poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Policja: Więcej kamer ułatwiłoby poszukiwania studenta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 kwietnia 2009, 17:50
Autor: Er, drs

Kolejny dzień poszukiwań nie dał odpowiedzi na pytanie co stało się z Markiem Wojciechowskim, studentem prawa UMSC. Poszukiwania przebiegłyby sprawniej gdyby w Lublinie funkcjonował lepszy monitoring. A ten jest dopiero tworzony.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kinol
roka01
F
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kinol
kinol (3 kwietnia 2009 o 01:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
F napisał:
Proponuję pisać e-mails do posłów
[url="http://sejm.gov.pl/poslowie/posel.html"]http://sejm.gov.pl/poslowie/posel.html[/url]
i senatorów
[url="http://www.senat.gov.pl/k7/senat/senator.htm"]http://www.senat.gov.pl/k7/senat/senator.htm[/url]
w sprawie zaginięcia Studenta.
Poprzez tamte strony można z łatwością dojść do adresów poczty elektronicznej posłów i senatorów.

Jest "paragraf" na wujka - w samym Kodeksie karnym:
"Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej."

Z medycznego punktu widzenia, bycie pod wpływem alkoholu jest stanem zatrucia (podtrucia) organizmu.
Z zeznań wynika, że chłopak pił alkohol, z aprobatą wujka, lub za sprawą jego namowy (a nawet nacisku).
Dwa upublicznione nagrania pokazują, że student był niezdolny nawet do samodzielnego poruszania się. Według wersji oficjalnej, stało się tak za sprawą alkoholu, ale wolno jest dopuszczać możliwość zatrucia inną substancją (innymi substancjami).
Pewne jest, że Student, który miał kłopoty z włożeniem na siebie kurtki oraz przewrócił się (być może nawet uderzył głową o chodnik) był niezdolny do bezpiecznego poruszania się na otwartej przestrzeni, gdyż:
- było zimno (groźna przemarznięcia, a nawet śmiertelnego zamarznięcia);
- mógł się uderzyć, przewrócić;
- był niezdolny do bronienia się (skutecznego bronienia się, a nie "machania rękami") w razie napaści;
- mógł wpaść pod samochód;
- mógł zabłądzić;
- ... .

Wujek udaje Greka, ewentualnie rżnie głupa.
Nawet jeśli rzeczywiście (aż trudno w to uwierzyć) kuzyn mu się zawieruszył, to dorosły facet, który potrafi znaleźć w środku nocy alkoholową mordownię, jest w stanie (a przynajmniej należy tego od niego wymagać, także prawnie) przewidywać, że niemalże nieprzytomny kuzyn jest pobliżu, gdyż był niezdolny do tego, by sprawnie się poruszać. Skoro Student miał trudności z utrzymaniem pionowej pozycji ciała, to jaki głąb może uznać, że człowiek w stanie tak mocnego zamroczenia jest zdolny trafić na oddaloną kilka kilometrów stancję.

Udowodniony - także udostępnionymi publicznie filmami - stan Studenta pozwala uznać, że nazywany wujkiem facet nie udzielił mu pomocy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. Ta bezpośredniość wynika już z tego, że chłopak był narażony bezpośrednio na kolejny upadek, grożący utratą zdrowia, a nawet życia.
Wyżej wskazane paragrafy dają możność podjęcia procesowych działań wobec zwanego wujkiem mężczyzny (chodzi o płeć, a nie o zachowanie owej tajemniczej nocy), włącznie ze ściganiem go w trybie europejskiego nakazu aresztowania.

Program "Sędzia Anna Maria Wesołowska" to dowód na znaczenie zasady bezpośredniości (czyli twarzą w twarz, na żywo, bez pośrednictwa techniki) przeprowadzania dowodów.
Jaki kontakt z nazywanym wujkiem gościem mają policjanci? Mistyczny? Telefoniczny? A może "Skype" jest środkiem łączności. Przez "Skype'a" to się z owym facetem można (jeśli ktoś jest tak odważny, by się z nim spotkać) na piwo, lub kielicha, umówić. Przez sieć, czy telefon, policjanci nawet nie są w stanie ustalić, czy rozmawiają z wujkiem, czy z przestępcą (zwłaszcza poskojęzycznym), który może nawet więzić zarówno Studenta, jak i owego wujka, jeśli obaj są pod władzą jednego bandyty (jednej grupy przestępczej).

