sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Pruszkowski odkrywa Amerykę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 marca 2006, 21:00
Autor: Dominik Smaga

Prezydent Lublina ruszył w świat. Teraz jest w Meksyku, stamtąd poleci do USA. Odwiedzi Waszyngton, Chicago i Nowy Jork. Nie zajrzy na jutrzejszą sesję Rady Miasta. Ominą go ważne decyzje: czy będzie miejskie „becikowe”, czy staną nowe markety, jak pomóc inwalidom... Nie spotka się też z mieszkanką skarżącą się na jego bezczynność.

Teresa Maj ma żal do jednego z miejskich urzędników. Uważa, że podjął błędną decyzję. Poskarżyła się prezydentowi Lublina, Andrzejowi Pruszkowskiemu. – Od października nie mam odpowiedzi – mówi Teresa Maj. Na bezczynność prezydenta poskarżyła się Radzie Miasta. A badająca skargę komisja rewizyjna przyznała jej rację, co zdarza się rzadko. Tą sprawą ma się zająć cała Rada Miasta, która zbierze się w czwartek. Ale pani Teresa nie usłyszy wyjaśnień Pruszkowskiego. Bo prezydent wyjechał.
Wojaże potrwają dwa tygodnie. Od soboty prezydent jest w Meksyku, na Światowym Forum Wody. Pojechał tam opowiedzieć o lubelskiej kranówce, ścieżkach przyrodniczych nad Bystrzycą i Czechówką i broszurach wysyłanych do szkół. Udział prezydenta w tym spotkaniu opłacają jego organizatorzy i władze Meksyku.
W piątek Pruszkowski wyruszy do Stanów Zjednoczonych. W tym kraju zabawi tydzień. Zacznie od Waszyngtonu. – Zaprosił go republikański kongresman Phil English z Pensylwanii. Umówił prezydentowi kilka spotkań – mówi Piotr Semeniuk, szef Biura Promocji Miasta. – Chodzi o pokazanie amerykańskiej dyplomacji, że Lublin jest aktywny na arenie międzynarodowej.
Później Pruszkowski poleci do Chicago na otwarcie wystawy „Świątynie dawnej Polski”. Spotka się z Klubem Ziemi Lubelskiej i prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej. – Ma też udzielić wywiadu „Dziennikowi Związkowemu” – dodaje Semeniuk. Ostatnim punktem podróży będzie Nowy Jork. A tam znów spotkania z ludźmi o lubelskich korzeniach i kolejne wywiady.
Po co ten wyjazd? – To przyjęcie zaproszenia lubelskich środowisk. Promocja Lublina w mediach i prezentacja potencjału miasta – mówi Semeniuk. Ile za to zapłacimy? – Około dwóch tysięcy złotych ma kosztować poruszanie się po Stanach. Większość innych kosztów pokryją gospodarze. W Waszyngtonie prezydent spędzi noc w gościnnym pokoju ambasady. A do Polski wróci na bilecie opłaconym przez Meksyk.
Pruszkowski nie wziął urlopu. Jest w delegacji, w związku z czym przysługują mu diety. W sumie ok. 500 dolarów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!