czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Proces przedszkolanki z Lublina. 'Córka bała się jej głosu'

Dodano: 20 maja 2015, 06:10

Podczas wtorkowej rozprawy przesłuchano kilkunastu świadków. To pracownicy przedszkola i rodzice dzieci (fot. Maciej Kaczanowski)
Podczas wtorkowej rozprawy przesłuchano kilkunastu świadków. To pracownicy przedszkola i rodzice dzieci (fot. Maciej Kaczanowski)

Obelgi, krzyki, bicie i szarpanie. W ten sposób przedszkolanka z Lublina dyscyplinowała swoich małych podopiecznych.

Kobieta pracowała w przedszkolu przy ul. Dziewanny w Lublinie. Teraz odpowiada przed sądem za bicie i szarpanie dwójki dzieci. Podczas wczorajszej rozprawy przesłuchano kilkunastu świadków.

– Mój syn usłyszał od pani M. „jesteś g…nem” – wspominała w sądzie mama jednego z przedszkolaków. – Syn płakał przez całe popołudnie. Pytał, jak ona mogła mu coś takiego powiedzieć.

Zeznania kobiety potwierdzają dotychczasowe ustalenia śledczych. Przedszkolanka miała regularnie szarpać i poniżać swoich podopiecznych. Chłopców miała bić pistoletem do kleju, a dziewczynki szarpać za włosy.

– Małgorzata M. była agresywna. Krzyczała na dzieci i nie zajmowała się nimi. Jedną dziewczynkę pchnęła na tablicę –wyznała przed sądem woźna z przedszkola.

Małgorzata M. odpowiada za wydarzenia z grudnia 2013 r. Organizowała wówczas przedszkolne jasełka. Nie mogła sobie poradzić z „dokazującą” 6-latką, więc posunęła się do rękoczynów.
– W domu zobaczyłam, że skóra na uchu córki jest rozdarta. Córka przyznała, że zrobiła jej to pani M. – zeznawała w sądzie mama 6-latki. Podobnym przypadków było więcej. – Córka

pokazała mi miejsce na głowie, z którego pani M. wyrwała jej włosy – wspominał na poprzedniej rozprawie ojciec dziewczynki. – Był wyraźny ślad, chociaż włosy odrosły już na jakieś 2 cm. Córka powiedziała, że pani M. nie lubi dziewczynek z długimi włosami.

Podczas śledztwa kobieta nie przyznała się do naruszenia nietykalności cielesnej podopiecznych. Wczoraj zadeklarowała, że nie chce dłużej brać udziału w swoim procesie. – Przez medialne nagłośnienie sprawy cofnęłam się w leczeniu – wyznała Małgorzata M.

Kobieta od 1983r. próbuje walczyć z alkoholizmem. W 2003 r. pijana opiekowała się przedszkolakami. Badanie wykazało 1,4 promila alkoholu. Małgorzata M. została zawieszona i dostała zakaz wykonywania zawodu. Po odwołaniu do resortu edukacji przywrócono ją do pracy. Po 6 latach kobieta wróciła do swoich obowiązków. Ze złożonych wczoraj zeznań wynika, że pracownicy przedszkola wiedzieli, że wciąż sięga po alkohol.

– W 2013r. byliśmy na wycieczce zakładowej. Małgorzata M. wyprzedziła grupę i poszła do baru na piwo – wspomina ówczesna dyrektor placówki. – Nie zachowywała się jednak jak pijana. Kojarzę ją z zapachem dezodorantu i papierosów.

Poszkodowane dzieci zeznawały przed sądem w obecności psychologa. Ich relacje oceniono jako wiarygodne. Nagrania z przesłuchań zostaną odtworzone podczas kolejnej rozprawy. Wtedy proces Małgorzaty M. powinien dobiec końca. Grozi do 2 lat więzienia.

Czytaj więcej o: przedszkole
Gość
piasek
ze co?
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 października 2015 o 21:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
znam ja opiekowala sie w latach 80 moim bratem a w 2009 moim synem ,ale mysle ze tu dyrektorka ja kryla,to dopiero byla jedza,kto zna ten wie co to za osoba,bardzo zle wspominam to przedszkole,wlasnie ze wzgledu na ta apodyktyczna i wogole nie pasujaca do takiego miejsca dyrektorke,musiala miec plecy ale wiem ze ja zwolniono kilka miesiecy temu,i dobrze,dzieci sie jej baly.
Rozwiń
piasek
piasek (26 maja 2015 o 22:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Porządek w tym przedszkolu trzeba zacząć od Pani Dyrektor, bo ta kobieta nie nadaje się do pracy z dziećmi. Kiedyś trafiła na zastępstwo do grupy mojego syna, gdy nie chciał jeść, wpychała mu jedzenie na siłę, gdy zwrócił do talerza kazała mu jeść dalej.

Tym się już nie lubelska oświata powinna zająć tylko Ministerstwo Edukacji, bo w w wydziale oświaty wszystko o kant tylka się rozbija. bardzo tajemnicza sprawa, ze wszyscy chowają glowy w piasek

Rozwiń
ze co?
ze co? (26 maja 2015 o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Znacie tą oskarżoną kobiete?Jesli nie znacie to sie nie wypowiadajcie.Rodzice dziewczynki to policjanci i chca ja poniżyc i zgębić.prawdziwe "psy"Co do P. dyrektor to nareszcie pracownicy przedszkola odżyja i bedzie to normalne przedszkole.

Rodzice chcą poniżyć, że dochodzą swojego? A co robiła ta pani? A co robił urząd i wydział edukacji? A co robiła dyrektor przedszkola? Właśnie dzięki temu, że sprawa trafia do sądu jest szansa, że kobieta nie wróci jak ostatnio do pracy...

Rozwiń
oh
oh (26 maja 2015 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie dyrektor jest zawieszona. Przedszkole będzie bez niej i jej chorych pomysłów o wiele lepsze.

ale zawieszona jest z innego powodu, a o tym nic się nie mówi - sprawy są bardzo poważne, a urząd i wydział edukacji szopki sobie z tego robią i udają, że się nic nie dzieje, zmieniając ofiary w agresorów

Rozwiń
do
do (26 maja 2015 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dyrektorak wiedziała że zatrudnia alkoholiczkę do pracy z dziećmi ?? Ludzie... obie pogonić kury pasać, a nie do pracy z dziećmi.

odpowiednie organy też wiedziały i co... w nadzorze i urzędzie wszyscy się nadają do pasania krów... wszystko jest zamiatane pod dywan

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!