poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Podkański: Nic nie załatwiałem

  Edytuj ten wpis

Historycy z doświadczeniem odpadli w przedbiegach. Wyścig o pracę w lubelskim IPN przegrali z synową europosła Zdzisława Podkańskiego. Wcześniej zajmowała się archiwum zakładowym. Postawił na nią dyrektor naszego IPN Andrzej Borys ale centrala w Warszawie ostudziła jego zapędy

O zatrudnienie w lubelskim Instytucie Pamięci Narodowej ubiega się kilkadziesiąt osób. Niektóre nawet z dorobkiem naukowym. Fala podań napłynęła po ujawnieniu listy Wildsteina. – Jest w kim wybierać. Tymczasem tu się tyle robi, żeby przyjąć osobę z „plecami” – mówi jeden z pracowników lubelskiego IPN.
O co chodzi? Dyrektor Borys wystarał się o dodatkowy etat w Biurze Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów. Jeśli wszystko poszłoby po jego myśli, dostałaby go Elżbieta Podkańska. We wrześniu, na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie tego etatu, Borys wysłał do Warszawy tylko synową europosła Podkańskiego, szefa lubelskiego PSL. Borys zanim został szefem lubelskiego IPN był działaczem lubelskiego PSL.
– Panią Elżbietę Podkańską zarekomendował dyrektor oddziału IPN w Lublinie – potwierdza Andrzej Arseniuk, z wydziału prasowego warszawskiej centrali IPN. – To była jego jedyna rekomendacja.
Dyrektor Borys twierdzi, że Elżbieta Podkańska miała najlepsze kwalifikacje. Mimo że osobiście rozmawiał tylko z kilkoma spośród wielu chętnych do pracy. Dlaczego warszawskiej centrali rekomendował tylko jedną osobę? – Bo chodziło o obsadzenie tylko jednego etatu – odpowiada. – Pani Podkańska jest po historii, odchowała dzieci, trochę pracowała w instytucjach m.in. zajmowała się archiwum zakładowym. Bardzo dobrze wypadła podczas naszej wstępnej rozmowy.
Warszawska centrala IPN ma inne zdanie. Wczoraj o tym poinformowała. – Ocena komisji była negatywna – mówi Arseniuk. – Dyrektor generalny IPN nie zgodził się na zatrudnienie.
Borys twierdzi, że nie rozmawiał z Podkańskim o zatrudnieniu jego synowej.
– Wiem, że synowa szuka pracy. Złożyła oferty do wielu instytucji – mówi Zdzisław Podkański. – Ale nawet gdybym chciał jej coś załatwić, to nie mam na to czasu. Jestem ciągle w Brukseli. Ale synowa już do mnie dzwoniła. Mówi, że nazwisko Podkańska na razie tylko jej przeszkadza. Nikt nie chce mieć pracownika, którym interesują się media. Jeśli nagonka na moją rodzinę będzie kontynuowana, to skieruję sprawę do sądu.
A jak komentuje sprawę Elżbieta Podkańska? – Nie sądzę, żebym została w jakiś szczególny sposób potraktowana.
W październiku 2002 roku w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Lublinie został zatrudniony Krzysztof Podkański, syn Zdzisława. Wtedy miejsca we wszystkich oddziałach ARiMR dzieliły między siebie PSL i SLD. Jedno przypadło synowi obecnego eurodeputowanego. Podkański także wówczas zapewniał, że z zatrudnieniem syna nie ma nic wspólnego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!