Czyżby panom policjantom mało było "sprawy Olewnika" i mieli chęć, by za jakiś czas została powołana komisja śledcza w "sprawie Wojciechowskiego"???

Bez ściągnięcia faceta z zagranicy na formalne przesłuchanie proszę nie mówić (nie pisać) o rzeczywistym i procesowym kontakcie z wujkiem.



Odchodząc od tematu jakiejkolwiek winy wujka, a trzymając się jego wątku w tej sprawie...
Mama Marka mówi w nagraniu (ze strony lublin.com.pl), że Marek i jego wujek dobrze się znali, lubili się, spędzali ze sobą czas, itd. Jeśli więc ów wujek, tak dobrze znał Marka, to jakim cudem "zapomniał", że chłopak wcale nie pije alkoholu?? Skoro znał chłopaka tak dobrze, spędzali ze sobą sporo czasu, gdy się widzieli, to na pewno o tym wiedział, bo zapewne nigdy nie byli razem na piwie, a ten czas spędzali w inny sposób. Jeśli to Marek chciał się napić, to czy wujka nie zdziwiło to ani trochę, wiedząc, że chłopak nie pije wcale?? I, że Marek jednak wypił te kilka piw, to już całkiem dziwne... Jak chłopak świadomie odmawiający sobie alkoholu, równie świadomie mógł się go napić??
To jest tak poplątana sprawa, że właściwie każdy jej "uczestnik" wydaje się mieć z zaginięciem Marka cokolwiek wspólnego, w dodatku wydaje się mieć też sporo uchybień, ale to jak zawsze pozostanie kwestią dyskusyjną, bo każdy ma na tę sprawę inne spojrzenie.
Rozwiń
roka01
roka01 (3 kwietnia 2009 o 00:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PRZECIEZ OBRAZ Z OSTATNIEJ KAMERY, NA KTORYM POJAWIA SIE OW SAMOCHOD POWINNI MIEC NA OBRAZIE Z POPRZEDNIEJ KAMERY.
TAM NA PAGI JEST WIELE GARAZY O ZLEJ REPUTACJI, W DWOCH Z NICH REULARNIE SPOTYKA SIE MLODZIEZ, PIJE ALKOHOL - MOZE TAM TRZEBA BYLOBY ZAJRZEC. A MOZE NA UL. ŚWITEZIANKI - TAM TERAZ COS BUDUJĄ, PELNO ZAKAMARKOW?
AZ TRUDNO UWIEZYC ZE KTOS MOZE TAK PRZEPASC JAK KAMIEN W WODE.
Rozwiń
F
F (2 kwietnia 2009 o 23:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proponuję pisać e-mails do posłów
[url="http://sejm.gov.pl/poslowie/posel.html"]http://sejm.gov.pl/poslowie/posel.html[/url]
i senatorów
[url="http://www.senat.gov.pl/k7/senat/senator.htm"]http://www.senat.gov.pl/k7/senat/senator.htm[/url]
w sprawie zaginięcia Studenta.
Poprzez tamte strony można z łatwością dojść do adresów poczty elektronicznej posłów i senatorów.

Jest "paragraf" na wujka - w samym Kodeksie karnym:
"Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej."

Z medycznego punktu widzenia, bycie pod wpływem alkoholu jest stanem zatrucia (podtrucia) organizmu.
Z zeznań wynika, że chłopak pił alkohol, z aprobatą wujka, lub za sprawą jego namowy (a nawet nacisku).
Dwa upublicznione nagrania pokazują, że student był niezdolny nawet do samodzielnego poruszania się. Według wersji oficjalnej, stało się tak za sprawą alkoholu, ale wolno jest dopuszczać możliwość zatrucia inną substancją (innymi substancjami).
Pewne jest, że Student, który miał kłopoty z włożeniem na siebie kurtki oraz przewrócił się (być może nawet uderzył głową o chodnik) był niezdolny do bezpiecznego poruszania się na otwartej przestrzeni, gdyż:
- było zimno (groźna przemarznięcia, a nawet śmiertelnego zamarznięcia);
- mógł się uderzyć, przewrócić;
- był niezdolny do bronienia się (skutecznego bronienia się, a nie "machania rękami") w razie napaści;
- mógł wpaść pod samochód;
- mógł zabłądzić;
- ... .

