sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Politechnika Lubelska łamie regulamin studiów

Dodano: 5 listopada 2009, 20:19

Absolwenci Politechniki Lubelskiej mają kłopoty. Ci, którzy znaleźli pracę lada dzień mogą ją stracić. Skończyli studia kilka miesięcy temu, a uczelnia do tej pory nie wydała im dyplomów.

Wczoraj napisali do nas tegoroczni absolwenci Wydziału Podstaw Techniki PL.

– W lipcu obroniłem się na uzupełniających studiach magisterskich, na kierunku edukacja techniczno-informatyczna – narzeka jeden z nich. – Wcześniej miałem licencjat z matematyki. Uczę tego przedmiotu w szkole pod Kraśnikiem. Poszedłem na studia uzupełniające, żeby uczyć też informatyki i techniki. Studia skończyłem i dyrektor szkoły każe mi dostarczyć dyplom. Dyplomu nie mam.

Inny z absolwentów pracuje w PZL Świdnik. Miał obiecaną podwyżkę, jak tylko zostanie magistrem. Podwyżka przepadła, bo potwierdzenia ukończonych studiów nie ma.

– Niektórzy mają kłopot, żeby w ogóle znaleźć pracę. Bo studia skończyli, ale nie mają na to papieru – dodaje jeden z absolwentów. – A jeszcze inny kolega dostał od pracodawcy kilka dni na dostarczenie dyplomu. W przeciwnym razie wyleci.

Regulamin studiów PL: "Dyplom należy sporządzić w ciągu 30 dni od daty złożenia przez studenta egzaminu dyplomowego”. Minęły ponad 3 miesiące. A dyplomów nie ma.

– Jest nam bardzo przykro, że taka sytuacja zaistniała – mówi Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik PL. – Złożyło się na to kilka czynników.

– Od lipca resort nauki wprowadził nowe druki dyplomów. Do nas wzory dotarły dopiero w sierpniu – tłumaczy rzecznik. – Wtedy okazało się, że drukarka na Wydziale Podstaw Techniki, która miała drukować dyplomy, nie jest odpowiednio skonfigurowana. Wysłaliśmy drukarkę do firmy, która ją nam sprzedała, żeby zmienili konfigurację. Sprzęt wrócił do nas dopiero dwa tygodnie temu.

Tymczasem inne uczelnie nie miały z tym problemów. – Rozporządzenie o tym, że nowe wzory zaczną obowiązywać od lipca, pojawiło się już w grudniu zeszłego roku – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik UMCS. – Nowe wzory trafiły do nas jeszcze wiosną. Nie było żadnych opóźnień w wydawaniu dyplomów.

– Dzwonimy do dziekanatu co kilka dni i ciągle słyszymy, że jest jakiś problem. A to nie ma dziekana, a to dyplomy czekają na rektora – mówi jeden z absolwentów PL.

– Za dwuletnie studia każdy z nas zapłacił blisko 6 tys. zł. Jak tylko ktoś spóźniał się z płaceniem, uczelnia natychmiast się upominała – dodaje. – A teraz co? Sama może zwlekać, ile chce.

– Jeszcze raz przepraszamy naszych magistrów – podkreśla Czajkowska-Deneka. – Dyplomy są już wydrukowane i podpisane przez dziekana. Jeszcze dziś dostanie je do podpisu rektor. Od poniedziałku absolwenci będą mogli je odbierać.

