czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sedes wcale nie był drogi

Dodano: 26 kwietnia 2006, 22:05
Autor: Rafał Panas

Szef Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej odrzuca oskarżenia związków zawodowych o niegospodarność. Prezes Waldemar Dudziak wyznaczył pięcioosobową komisję z załogi LPEC. A ta orzekła, że podczas remontu jego gabinetu nie szastano pieniędzmi.

Związek Zawodowy Pracy Pracowników LPEC w płatnym ogłoszeniu oskarżył Dudziaka o niezasadne wydatki m.in. na remont gabinetu (zrobienie łazienki, pokoju odpoczynku z telewizją satelitarną oraz gabinetu właściwego). Prace - według szefostwa firmy - miały kosztować 50 tys. zł. Związkowcy uznali, że tak duże nakłady na modernizację powinny przynosić korzyści wszystkim pracownikom, a nie tylko prezesowi.
- Komisja stwierdziła, że remont jest elementem trwającej od trzech lat modernizacji siedziby LPEC przy ul. Puławskiej, a wykorzystane rozwiązania są funkcjonalne, estetyczne i niedrogie. Będziemy kontynuowali prace i przerobimy świetlicę na salę konferencyjną - mówił wczoraj na konferencji prasowej Waldemar Dudziak. Ale protokołu końcowego nie pokazał. - Jest przeznaczony do użytku wewnętrznego - dodał.
Dudziak znalazł sprzymierzeńca w zastępcy prezydenta Lublina. - Sam fakt budowy łazienki nie jest powodem do interwencji, mamy przecież XXI wiek - powiedział Dziennikowi Janusz Mazurek.
Przy okazji wczorajszej konferencji prezes zapowiedział, że jego firma nie planuje podwyżki cen za ciepło. Chwalił się również dobrymi wynikami firmy. Za 2005 rok LPEC miało zysk, choć planowana była duża strata. Koszty firmy zbito o 7,7 procent. Spółka jest na dużym plusie po pierwszych trzech miesiącach tego roku. - Wszyscy pracownicy mają powód do dumy, bo to efekt ich pracy. Cieszę się, że pracuję w firmie, w której nie ma zwolnień i dobrze się płaci załodze - mówił Dudziak. Dotychczas w LPEC zarabiało się średnio 3283 zł brutto. Teraz załoga dostaje 2-procentowe podwyżki.
Mimo to Związek Zawodowy Pracy Pracowników LPEC (ok. 200 ciepłowników z 450) i ich rodziny zebrali 10 tys. podpisów mieszkańców Lublina za odwołaniem prezesa. Chcą je przekazać prezydentowi miasta Andrzejowi Pruszkowskiemu.
- Bo łazienka jest niepotrzebna. Nie ma znaczenia ile wydano pieniędzy, zrobiono to źle i rozrzutnie. LPEC ma zysk, ale oszczędności powstały kosztem inwestycji - mówi Piotr Maleszyk, szef ZPPP.
Zdaniem Dudziaka, oskarżenia są wyssane z palca. - A przy zbieraniu podpisów związkowcy wykazali się wątpliwą sprawnością. Kiedyś w cztery osoby w dwa dni zdobyliśmy 15 tys. głosów za ukaraniem prezydenta Kwaśniewskiego, który skłamał mówiąc, że ma wyższe wykształcenie - komentuje prezes. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!