sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Sąd umorzył sprawę handlu dopalaczami przy ul. Furmańskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 grudnia 2014, 14:30
Autor: (jsz)

Nie będzie procesu pary, oskarżonej o handel dopalaczami. Dzisiaj sad umorzył sprawą Jakuba G. i Patrycji M. Nie wiadomo jeszcze, jakie będą dalsze kroki prokuratury.

Akt oskarżenia przeciwko 27-latkowi i rok młodszej kobiecie trafił do Sądu Rejonowego Lublin Zachód. Obrońca pary domagał się umorzenia sprawy. W piątek sąd przychylił się do jego stanowiska, co oznacza, że procesu nie będzie. - Argumenty obrony były kompletne. W ich świetle akt oskarżenia nie mógł się ostać - wyjaśnił sędzia Artur Jakubanis. - Sprawa jest zawiła i skomplikowana prawnie. Z tego względu sąd nie wyjaśnił od razu swojej decyzji. Uzasadnienie poznamy w następny piątek. - Poczekamy, aż trafi ono do nas na piśmie i dokładnie je przeanalizujemy - mówi Justyna Rutkowska - Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin Południe, która prowadziła śledztwo przeciwko handlarzom. - Dopiero wtedy będzie można określić, czy i jakie kroki podejmiemy w tej sprawie. Jakub G. i Patrycja M. zasiedli na ławie oskarżonych na początku października. Para miała odpowiedzieć za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Z ustaleń prokuratury wynika, że co najmniej dwie osoby zatruły się sprzedawanymi przez parę dopalaczami. - Zrobili to sami, wbrew ostrzeżeniom na opakowaniu, które mówiły, że produkt nie nadaje się do spożycia. Substancje nie zostały im przekazane bezpośrednio przez Jakuba G. ani przez Patrycję M., ale przez znajomego. Oskarżeni nie sprowadzili więc na nikogo niebezpieczeństwa - przekonywał podczas pierwszej rozprawy mec. Piotr Krystoń, obrońca oskarżonych. Natychmiast złożył wniosek o umorzenie sprawy. Śledczy ustalili, że Jakub G. i Patrycja M. sprzedawali dopalacze w sklepie Hindu Point przy ul. Furmańskiej w Lublinie. W swoim asortymencie mieli m.in. środek o nazwie "Cząstka Boga". To substancja w skład której wchodzi m.in. pentedron. Wykazuje ona silne działanie psychoaktywne. Zdaniem specjalistów, na których powołała się prokuratura, "Cząstka Boga” jest groźna dla życia i zdrowia ludzi. Jeden z poszkodowanych tuż po zażyciu tej substancji stracił przytomność. Jeszcze w śledztwie Jakub G. zapewniał, że środki, którymi handlował służyły do tylko rozstawiania w glinianych misach, w rogach pokoju. Miały zapewniać dobrą atmosferę w domu. Obrońca oskarżonych kwestionował szkodliwość samych dopalaczy. Przekonywał również, że Jakub G. nie może teraz, jako właściciel firmy odpowiadać za sprzedaż "Cząstki Boga”. Mężczyzna jest tylko udziałowcem spółki, która prowadziła handel. Nie pełnił funkcji kierowniczej, bo nie mógł. Był bowiem wcześniej karany. Zdaniem obrony, nawet, gdyby objął taką funkcję, to jego decyzje byłyby nieważne. Nie wiadomo, który z argumentów obrony był kluczowy dla decyzji sądu. Sklep przy ul. Furmańskiej kilka razy była zamykany przez sanepid. Właściciel i ekspedientka zostali zatrzymani w marcu tego roku. Kobieta przyznała, że pracowała w sklepie, ale nie wiedziała, że sprzedaje dopalacze. Jakubowi G. i Patrycji M. groziło do 8 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: dopalacze sąd
TAJ
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

TAJ
TAJ (5 grudnia 2014 o 15:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

8 lat więzienia, grodziło . A teraz "dupa", KOLE.Ś BYŁ KARANY, PODEJMOWAŁ DECYZJE ALE ONE BYŁY NIE WAŻNE, BO BYŁ KARANY. POARANOJA. TYLKO DAĆ SIĘ UKARAĆ SYMBOLICZNIE I MOŻNA PODEJMOWAĆ DECYZJE NAWET O SPRZEDAŻY NARKOTYKÓW. TAJLAD]NDII TRZEBA TO BY 20-LATEK UZYSKALI OD RĘKI.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!