poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Po wczorajszym artykule w Dzienniku, opisującym błąd lekarza, sprawę zbadają: prokuratura, izba lekarska i dyrekcja szpitala. Przypomnijmy: zamiast chorej nogi ortopeda zoperował pięcioletniemu dziecku zdrową.

ia dokumentacji medycznej, co jest przestępstwem ściganym z urzędu – zapowiedział wczoraj Andrzej Lepieszko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Prokuratura będzie też badać wątek medyczny dotyczący narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. To przestępstwo ścigane jest na wniosek pokrzywdzonych. Prokuratura musi najpierw ustalić, czy takiego postępowania chcą rodzice dziecka. Do tej pory nie otrzymała od nich żadnego zawiadomienia.
Jerzy Szarecki, dyrektor DSK, powołał wczoraj specjalną komisję. – To osoby z dyrekcji i personelu medycznego – powiedział. – Wyjaśnią okoliczności oraz zabezpieczą pacjentów przed takimi zdarzeniami w przyszłości.
Podobne działania zapowiedziała Okręgowa Izba Lekarska w Lublinie. – Skieruję tę sprawę do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w naszej izbie – zapowiedział Andrzej Ciołko, prezes OIL.
Rodzice zawieźli Kacpra do specjalisty do Zamościa, który rozpoznał chorobę Perthesa lewego stawu biodrowego. Skierował chłopca na leczenie do DSK. Operował go dr Marek Okoński z Kliniki Ortopedii. Niestety, lekarz pomylił się. Zabieg przeprowadził na zdrowej, prawej, nodze.
Dr Okoński tłumaczy, że zabiegu wymagały obydwa biodra. – Mój błąd polegał tylko na pomyłkowej kolejności – mówi. – Zoperowałem najpierw nogę w lepszym stanie, choć powinienem tę w gorszym.
Zdaniem rodziców Kacpra klinika chciała zatuszować błąd. – Najpierw ordynator Karski prosił, żebyśmy nie kontaktowali się z mediami – mówi Elżbieta Zubala, mama chłopca. – Tłumaczył, że dr Okoński może stracić pracę, a ma przecież rodzinę na utrzymaniu. O naszym dziecku nie powiedział ani słowa, nawet nie przeprosił.
Dodają, że kiedy błąd wyszedł na jaw, lekarze nie chcieli wydać karty choroby chłopca ani wypuścić go do domu. – Powiedzieli, że Kacper wyjdzie, jak zoperują mu drugie bioderko. Wypis dali dopiero w poniedziałek – żali się tata.
Według rodziców, już po zabiegu w dokumentacji medycznej ich syna pojawił się dodatkowy zapis o konieczności leczenia także drugiego biodra.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!