wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Pracownicy LPEC protestowali przed Ratuszem (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 kwietnia 2007, 17:20

Prezydent Adam Wasilewski próbował przekonać związkowców, że prezes Dudziak powinien pozostać w spółce. Bezskutecznie.

- Kategorycznie nie chcemy Dudziaka w LPEC - krzyczeli pracownicy firmy, których na spotkanie z prezydentem przyszło ponad 150.

Zarzucają prezesowi złe zarządzanie spółką. - Gdyby nie upór i ogromne zaangażowanie załogi, przez jego błędne decyzje duża część miasta nie miałaby ciepła - tłumaczy Konrad Barański. Pracownicy dodają, że prezes nie chce z nimi rozmawiać, a niektórych nawet zastrasza. - Prezes osobiście do mnie dzwonił i mi groził - podkreśla Ryszard Okoń. - Boimy się, że znowu tak będzie.

- Jestem inny niż Państwa prezes i ja chcę z Wami rozmawiać - mówił do związkowców Adam Wasilewski. - Nie chcieliście, żeby pan Dudziak był prezesem. I nie będzie! Ale szukajmy kompromisu. Ja wysłuchałem Waszych argumentów. Ale Wy wysłuchajcie moich.

Zdaniem prezydenta zarząd LPEC musi być zwiększony do trzech osób, a Dudziak powinien wejść w jego skład. - Chociażby dlatego, że firma pod jego rządami osiągnęła dobry wynik finansowy, a prezes wprowadził do niej system zarządzania ISO - wyliczał prezydent. - A w nowym zarządzie Dudziak nie będzie odpowiadał za pion techniczny, ani za kontakty z załogą.

- Związkowcom zależy tylko na tym, żeby Dudziak nie pracował w firmie. Tymczasem nikt z nich nie mówi o tym, kto powinien spółką rządzić - podkreśla prezydent. I dodaje, że cały czas szuka kandydata za fotel prezesa. - Chciałbym, żeby to był inżynier i doświadczony menedżer - mówi.

W czwartek o powołaniu nowego zarządu spółki będzie debatowała Rada Nadzorcza LPEC. (MB)


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!