sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prezydent ukarany grzywną, bo ktoś coś źle wcisnął

Autor: Dominik Smaga

Karne ściganie urzędników rozważa lublinianin, po którego skardze sąd ukarał grzywną prezydenta miasta. On twierdzi, że nie dostał odpowiedzi na swoje pismo z pytaniem. Ratusz, że takiej odpowiedzi już udzielił.

Sądowe postanowienie o ukaraniu prezydenta 200-złotową grzywną zapadło kilka dni temu. Podkreślmy, że ukarany nie jest Krzysztof Żuk jako taki, ale prezydent miasta jako organ władzy odpowiedzialny za podwładnych.

Kara to efekt skargi złożonej przez lublinianina, który w lutym złożył wniosek o udostępnienie informacji, a gdy nie doczekał się żadnej odpowiedzi złożył za pośrednictwem Ratusza oficjalną skargę do sądu.

Problem w tym, że miasto nie przekazało sądowi tej skargi, choć miało taki obowiązek. I właśnie za to Wojewódzki Sąd Administracyjny wymierzył grzywnę.

- Doszło do błędu przy obsłudze elektronicznego systemu - mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. Jeszcze w poniedziałek (pisaliśmy o tym wczoraj) Ratusz nie wiedział, kto prosił o informacje i czego chciał się dowiedzieć.

- To ja prosiłem o informacje - mówi Krzysztof Kowalik z grupy Porozumienie Rowerowe. W lutym poprosił Zarząd Dróg i Mostów o tzw. kartogramy natężenia ruchu na Al. Racławickich, ul. Sowińskiego i Lipowej. Z takich map można się dowiedzieć, ile pojazdów jedzie na wprost, a ile skręca na poszczególnych skrzyżowaniach.

- Chciałem poznać materiały, na których podstawie przyjęto określone rozwiązania projektując przebudowę tych ulic - mówi Kowalik. - Jako inżynier budowy dróg chciałem wyrobić sobie na ten temat własne zdanie. Nie dostałem tych danych, ani żadnej odpowiedzi. Rozważam skierowanie sprawy do prokuratury - dodaje.

Prawo mówi, że ten, kto wbrew obowiązkowi nie udostępnia informacji publicznej podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do roku.

- Na wspomniany wniosek z 14 lutego udzieliliśmy odpowiedzi. 27 lutego mieszkaniec dostał mailem informację, że płytę CD z tymi danymi już dostał, w związku z innym, poprzednim wnioskiem o udostępnienie informacji - mówi Krzyżanowska.

- Nie dostałem takiego maila - twierdzi Kowalik. - Płytę, owszem, tak. Ale nie da się jej odczytać przy użyciu dostępnych zwykłemu człowiekowi programów komputerowych, dlatego prosiłem o skan mapy w formacie PDF. A tłumaczenie miasta jest dziwne. To tak, jakby mówić komuś, że nie dostanie nowego dowodu, bo przecież jeden już otrzymał.

W sądowym postanowieniu mowa jest też o tym, że miasto odmówiło odbioru sądowego wezwania do wyjaśnień po tym, jak mieszkaniec zawnioskował o nałożenie grzywny. - Nie umiemy wyjaśnić, kto odmówił. Nie ma u nas żadnego śladu takiego zdarzenia - mówi rzecznik Ratusza.
Przemysław Leniak
onomatoj
monika
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Przemysław Leniak
Przemysław Leniak (15 października 2014 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Żuk ojtam ojtam
to i Lublin ojtam ojtam
...
ja wole jednak zwykły Lublin i normalnego prezydenta
takiego co umie nie tylko sciemniać

Rozwiń
onomatoj
onomatoj (15 października 2014 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie lubie monik - ale przyznam Ci rację.

Urząd i pan prezydent się głupio tłumaczy. I widać naciskał na dziennikarza, żeby wpisał że nie chodzi o niego jako  Żuga tylko organ - prezydenta. Otóż to Pan jako prezydent miasta Panie Żuk jest odpowiedzialny za urzędników i ich pracę bo to Pana urzędnicy jako reprezentanta urzędu. Jest przecież elektroniczny obieg dokumentacji więc nicy jak nie wiadomo było do którego wydziału przesłano pismo? Była możliwość wyszukania tego w ciągu 10 minut, ale po co - lepiej ludziom mydlić oczy że niby zawił petent bo śmiał dokładać urzędnikom pracy i pytać. A to przecież tyle pracy tak jakby trzeba było jechac do archiwum i szukać pisma pisanego na kalce. Mamy XXI wiek i pisma są w obiegu elektronicznym, powinno się też robić zestawienia róznych danych i gdyby tak było i ktoś by miał łeb na karku i potrafił przerobić dane na Excela lub nawet tabelę w Wordzie to by zrobił to o co wnioskują ludzie. No ale w przepisach nie ma o pdfach i wordach więc można się wykręcić :blink:

Rozwiń
monika
monika (15 października 2014 o 19:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wspomnę tylko, że jak aplikuje na stołek do urzędu, to tam ma test między innymi z zagadnień obsługi komputera. :)

Rozwiń
Gość
Gość (15 października 2014 o 18:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

milcz pieniaczu

Rozwiń
trzecioswiatowiec
trzecioswiatowiec (15 października 2014 o 18:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kto pracuje w tym Ratuszu? Pisma z sądu "nie potrafią" odebrać, wysyłają płytę CD, której nie da się otworzyć, nie przekazują chociaż muszą przekazać skargi do sądu. W normalnym kraju prezydent odpowiedzialny za ten burdel musiałby się z tego tłumaczyć. 

Czy już wiadomo kto z Ratusza, gdzie i za ile jeździł po całym świecie na koszt podatnika? A gdzie tam! Nadal nic nie wiadomo, bo tego też Ratusz nie chce ujawnić, gdyż "zajęłoby mu to dwa lata" . To skandal nad skandale, że w taki sposób można się w ogóle tłumaczyć. Nie wiem jak można popierać prezydenta Żuka wiedząc o tym, w jaki sposób pracuje Ratusz. Dla mnie to nienormalne.

Ciekawe co ze śledztwem w sprawie ścięcia drzew w Parku Ludowym w okresie lęgowym ptaków? Czekamy na czas po wyborach na umorzenie? Tymczasem przedłużenia ulicy Muzycznej i tak jak nie było tak nie ma a podobno po to ścięto drzewa. Po co zatem śpieszono się z wycinką? Nie można było tego zrobić w zimie? 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!