piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Rodzina oszustki wolna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 sierpnia 2006, 19:56

Mąż i ociec Anety F.-K. po przesłuchaniu wyszli w sobotę na wolność. Prokuratura ma wątpliwości czy rzeczywiście pobierali z kont pieniądze, które przywłaszczyła była pracownica BPH.

57-letni Czesław F. i 32-letni Tomasz K. zostali zatrzymani w czwartek wieczorem. Z danych bankowych komputerów wynikało, że wypłacali ze swych kont pieniądze, które przelewała tam Aneta F.-K. Prokurator postawił Czesławowi F. zarzut przywłaszczenia 600 tys. zł., a Tomaszowi K. 45 tys. zł. Mężczyźni powiedzieli na przesłuchaniu, że nic o niczym nie wiedzieli. – Musimy wyjaśnić, kto wypłacał pieniądze z ich kont – mówi Andrzej Jeżyński z prokuratury apelacyjnej w Lublinie. – Czy to ci mężczyźni czy też Aneta F.-K., która się pod nich podszywała. Prokuratura będzie szukała odpowiedzi na to pytanie w dokumentach bankowych.
Aneta F.-K. w oddziale BPH przy ul. Królewskiej w Lublinie doradzała najbardziej zamożnym klientom. Teraz około 40 z nich twierdzi, że na ich kontach brakuje w sumie 18 mln zł. W kłopoty wpadli też ci, którym kobieta udzielała kredytów hipotecznych. Takie przypadki opisaliśmy w Dzienniku. Klienci dostawali pierwszą ratę, rozpoczęli budowy a potem okazywało się, że bank nie podpisał z nimi żadnej umowy.
Jacek Balcer, rzecznik BPH, obiecywał, że bank będzie się starał takie sprawy szybko załatwić. – Poszedłem parę dni temu do dyrektora banku i zostałem potraktowany jakbym był tam po raz pierwszy – mówi klient Anety F.-K., który musi pożyczać od znajomych pieniądze na skończenie przed zimą budowy domu. – Zaproponowali tylko abym od nowa starał się o kredyt. A moje pismo o wyjaśnienie sprawy leży w banku już od kilku tygodni. D.J.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!