wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Piekło w rodzinie zastępczej pod Lublinem. "Byli oceniani dobrze, dostali nawet nagrodę"

  Edytuj ten wpis
Autor: (jsz)

Małżonkowie z Radawca Małego odpowiedzą za maltretowanie dzieci. Zdaniem prokuratury, przez lata znęcali się nad podopiecznymi, którzy przebywali u nich w rodzinie zastępczej. Para cieszyła się bardzo dobrą opinią pracowników socjalnych.

Sprawa wyszła na jaw w ubiegłym roku dzięki kuratorowi sądowemu, który przeprowadzał wywiad środowiskowy w miejscu zamieszkania dzieci. Kurator powiadomił śledczych, że w domu mogło dochodzić do znęcania się nad podopiecznymi.

W rezultacie prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 37-letniej Małgorzacie P. oraz 41-letniemu Witoldowi P. Zarzuty dotyczą znęcania nad dwanaściorgiem dzieci w okresie od 2006 do 2013 roku. Obecnie czworo dzieci to osoby pełnoletnie. Pozostałe mają od 8 do 16 lat.

Ograniczali jedzenie, toaletę

- Małgorzata P. uderzała pokrzywdzonych pięścią w głowę, szarpała za uszy i włosy, popychała, groziła uszkodzeniem ciała - wylicza Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Stosowała kary w postaci zamykania w pomieszczeniu jak również zakazy przemieszczania się po domu.

Według prokuratury, dzieci miały zakaz korzystania z toalety bez zezwolenia, były wyzywane, ograniczano im dostęp do jedzenia, kąpieli i zabawek. Maluchy miały być również wykorzystywane do pracy w gospodarstwie.

Zarzuty wobec Witolda P. są podobne.

Kazał klęczeć

- Uderzał głowami dzieci o ścianę, szarpał za ubrania, bił paskiem w pośladki. Kazał godzinami klęczeć z rękami w górze - wylicza Syk-Jankowska.

Małżonkowie nie przyznali się do winy. W swoich wyjaśnieniach zaprzeczyli relacjom, jakie składały dzieci.

- Małoletni zostali przesłuchani przez sąd w obecności psychologa. Biegli stwierdzili, że ich zeznania są wiarygodne - kwituje Syk-Jankowska.

Od października 2013 r. małżeństwo P. nie jest już rodziną zastępczą. Wcześniej pieczę nad nimi sprawowało lubelskie Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.

Dobra rodzina

- Rodzina była oceniana bardzo dobrze. Dostała nawet nagrodę wojewody - mówi Aneta Łońska, dyrektor PCPR w Lublinie. - Małżonkowie byli pod ścisłym nadzorem naszych pracowników. Były co do nich zastrzeżenia, ale nie takiej wagi. Chodziło np. o organizację czasu wolnego. Kładliśmy też nacisk na udział dzieci w różnych kołach zainteresowań. Nie było żadnych symptomów wskazujących, że w rodzinie dochodzi do przemocy.

Do czasu sądowego rozstrzygnięcia sprawy PCPR nie zamierza wyciągać żadnych konsekwencji wobec swoich pracowników. Małżonkom P. grozi do 5 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
becia
Gość
Wanda
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

becia
becia (8 listopada 2014 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

po co aż dwanaścioro brać pod opiekę. nieogarniała tylu dzieciaków franca.

sama swoich dzieci nie może mieć to nie wie jak zajac się wziętymi pod opiekę

Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2014 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Widze ze tu kazdy mysli ze chodzi tylko o pieniadze o KASE ale Nikt nie pomysli ile ta rodzina musiala wlozyc Trudu, cierpliwosci I wyrzeczen w wychowanie nie swoich dzieci to tylko zarzuty wiec niemaco osadzac ludzi

Chyba, kobieto, powinnaś leczyć się na nogi, bo na głowę zdecydowanie za późno. Daruj sobie próby nazywania patologii dobroczynnością! Skoro się znęcali, to nie mieli cierpliwości, skoro nie mieli cierpliwości, to nie powinni zajmować się wychowywaniem "nie swoich dzieci" - nie ma takiego przymusu z tego co wiem. Takie przypadki powinny być piętnowane.

Rozwiń
Wanda
Wanda (6 października 2014 o 23:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widze ze tu kazdy mysli ze chodzi tylko o pieniadze o KASE ale Nikt nie pomysli ile ta rodzina musiala wlozyc Trudu, cierpliwosci I wyrzeczen w wychowanie nie swoich dzieci to tylko zarzuty wiec niemaco osadzac ludzi
Rozwiń
meni
meni (4 października 2014 o 20:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

1000 zl, 

Rozwiń
lola
lola (4 października 2014 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może trzeba się przyjżeć pracy koordynarora rodzinnej pieczy zastępczej, który miał nadzór nad rodziną i wydawał jej pozytywną opinię, przecież raz na 6 miesięcy musiała taka pani złożyć sprawozdanie dotyczące funkcjonowania rodziny .... no i ciekawe co tu pisala...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!