Powtórka ze zwłoki

W 2007 r. opisaliśmy identyczną sytuację. Wtedy dyplomów nie mogli się doprosić absolwenci Wydziału Elektrotechniki i Informatyki PL. Bronili prac dyplomowych w czerwcu, a w sierpniu dyplomów jeszcze nie było. Uczelnia kazała im czekać do września. Powód? Urlopy pracowników i problemy techniczne. Dopiero po naszej interwencji władze uczelni przyspieszyły sprawę. Politechnika zapewniała wtedy, że podobna sytuacja już się nie zdarzy.
Czytaj więcej o:
ciąglestudent
absolwent PL!
Gość
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ciąglestudent
ciąglestudent (31 lipca 2010 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja tam nie narzekam. Leci mi 7-my rok studiów i jestem zadowolony z PL. Kolejny zmyślony artykuł żeby zwiększyć nakład. Wystarczy wziąść zaświadczenie o ukończeniu studiów jeśli się komuś spieszy.
A i jeszcze jedno, panie wdziekanacie są życzliwe. Nie wiem jak na innych wydziałach, ale mówię o swoim.
Rozwiń
absolwent PL!
absolwent PL! (30 lipca 2010 o 23:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='baton' date='06 listopad 2009 - 11:07 ' timestamp='1257498457' post='189462']
to ktoś po tej ,,uczelni" wogóle znajduje pracę?
[/quote]


Jesteś bardzo niedoinformowany i nie wiesz co piszesz. Studiowałem budownictwo, ja jak i wszyscy moi koledzy znaleźli pracę od ręki. A to że bierzesz uczelnia w cudzysłów świadczy o twojej arogancji i cwaniactwie, a prościej mówiąc chamstwie. Obym takich jak ty, spotykał jak najmniej w mojej karierze-kierownika budowy.
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2009 o 21:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Co ty pieprzysz?
Nie ma żadnych ograniczeń czasowych. A nawet jak są, to nie widzę problemu w tym, żeby jak się oczekuje podwyżki, zaświadczenie pokazać w terminie do 30 dni.
Dyplom też sobie możesz podrobić i to wcale z niewiele większym nakładem niż zaświadczenie. Jeśli pracodawca jest taki podejrzliwy, to zawsze może zadzwonić do dziekanatu i zapytać czy taki człowiek faktycznie obronił pracę.
Z tym, ze jak już wspomniałem - jak ktoś nie chce, to sobie zawsze jakiś problem znajdzie.

Zajrzyj sobie do KPA i przeczytasz, że wszystkie zwykłe zaświadczenia i decyzje ważne są przez 30 dni. Po drugie według prawa oświatowego kwalifikacje nauczycieli uznaje się po przedstawieniu odpowiednich dyplomów lub świadectw, nic tam nie pisze o zaświadczeniach, a jest wielka różnica między świadectwem a zaświadczeniem.
Rozwiń
Gość
Gość (8 listopada 2009 o 14:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po to ta afera, że nie każdy pracodawca wieży na słowo. A co do zaświedczeń to użędowy czas ważności tekiego kwitka to jest 30 dni. Pracodawcy mają rację, że nie wieżą na słowo, ponieważ takie zaświadczenie jak wydaje Politechnika to można bez problemu podrobić.

Co ty pieprzysz?
Nie ma żadnych ograniczeń czasowych. A nawet jak są, to nie widzę problemu w tym, żeby jak się oczekuje podwyżki, zaświadczenie pokazać w terminie do 30 dni.
Dyplom też sobie możesz podrobić i to wcale z niewiele większym nakładem niż zaświadczenie. Jeśli pracodawca jest taki podejrzliwy, to zawsze może zadzwonić do dziekanatu i zapytać czy taki człowiek faktycznie obronił pracę.
Z tym, ze jak już wspomniałem - jak ktoś nie chce, to sobie zawsze jakiś problem znajdzie.
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2009 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lina napisał:
Proponuję po zakończeniu studiów zatrudnic się w dziekanacie wtedy zobaczysz jaką "filozofią" jest praca tam. Od razu zaczniesz inaczej śpiewkę, bo teraz nie masz zielonego pojęcia o pracy w dziekanacie. Naprawde proszę spróbować.....Znam takie co jako studentki psioczyly na dziekanat (same o tym mówią) a teraz kiedy udało im sie zatrudnic własnie w dziekanacie głosno prostuja wypowiadane opinie i jęczą z przepracowania.


Miałam styczność z pracą w dziekanacie i nie narzekałam. Wiadomo, że przed sesjami więcej zamieszania ale można je opanować jak się potrafi a dla ludzi miłym być to chyba nie wiele wysiłku potrzeba? czasami zdarzają się upierdliwi ludzie jak wszędzie ale dla przeciętnego studenta
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!