wtorek, 19 września 2017 r.

Lublin

Przewodnicy po cmentarzu przy al. Lipowej

Autor: agdy

Lubelscy przewodnicy zachęcają do szukania i poznawania historii miasta na nekropolii (Jacek Świercz
Lubelscy przewodnicy zachęcają do szukania i poznawania historii miasta na nekropolii (Jacek Świercz

To najlepiej poinformowane osoby, jeśli chodzi o urodę starych nagrobków i gdzie znaleźć miejsce spoczynku zacnych mieszkańców. Przewodnicy - ojciec z córką – zachęcają do zwiedzania nekropolii przy Lipowej.

Jerzy Mleczek i jego córka Karolina Mleczek, pytani z jak dużą torbą zniczy będą chodzić po cmentarzu przy Lipowej śmieją się, że z bardzo. W wszystkich częściach cmentarza – tej rzymskokatolickiej, wojskowo-komunalnej, prawosławnej i ewangelickiej znają nagrobki, które zwracają uwagę swoją urodą i te, które są miejscem spoczynku osób ważnych dla miastach i o ciekawych życiorysach.

– Koniecznie trzeba zobaczyć nagrobek Juliusza Vettera i grobowiec Czarneckich, bo są piękne. Znicz trzeba zapalić na grobie Hieronima Łopacińskiego, dzięki któremu mamy w mieście muzeum i bibliotekę. I zanieść na mogiłę powieściopisarza i felietonisty Klemensa Junoszy Szaniawskiego.

Natomiast sektor 4B, w pobliżu kaplicy, jest bardzo ciekawy, bo to po pierwsze najstarsza część nekropolii, a po drugie są tu masońskie nagrobki bez religijnych atrybutów – opowiadają autorzy najnowszego przewodnika po nekropolii, który właśnie trafił do księgarń.

– Ciekawy jest autor kilku nagrobków, o którym nawet nie wiadomo, kiedy umarł. To Franciszek Dec, rzeźbiarz i chemik, uczył przyrody i brał udział w wielu wystawach. W sektorze 23B jest grób Zygmunta Laskowskiego jego autorstwa. Słuch po Decu zaginął, bo były jakieś niejasne historie z czasów II wojny światowej, oskarżenia o kolaborację. Nawet szkoła, w której uczył, odcinała się od jego osoby – opowiada Jerzy Mleczek.

Autorzy przewodnika, pomyślanego jako kompendium dla turystów, bo mieszkańcy interesujący się historią Lublina będą rozczarowani jego szczupłością, zachęcają do odwiedzin części wojskowo-komunalnej nekropolii.

– Tam ziemia łączy zasłużonych działaczy z czasów PRL i żołnierzy austro-węgierskiech – ofiar I wojny światowej czy polskich żołnierzy poległych w wojnie bolszewickiej w 1920 roku – wyliczają Karolina i Jerzy Mleczek dodając, że chyba tam najbardziej nasuwa się refleksja o ludzkim przemijaniu.

– W latach 80. moja znajoma, Iza Gołacińska, która była wieloletnią i jedną z pierwszych działaczek PTTK w Lublinie poprosiła mnie o renowację rodzinnego grobu. Wtedy się zajmowałem zawodowo takimi sprawami, więc wszystko odczyściłem, odnowiłem złocone litery. Jak zobaczyła efekt to powiedziała: Pamiętaj jak umrę, masz co roku przychodzić do mnie ze świeczką i odmówić zdrowaśkę. Umarła rok później – opowiada Mleczek. Pytany czy dotrzymuje obietnicy, mówi że oczywiście.

"Cmentarze przy ul. Lipowej w Lublinie” Jerzy Mleczek i Karolina Mleczek, Lublin 2013. Publikację (50 stron) można kupić w Lublinie w księgarniach: Ezop i przy ul. Królewskiej, informacji turystycznej i na Zamku Lubelskim.
Czytaj więcej o:
Kara
ale jowy
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kara
Kara (4 listopada 2013 o 20:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

o proszę, jaka darmowa reklama

A co jest w tym złego?

Rozwiń
ale jowy
ale jowy (1 listopada 2013 o 18:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czy jest w Lublinie aleja Lipowa? Wydaje się że tylko w tytule tego artykułu spłodzonego przez ignoranta.

Rozwiń
Gość
Gość (31 października 2013 o 19:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

o proszę, jaka darmowa reklama

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!