niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Politechnika Lubelska buduje nowoczesne laboratoria

Dodano: 26 września 2011, 20:35
Autor: (mb)

Wmurowanie kamienia węgielnego (Jacek Świerczyński)
Wmurowanie kamienia węgielnego (Jacek Świerczyński)

32 supernowoczesne laboratoria znajdą się w Centrum Innowacji i Zaawansowanych Technologii Politechniki Lubelskiej. Budowa już ruszyła, a w poniedziałek został wmurowany kamień węgielny pod nowy gmach.

Centrum powstaje przy ul. Nadbystrzyckiej 36, z tyłu Wydziału Mechanicznego, będzie miało kształt ogromnego prostokąta. Na czterech z pięciu kondygnacji znajdą się 32 laboratoria naukowo-badawcze wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt i sale dydaktyczne. Pokoje administracyjne i biurowe będą na kondygnacji trzeciej. Pomieszczenia techniczne zajmują piętro pierwsze i trzecie.

Do budynku będzie się wchodzić przez kładkę przerzuconą nad fosą otaczającą gmach. Razem z nim powstanie parking na 127 miejsc.

Łączna wartość projektu to prawie 80 mln zł. Pieniądze pochodzą z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej 2007–2013. Planowane zakończenie inwestycji to czerwiec 2013 r.
Czytaj więcej o:
Sebastian
gruby lolo
jurek
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sebastian
Sebastian (28 września 2011 o 10:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do użytkownika Jurek: nie jestem malkontentem ale chciałem przedstawić trochę z innej strony jak wygląda w tej chwili nauczanie na PL. Nie jest mi wstyd za tę uczelnię. Ale po prostu niektóre rzeczy są tutaj czasami groteskowe. A jeśli chodzi o samokształcenie to uwierz że opanowałem je do perfekcji Musiałem i ciągle muszę. Uczelnia ma nas faktycznie nauczyć jak trzeba się samemu uczyć. Ale te zajęcia mogłbyby być trochę bardziej przydatne. To samo tyczy się całego planu studiów. Wniosek końcowy: mamy zasoby tylko wykorzystajmy je lepiej, a i studenci dadzą z siebie więcej.
Rozwiń
gruby lolo
gruby lolo (27 września 2011 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kiedyś to WSZYSTKO było inne
nawet nie ma co porównywać
rzadko kiedy zajęcia są ciekawe,
rzadko kiedy zajęcia są praktyczne,
rzadko kiedy zajęcia wymagają zaangażowania...
Rozwiń
jurek
jurek (27 września 2011 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może i macie trochę racji, może szkoła przy swoich aktualnych mozliwościach lokalowych, technicznych czy kadrowych, których nie było 30 czy 40 lat temu nie robi wszystkiego na 5+ ale czy wy robicie to co do was należy, czy samokształcenie jest elementem waszej nauki, czy nawiązaliście dobre relacje naukowe ze swoimi nauczycielami akademickimi, czy wogóle was takowe interesują? Ja kończąc studia na rok przed stanem wojennym, nie uważałem, że szkoła wyższa służy temu czego oczekujecie, tj. napchania głów wiedzą, lecz umiejetnością znalezienia jej i właściwego wykorzystania w zależności od potrzeb wynikajacych z aktualnych zadań zawodowych, które w przypadku mojej pracy zmieniają się z dnia na dzień jak w kalejdoskopie. Można być magistrem inżynierem mechanikiem, a po roku stażu najlepiej na stanowiskach robotniczych w dobrej firmie (ja tak zrobiłem - dostałem kufaję na plecy i brygadę rozpitych mechaników do współpracy) powinien poruszać się sprawnie po zagadnieniach technicznych od szczoteczki do zębów po fabrykę czołgów. Inżynier po otrzymaniu dyplomu ma opuścić dom mamusi i wziąć sprawy w swoje ręce a nie czekać aż mu całki zaczną na dłoniach kiełkować. Chyba macie zbyt duże oczekiwania, a zbyt mało z siebie dajecie. Ja też uczyłem się na studiach między innymi z podręczników do zasadniczych szkół zawodowych bo tam są podstawy wiedzy, którą trzeba posiadać żeby być dobrym inżynierem. A wiecie jak wyglądały nasze zajęcia z informatyki? W zakładzie ETO UMCSu patrzyliśmy jak szpaki w kość na komputer ODRA 2000 wielkości dużego pokoju, którego możliwości obliczeniowe były znacznie mniejsze niż waszego zegarka na lewej ręce, perforowaliśmy stosy kart i taśm, pisaliśmy jakieś nikomu nic nie mówiące programy w języku Fortran. Nie było wtedy PCtów ani do pisania ani do liczenia ani przeglądania zdjęć czy inernetu, ani niczego z tych rzeczy, uwierzycie w to? Kończąc studia nie wiedziałem, że kiedykolwiek bedę mógł wyrażać swoje myśli pisząc tą wiadomość - komentarz korzystając z dobrodziejstw PCta i internetu, i że można będzie czytać to w tym samym momencie na całym świecie. I jakoś nie przeszkodziło nam to w uzyskaniu wysokich kwalifikacji zawodowych właśnie na PL. