poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przepiór w tańcu

Dodano: 19 maja 2005, 20:19

Lubelszczyzna oszalała na punkcie wesel prowadzonych przez wodzirejów. Przyjeżdżają do nas już nawet z Krakowa czy Gdyni, bo nasi nie dają rady. Dlaczego? Jest za dużo chętnych na taniec świetlisty, twierdzę i walc cesarski.

- Musi być dokładny plan - wyjaśnia Małgorzata Polańska, wodzirejka z Biłgoraja. - Alkohol ludzi ośmiela. Jak go nie ma, to trzeba zaproponować dużo innych zabaw.
Np. niemiecki taniec "Radosny krok” albo dynamiczny taniec ludowy "Obyrtka”. Ale hitem jest "Przepióreczka”. - Ustawiamy w rzędach po sześć osób - tłumaczy Szymon Puławski, wodzirej z Krakowa, który bardzo często prowadzi wesela na Lubelszczyźnie. - Młoda jest "przepióreczką”, a młody "przepiórem”. Weselnicy w rzędach obracają się w takt muzyki, a pomiędzy nimi "przepiór” goni "przepióreczkę”. Ostatnio wszyscy na weselach się tego domagają.
Takich zabaw jest mnóstwo. Wodzireje omawiają je wcześniej z młodymi, orkiestrą i kuchnią. Żeby wszystko grało.
Wodzireje wiedzą, jak to wszystko zrobić Przeszli kursy i szkolenia. - Szkolimy się na Warsztatach i Kursach Wodzirejów Wesel i Zabaw Bezalkoholowych w Katowicach. Przeszło je ponad 400 osób.
Wodzireje prowadzą także zwykłe wesela z alkoholem. - Na takich imprezach zabawy są już odważniejsze - tłumaczy nam Krzysztof Czarnocki. Choć jest z Gdyni, miał już parę ofert z naszego regionu. - Robi się dwie 5-osobowe drużyny. Ludzie się rozbierają i z ubrań robią jak najdłuższy sznur. Często muszę pilnować, żeby jakiś rozochocony wujek nie zdjął majtek.
Jednak każdy wodzirej woli bezalkoholowe wesela. - Jest więcej pracy, ale przyjemniej się je prowadzi - podkreśla Puławski.
- Nie ma żadnych burd ani zaczepek - mówi Polańska.
- I wodzirej się nie uchla - dodaje Czarnocki. - Bo i o takim przypadku słyszałem. Nabzdryngolił się i zaczął podrywać jakąś kobietę. Do mnie też czasem podchodzą młode, ładne i wolne, ale ja jestem w pracy i swoje obowiązki traktuję poważnie. W końcu biorę za to pieniądze.
I to niemałe.
Wodzirej Polańska razem z kolegą za pełną obsługę wesela razem z oprawą muzyczną bierze tysiąc złotych. Czarnocki, z dojazdem do Lublina, 1300. - Jak nie ma orkiestry, to przyjeżdżam z własnym sprzętem i puszczam coś z płyt.
Najdroższy jest Puławski z partnerem. "Pełna opcja” w Lublinie to 2,5 tys. zł. - Chętnych nie brakuje. Zwłaszcza u was. Byliśmy w Lublinie, Kazimierzu Dolnym i Biłgoraju. Właśnie na wschodzie Polski mamy najwięcej klientów. I na ten rok nie mamy już wolnych terminów. A na przyszły już się kończą.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!