wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pasażer zablokował odjazd autobusu MPK. Bo kierowca nie chciał go wpuścić poza przystankiem

Dodano: 2 września 2016, 12:31
Autor: Dominik Smaga

Własnym ciałem przez kilkanaście minut blokował odjazd autobusu mężczyzna, który nie został wpuszczony do pojazdu przez kierowcę. Spacyfikowała go dopiero policja.

Komediowe sceny rozegrały się rankiem na ul. Lwowskiej w Lublinie. Autobus linii 6 jadący w kierunku ul. Romera był już poza przystankiem, gdy zaczął się do niego dobijać mężczyzna z walizką. Kierowca nie otworzył mu drzwi, bo między przystankami nie wolno mu nikogo do pojazdu wpuszczać, ani z niego wypuszczać. Ale mężczyzna z walizką nie dał za wygraną.

– Stanął przed pojazdem i uniemożliwił kierowcy dalszą jazdę – relacjonuje Weronika Opasiak, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. – Nie pomogły żadne prośby.

Dopiero wezwana na miejsce policja zdołała oswobodzić autobus. „Szóstka” pojechała dalej z 18- minutowym opóźnieniem, a mężczyzna tłumaczył policjantom, że bardzo chciał w nią wsiąść, bo spieszył się na pociąg.

kylo
opiniak.tom
Użytkownik niezarejestrowany
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kylo
kylo (3 września 2016 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co ty PANIUSIU  wiesz o KOMUNIKACJI  ????  Zanim coś napiszesz pomyśl kilka razy  !!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
opiniak.tom
opiniak.tom (2 września 2016 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pierdzielene głupot. Wpusciłby go i po sprawie. A moze autobus był minutę przed czasem, sprawdził to kto? To początek trasy 6-tki więc może jednak był wcześniej.
Rozwiń
Gość
Gość (2 września 2016 o 21:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny temat dla gawiedzi, dla plebsu. I robienie po raz kolejny gównoburzy. O rzeczach naprawdę ważnych nie przeczytacie - nie dowiecie się.
Rozwiń
pasażerka skazana na MPK
pasażerka skazana na MPK (2 września 2016 o 20:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A kto by zapłacił odszkodowanie mojej rodzinie, gdybyśmy obie z siostrą zeszły na zawał, biegnąc ostatkiem sił do mającego za chwilę odjechać pociągu do Warszawy? To także jest historia prawdziwa. Szanowne MPK może sprawdzić, czy w dniu 08 sierpnia 2016 odjechał w stronę dworca PKP autobus nr 45, który na przystanku Poznańska 02 (ul. Orkana)powinien być o godz. 17.25?  Gdy stało sie już oczywiste, że go nie będzie, ratowałyśmy się trolejbusem 154, lecz ten wlókł się nad wyraz niemiłosiernie. Jeszcze jedna przesiadka w biegu - i cudem wbiegłyśmy do ostatniego wagonu. Mam i bez tego problemy kardiologiczne, a wtedy bardzo długo obie nie mogłyśmy dojść do siebie. Już po drodze nie mogłam złapać oddechu, potem na 50% nie byłam pewna, czy nie dostanę zawału. Niemal płacz i ze 40 minut strasznego kaszlu, którego nie mogłam opanować. Jakoś przeżyłam. Sama jestem sobie winna, bo liczyłam, że zdążę tym następnym, a należało olać zakupione już bilety lub od razu wziąć taksówkę. Nie zgłaszałam zażalenia do MPK, bo uznałam, że takie sytuacje mogą się tam zdarzyć, choć szkoda, że akurat rzecz dotyczyła autobusu jadącego w stronę dworca PKP. Te linie powinne być szczególnie chronione. Wielka szkoda, że podobnej wyrozumiałości dla spóźnionego pasażera nie miał dziś kierowca autobusu zmierzającego w stronę dworca kolejowego. W imię ludzkiej życzliwości warto niekiedy odrobinę nagiąć bezlitosne przepisy. Inna moja opowieść - to ta sprzed jakichś dwóch lat, w której kierowca złamał regulamin po to, by uniemożliwić mi i mojemu mężowi przesiadkę na Placu Wolnośći z jednego nocnego autobusu do drugiego. Oba autobusy spotykały się tam właśnie, z pewnością z założeniem, by nocni podróżnicy mogli z jednej lini przesiąść się do innej. Tak więc z ulicy Orkana przez Plac Wolności mieliśmy nadzieję spokojnie dojechać na pierwszy pociąg do Krakowa. Pewnie, ze można taksówką, ale też trzeba mieć kasę. Odrobina trudu, by wstać wcześniej, mogłaby się opłacić, gdyby perfidny kierowca, widząc na Placu Wolności nas zmierzających ku drzwiom jego pojazdu, nie dodał gazu i nie odjechał. I co Szanowne MPK na to? Pewnie: obiecywałam sobie rozdmuchać aferę, tyle że szybko przeszła mi ta złość, a może po prostu straciłam nadzieję, że tam w MPK ktoś zechce Panu Kierowcy przetłumaczyć, jak powinien się po ludzku zachować, nie czyniąc nikomu żadnej łaski i nie naginając przepisów. Bo ja myślałam, że autobusy są dla nas, pasażerów, a nie dla kierowców, którzy niekiedy zachowują się w swoich pojazdach jak Panowie i Władcy.
Rozwiń
Zen53
Zen53 (2 września 2016 o 20:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zakład Ubezpieczeniowy nie przyznaje odszkodowania za zdarzenie podczas wysiadanie/wsiadania poza przystankiem w wyniku którego pasażer doznał poważnego urazu, koszt musi pokryć kierowca, na drodze Sądowej Cywilnej, wytoczonej przez rodzinę, liczy się kasa, a nie że kierowca miał miękkie serce i uległ prośbie. Przepisy PBH są mi znane i takie sytuacje, gdzie w takim przypadku kierowca po prostu dostaje po du...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!