Wujek udaje Greka, ewentualnie rżnie głupa.
Nawet jeśli rzeczywiście (aż trudno w to uwierzyć) kuzyn mu się zawieruszył, to dorosły facet, który potrafi znaleźć w środku nocy alkoholową mordownię, jest w stanie (a przynajmniej należy tego od niego wymagać, także prawnie) przewidywać, że niemalże nieprzytomny kuzyn jest pobliżu, gdyż był niezdolny do tego, by sprawnie się poruszać. Skoro Student miał trudności z utrzymaniem pionowej pozycji ciała, to jaki głąb może uznać, że człowiek w stanie tak mocnego zamroczenia jest zdolny trafić na oddaloną kilka kilometrów stancję.

Udowodniony - także udostępnionymi publicznie filmami - stan Studenta pozwala uznać, że nazywany wujkiem facet nie udzielił mu pomocy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. Ta bezpośredniość wynika już z tego, że chłopak był narażony bezpośrednio na kolejny upadek, grożący utratą zdrowia, a nawet życia.
Wyżej wskazane paragrafy dają możność podjęcia procesowych działań wobec zwanego wujkiem mężczyzny (chodzi o płeć, a nie o zachowanie owej tajemniczej nocy), włącznie ze ściganiem go w trybie europejskiego nakazu aresztowania.

Program "Sędzia Anna Maria Wesołowska" to dowód na znaczenie zasady bezpośredniości (czyli twarzą w twarz, na żywo, bez pośrednictwa techniki) przeprowadzania dowodów.
Jaki kontakt z nazywanym wujkiem gościem mają policjanci? Mistyczny? Telefoniczny? A może "Skype" jest środkiem łączności. Przez "Skype'a" to się z owym facetem można (jeśli ktoś jest tak odważny, by się z nim spotkać) na piwo, lub kielicha, umówić. Przez sieć, czy telefon, policjanci nawet nie są w stanie ustalić, czy rozmawiają z wujkiem, czy z przestępcą (zwłaszcza poskojęzycznym), który może nawet więzić zarówno Studenta, jak i owego wujka, jeśli obaj są pod władzą jednego bandyty (jednej grupy przestępczej).

Czyżby panom policjantom mało było "sprawy Olewnika" i mieli chęć, by za jakiś czas została powołana komisja śledcza w "sprawie Wojciechowskiego"???

Bez ściągnięcia faceta z zagranicy na formalne przesłuchanie proszę nie mówić (nie pisać) o rzeczywistym i procesowym kontakcie z wujkiem.
Rozwiń
kinol
kinol (2 kwietnia 2009 o 15:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
a ja się dziwię jak chłopak który być może 1 raz był w takim stanie kompletnie nie zrobił wrażenia na wujku, nawet po uderzeniu głową w chodnik nie było większej reakcji Nie mógł przewidzieć jego zachowania po alkoholu a mimo to dorosły człowiek tak poprostu pozwolił mu odejść

No cóż... Skoro sam podkomisarz Jacek Deptuś twierdzi, że: "Można tylko rozważać w kategoriach moralnych czy nie powinien dopilnować powrotu nietrzeźwego krewnego na stancję." i nie widzi w tym nic, poza niezachowaniem odpowiedzialności przez wujka, to nic nam nie da pisanie, że się temu dziwimy. Dla mnie to nienormalne. Policja ciągle się tylko upiera przy swoim, osoby, które się zgłosiły, też jedynie potwierdzają wersję policji, itd., a cała prawda zapewne leży gdzie indziej, co widać gołym okiem.
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2009 o 15:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ja się dziwię jak chłopak który być może 1 raz był w takim stanie kompletnie nie zrobił wrażenia na wujku, nawet po uderzeniu głową w chodnik nie było większej reakcji Nie mógł przewidzieć jego zachowania po alkoholu a mimo to dorosły człowiek tak poprostu pozwolił mu odejść
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!