wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Razili go prądem, wieszali, kazali kopać grób. W piątek zeznawał przed sądem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 stycznia 2015, 20:30

Podtapianie, rażenie prądem, wieszanie i kopanie grobu. Tak miała wyglądać gehenna Piotra B. Mężczyzna został porwany przez sąsiada, który podejrzewał go o kradzież pieniędzy. W piątek zeznawał przed sądem

Oprawcy 26-latka z Lubartowa zasiadają dziś na ławie oskarżonych. Krzysztof I. wraz z kompanami miał uprowadzić swojego sąsiada w sierpniu 2013 roku. We wszystkim uczestniczyła jego konkubina Małgorzata Ś. Kobieta nie stawia się w sądzie. Szuka jej policja.

Piotr B. remontował mieszkanie Krzysztofa I. Gospodarz wyjechał z rodziną na wakacje. Po powrocie zauważył, że z domowej skrytki zniknęły wszystkie oszczędności. W schowku miało być 40 tys. zł i tysiąc euro. Kontakt z Piotrem B. się urwał. Dzięki pomocy krewnych i znajomych udało się go namierzyć. 26-latek został zwabiony na posesję jednego z kolegów Krzysztofa I. Nie przyznał się do kradzieży. Dostał kilka ciosów, po czym wywieziono go do lasu.

- Jeden z dwóch mężczyzn, którzy dołączyli do grupy przyniósł szpadel - opisywał Piotr B. podczas piątkowej rozprawy. - Kazali mi kopać dół. Powiedzieli mi, że jak nie oddam pieniędzy, to ten dół będzie moim grobem.

Z akt sprawy wynika, że po przyjeździe do lasu oprawcy rozpalili ognisko. Małgorzata Ś. pojechała po wódkę. W przerwach między toastami Piotr B. przyjmował kolejne ciosy. Później towarzystwo ruszyło do samochodu.

- Miałem nałożony na głowę foliowy worek - zeznał Piotr B. - Kiedy doszliśmy do auta kazali mi wsiadać do bagażnika.

Mężczyzna trafił do domu jednego z oprawców w Rudce Kozłowieckiej. Gospodarz wepchnął go do skrytki pod podłogą. - Było tam bardzo ciasno. Mogłem tylko siedzieć w pozycji półleżącej - opisywał w sądzie poszkodowany.

Mężczyzna twierdzi, że regularnie był bity przez napastników. Jako najbardziej agresywnego wskazuje Witolda G. Na biciu się nie skończyło. Piotr B. przyznał również, że był torturowany.

Oprawcy podtapiali go w wannie do utraty przytomności. Później jeden z nich stwierdził, że "mokry lepiej przewodzi prąd”. Mężczyzna był więc rażony prądem po całym ciele, także po genitaliach.

- To trwało jakieś 10-15 minut - wspominał Piotr B. - Ślady miałem na całym ciele. Odczuwałem ból. Po tym ktoś wpadł na pomysł, aby mnie powiesić.

Z zeznań mężczyzny wynika, że Witold G. zrobił pętlę z kabla. Przerzucił ją przez rurę w korytarzu. Ciągnął za kabel, dusząc swoją ofiarę. - Krzysztof I. powiedział, że zginę, jak mój ojciec, który się powiesił. Wtedy zacząłem tracić przytomność - zeznał Piotr B.

Skatowany mężczyzna dopiero następnego dnia zdołał uciec. Kiedy napastnicy spali zamroczeni alkoholem, wydostał się ze skrytki. Pomogli mu mieszkańcy jednego z pobliskich domów. Część z oskarżonych w tej sprawie ma już na koncie wyroki. Nie przyznają się do torturowania 26-latka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: piotr b.
zzlublin
sdf
Gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zzlublin
zzlublin (18 stycznia 2015 o 13:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Takiemu co nie oddaje pieniedzy trzeba dać nauczkę. 

Na pewno nie w taki sposób

Rozwiń
sdf
sdf (17 stycznia 2015 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do wszytkich co pochwalają, że dobrze zroblili, bo to złodziej, a co jeśli nie ukradł tych pieniędzy? A jakby tym pijakom ubzdurało się, że to wasz syn ukradł?

Rozwiń
Gość
Gość (17 stycznia 2015 o 13:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos


na czas remontu trzymać taką forsę w domu, bezmózgowie

Rozwiń
aa
aa (17 stycznia 2015 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może konkubina byłą cwana i zakosiłą pieniądze.

Rozwiń
Rafał
Rafał (17 stycznia 2015 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A mi się wydaje że tych pieniędzy tam tyle nie było, że on ukradł jakąś tam kwotę ale nie aż tyle... Zresztą Ci panowie podeszli do sprawy bardzo chuj....owo bo nie dość że zostali oskarżeni o próbę zabójstwa, pobicie idt. itp. to teraz gość wydrze od nich potężne odszkodowanie i pewnie dostanie jakąś ręcinę  za którą i tak my będziemy musieli mu płacić.  

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!