środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Pod Chrystusem ukrywał się św. Paweł. Przez 60 lat. Niezwykłe odkrycie w muzeum

Dodano: 30 maja 2017, 19:00

O tym odkryciu zdecydował przypadek. Gdyby Muzeum Lubelskie nie wypożyczyło od KUL kilku ikon w zamian za renowację jednej z nich, pewnie jeszcze długo lubelska uczelnia nie byłaby świadoma, że jest właścicielem nie trzech obrazów Jerzego Nowosielskiego, a czterech

Zbiory KUL liczą przeszło 1700 dzieł sztuki. W murach uczelni nie są obecnie eksponowane. Ma się to zmienić w przyszłym roku – w 100. rocznicę powstania uczelni planowane jest otwarcie Muzeum KUL. Do tego czasu uczelnia stara się pokazywać swoje zbiory w innych miejscach.

Setkę najcenniejszych eksponatów można było oglądać pod koniec ubiegłego roku na Zamku Królewskim w Warszawie. Uczelnia porozumiała się też z Muzeum Lubelskim. Zamek wypożyczył (na rok) trzy ikony Jerzego Nowosielskiego – w zamian za konserwację jednego z dzieł. Ikony trafiły na stół pracowni konserwatorskiej trzy tygodnie temu.

– Wybraliśmy Chrystusa Pantokratora, bo był najbardziej zniszczony – opowiada Izabela Jarosławska, główny konserwator w Muzeum Lubelskim. – Gdy rozpoczęliśmy oględziny obrazu, naszą uwagę zwrócił fakt, że płótno od frontu jest zagniecione, a na odwrocie gładkie. Zdjęliśmy go z krosna. Wtedy okazało się, że pod spodem jest drugi obraz.

W 1962 r. Jerzy Nowosielski został zaproszony przez KUL do wykonania polichromii kościoła akademickiego p.w. Świętego Krzyża. Niestety, oryginalna wizja artysty pozostała jedynie na papierze. Mimo że zlecenia nie dostał, zostawił uczelni ikony, które ze sobą przywiózł. To „Przemienienie na Górze Tabor”, „Chrystus Pantokrator” i „Matka Boża Orantka”.

– Może miał niedostatek krosien i spiesząc się do Lublina założył jeden obraz na drugi? – przypuszcza Krzysztof Przylicki, dyrektor Muzeum KUL

Izabeli Jarosławskiej takie odkrycia już się zdarzały. – Miałam taki przypadek w kościele ewangelickim – wspomina. – Często artyści ukrywają w ten sposób prace, z których są mniej zadowoleni – dodaje.

– Tu jednak tak nie było – przekonuje dyr. Przylicki. – Gdy pokazaliśmy ten obraz największemu autorytetowi od Nowosielskiego, pierwszą reakcją było: To niesamowity obraz!

Dzieło, które przez 60 lat było przykryte innym płótnem, jest w znakomitym stanie. – Nie oddziaływało na niego światło, ani inne czynniki atmosferyczne. Jakby malarz przed chwilą odszedł od sztalugi – ekscytuje się dyrektor muzeum KUL.

Eksperci nie mają żadnych wątpliwości, kogo przedstawia ikona. – To św. Paweł. Obraz miał być podarowany łódzkiemu malarzowi prof. Stanisławowi Fijałkowskiemu – mówi Jarosławska.
Św. Paweł i pozostałe należące do KUL ikony wkrótce zostaną udostępnione zwiedzającym Muzeum Lubelskie.

– Lada chwila będą na ekspozycji przy kaplicy – mówi Katarzyna Mieczkowska, dyrektor muzeum. – Postaramy się, by stało się to już w Noc Kultury (3/4 czerwca).

Jerzy Nowosielski (1923–2011)

Krakowski malarz, rysownik, scenograf, filozof i teolog prawosławny. Uważany za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy ikon. Na aukcjach jego prace często osiągają ceny 100–400 tys. zł.

 

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 maja 2017 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie dziwię się że artysta zakrył poprzednie swoje dzieło nowym.
Rozwiń
Gość
Gość (31 maja 2017 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
faaaaaatalne zdjecie
Rozwiń
Gość
Gość (31 maja 2017 o 07:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a, to ten co denuncjował Chrześcijan
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2017 o 19:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
z tym tytułem to dałaś ... wyrazy braku szacunku :)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!