej, jednej z największych atrakcji II Międzynarodowej Konferencji Symulacji Medycznej, która trwa na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. - W takich symulowanych bitwach nie chodzi tylko o wiedzę medyczną m.in. poprawną diagnozę i umiejętności praktyczne ale również umiejętność pracy w zespole i komunikację między zawodnikami - tłumaczy Grzegorz Witkowski, współorganizator lubelskiej konferencji. W ubiegłym roku razem ze swoją drużyną zdobył Mistrzostwo Polski w takich zawodach organizowanych w Lublinie. - W zespole, który bierze udział w zawodach musi być kilku lekarzy i ratownik medyczny. Najlepsze drużyny w finale dostają scenariusz konkretnej sytuacji. Zawodnicy, którzy najlepiej radzą sobie z pracą zespołową wygrywają. Uczestnicy symulacyjnej bitwy pracują na symulatorach, które naśladują zachowania prawdziwych pacjentów. Te najbardziej zaawansowane mówią, mają aktywne źrenice, reagują na podane leki. - Taki symulator może wymiotować, pocić się, płakać, a nawet krzyczeć. Możemy go intubować, badać mu tętno, osłuchiwać - opowiada Witkowski. - Manekinom podaje się też konkretne leki. Tak, jak w przypadku prawdziwych pacjentów, dostają konkretną dawkę, w zależności od potrzeb związanych ze stanem zdrowia. A jak oceniają pracę na symulatorach studenci? - To najlepszy i najciekawszy sposób, żeby zdobyć praktyczne umiejętności. A wiadomo, że w pracy lekarza czy ratownika medycznego to podstawa - mówi Monika Majcher z Uniwersytetu Medycznego. - Dzięki symulatorom pracujemy w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Wykonywanie poszczególnych czynności, takich jak w przypadku prawdziwego pacjenta dobrze utrwala zdobytą wiedzę teoretyczną - dodaje Agnieszka Kozicka z UM. Studentki biorą udział w tegorocznych zawodach SimBattle. Jak tłumaczą eksperci, stosowanie symulacji w medycynie, podobnie jak w lotnictwie, staje się standardem. - Chodzi o to, żeby dzięki zdobytym w ten sposób umiejętnościom jak najbardziej podnieść poziom bezpieczeństwa pacjenta - opowiada dr hab. Kamil Torres, kierownik pracowni symulacji medycznej UM. - Symulacja medyczna to także filmy szkoleniowe, które są przygotowywane przy użyciu materiału sekcyjnego, a także wydruki w 3D. Możemy wydrukować konkretne partie ciała np. kręgosłup w formie bryły. Dzięki temu lekarz nie tylko je widzi, ale również może ich dotknąć. To pozwala na lepsze przygotowanie się do zabiegu.
Czytaj więcej o: zdrowie medycyna SimBattle
johnny
Med
jon
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

johnny
johnny (8 kwietnia 2014 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

this is beautiful 

Rozwiń
Med
Med (6 kwietnia 2014 o 13:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja studenci będą mogli uczyć się więcej na takim sprzęcie to, w perspektywie czasu poziom naszej służby zdrowia wzrośnie uwierzcie! 

Rozwiń
jon
jon (6 kwietnia 2014 o 10:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dziś pacjent naprawdę, a leczenie - na niby

Rozwiń
mordotymoja
mordotymoja (6 kwietnia 2014 o 10:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To na niby to zostaje im juz do końca pracy ale za duże pieniądze.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!