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że pewnie PL to nie PW, ale ta pierwsza dała mi na całe życie to, co było mi potrzebne do jego dobrego spełnienia podczas 31 lat pracy zawodowej, w tym od 1982 r. jako właściciel własnej firmy. Dziś mogę powiedzieć, że dzięki tej uczelni osiągnąłem duży sukces zawodowy i społeczny, jestem cenionym specjalistą w swojej bardzo szerokiej dziedzinie, zatrudniam innych inżynierów absolwentów PL i nie wstydzę się za swoją szkołę tak jak wy, ale ja nie narzekałem na laborki i niski poziom języka obcego, bo wtedy był on nikomu niepotrzebny, bo granice były dla nas zamknięte, więc i motywacji nie było. Dziś język obcy jak byście chcieli to powinniście go znać perfekt w połowie podstawówki, tylko, że się nie chciało. Przestańcie narzekać, nie ma przymusu nauki, można zmienić szkołę, nigdy jeszcze nie było takich możliwości kształcenia, a jak się nie chce samemu uczyć i nie ma się mkotywacji do tego żeby byc kimś, to można też być nikim.
Pozdrawiam wszystkich malkontentów jak też i tych zadowolonych, no i przede wszystkim kadrę szkoły za zrobienie ze mnie magistra inżyniera mechanika zadowolnego z siebie, i z którego inni też są zadowoleni
Rozwiń
ganja
ganja (27 września 2011 o 11:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i nareszcie ktoś napisał prawdę
jestem studentem politechniki i jest mi wstyd za uczelnię
nic z niej nie wynoszę nawet jakbym chciał !
Rozwiń
Sebastian
Sebastian (27 września 2011 o 10:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety, ale odkąd poczułem Politechnikę na własnej skórze przestałem się zachwycać takimi jak ten newsami. Tak samo jak np. podniecali się tym klawem, który byl zakupiony do produkcji kompozytów. Najprawdopodobniej wiekszosc z tych laboratoriow bedzie niedostepna dla studentow. Lub tylko raz przez cale studia 15 minut na przeprowadzenie jakichs pomiarow do pracy dyplomowej, ktore to pomiary pewnie przeprowadzi ktos inny, a nie student. Nowoczesne laboratoria i pracownie ... juz od dawna jest ich troche na terenie polibudy. Lecz nikt nie dal nam z nich skorzystac. AutoCada na wydziale mechanicznym uczyli mnie przez 1,5 godziny - z laski prowadzacego - narysujcie prostokat i okrag o podanych wymiarach ... sam wyszedl na fajke. Niestety, ale Uczelnia pokazuje nam tylko ze cos takiego instnieje ale juz nauczyc musimy sie sami. Wydzial mechaniczny dysponuje pracowniami uzbrojonymi w [size="6"]edgecama, autocada, nx, solidedge'a, catii[/size] i wiele innych, a JA podczas studiow nie mialem praktycznie poza krotkimi wyjatkami z nimi kontaktu. Zamiast tego zaproponowano nam jakze potrzebne dla inzynierow zajecia semestralne z filozofii, psychologii i innych. Nie mowię, ze to zle bo to tez moze byc ale nie kosztem podstawowych umiejetnosci inzynierskich. Ale chodzi o to ze szkoda kasy na prąd, albo sam juz nie wiem o co chodzi. Jesli chcesz nauczyc sie czegos konkretnego to zapisz sie na kurs za 1000zł, 50 zł / h, organizowany notabene bardzo czesto przez tych ktorzy mogliby nauczac tego w ramach zajec na studiach. Oczywiscie kursy organizowane sa w pracowniach, polibudy tych samych w ktorych my na zajeciach siedzimy przy stolikach i wpisujemy olowkiem ze starych ksiazek jakies pier***y, zamiast uczyc sie czegos konkretnego. Druga sprawa JĘZYK angielski - techniczny. Nie ma zbyt duzych szans na przyswojenie go na politechnice bo po prostu takiego sie tutaj nie naucza. Jesli chcesz to zapisz sie na kurs PŁATNY, a jakże. DO pobliskiego coe asspect - zbudowanego na bazie nauczycieli z politechniki oraz oczywiscie na terenie politechniki. PIĘKNIE - szlak mnie trafia. Ja sam nauczyłem się CADów i Języka angielskiego specjalistycznego - lecz nie kazdy da radę i sam do tego dojdzie, a potem taka ARMIA PSEUDO inżynierów lub nawet PSEUDO MAGISTRÓW INZYNIERÓW wyrabia opinię tym kumatym, ogarniętym i zawziętym, którzy nie chcą po inż. jechać za granicę na pomidory tylko walczą ciężko o to by pracować w zawodzie, bo inaczej znaczyłoby to ze te studia to na marne poszly i niepotrzebne w ogóle były.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!