piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Sędzia sądził bez uprawnień. Procesy do powtórki?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lutego 2010, 19:47

W IV Wydziale Karnym Sądu Okręgowego w Lublinie, gdzie doszło do nieprawidłowości, kontrolerzy szukają teraz podobnych przypadków. A przewodniczący wydziału podał się
do dymisji.

Sprawa chińskiego przemytnika ludzi od lat wędrowała od wydziału do wydziału. W końcu proces zaczął się w IV Wydziale Karnym Sądu Okręgowego w Lublinie. Toczą się tam najpoważniejsze procesy. Ten trwał do lata ubiegłego roku. Cudzoziemiec został skazany na dwa lata więzienia. Ale wyrok został zaskarżony, a Sąd Apelacyjny w Lublinie kazał proces przeprowadzić jeszcze raz.

– Z powodu nienależytego obsadzenia składu Sądu Okręgowego – wyjaśnia Cezary Wójcik, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Proces prowadził sędzia delegowany z Sądu Rejonowego. Początkowo wszystko było w porządku, bo delegację wystawił mu minister sprawiedliwości. Ale ważność delegacji zakończyła przed wydaniem wyroku. Na dalsze prowadzenie procesu sędzia otrzymywał jednodniowe delegacje prezesa Sądu Okręgowego w Lublinie. Problem w tym, że nie uprawniały one do prowadzenia sprawy, a jedynie do wejścia w skład sądu.

– Wyznaczenie sędziego na podstawie takiej delegacji było błędem – dodaje sędzia Cezary Wójcik.

Czy takich błędów było więcej okaże się, gdy zakończy się kontrola z Sądu Apelacyjnego, która rozpoczęła się w IV wydziale SO. Jak się dowiedzieliśmy w ub. roku prezes Sądu Okręgowego w Lublinie wystawił ponad 40 jednodniowych delegacji dwójce sędziów, którzy rozpoznawali sprawy w tym wydziale.

– Nie mamy jeszcze uzasadnienia uchylenia wyroku ani wyników kontroli, więc nie mogę komentować sprawy – stwierdza Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Jeśli nieprawidłowo obsadzony proces jeszcze się nie zakończył, trzeba będzie go prowadzić od początku. Sprawy osądzone prawomocnie muszą być wznowione i przeprowadzone jeszcze raz. Jeśli okaże się, że się przedawniły – trzeba będzie je umorzyć.

W piątek przewodniczący IV Wydziału Karnego SO w Lublinie zrezygnował ze stanowiska.

– Bez podania przyczyn – mówi sędzia Ozimek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Lol
ja
~wera~
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Lol
Lol (27 lutego 2010 o 13:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
crx napisał:
Oj, niedobrze!Zbytnio skomplikowane procedury w zasadzie nie ośmieszają kraju bo jego bardziej nie da sie ośmieszyć ,ale zmuszają do refleksji......................!!!!!!!!!!

Skoro znalazł się ktoś kto czepił się niby dentysty z Ukrainy który nikomu krzywdy nie zrobił a pomógł jednak był ogromną konkurencją ale jak powiadam skoro jego się czepiono to kto czepi się tych czy takich nieprawidłowości -no kto jak tam sami swoi ??? A śmieszność już jest ,i to od dawna więc nowość to żadna teraz tylko będą ukazywać się skutki .
Rozwiń
ja
ja (15 lutego 2010 o 14:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
adw napisał:
Jak widzę nie macie zielonego pojęcia o czym piszecie. Szczególnie kolega co pisze o ogromie uchylanych wyroków, bo akurat najczęściej wyroki są utrzymywane w mocy. Najpierw trochę poczytajcie potem się wypowiadajcie.


Nie napisałem, że większość jest uchylana.

Poza tym zapewniam Cię kolego, że bardzo dobrze wiem o czym piszę. A tego co wiem, nigdzie nie da się wyczytać.

Uchylanie wyroku w celu przeprowadzenia konfrontacji dwóch świadków albo z uwagi na konieczność powtórzenia oględzin w lesie sosnowym po upływie 10 lat od dnia zdarzenia i wiele wiele innych przypadków.
O dosyć szczególnym kierunku interpretacji pojęcia "nierozpoznanie istoty sprawy" w sprawach cywilnych już nie wspomnę.
Rozwiń
~wera~
~wera~ (15 lutego 2010 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takiego przekupstwa jak w Lubelskim sądzie i prokuraturze ,a morze i w całej Polsce to nie spotykane zjawisko.Sędziny i prokuratorki wydają wyroki za odpowiednie sumy bez rozpatrywania (sprawy,które rzekomo są to pic na wodę)z góry wiadomo,że pracownik jest na przegranej.Siedziałam na korytarzu czekałam na odczytanie wyroku z prawa pracy,gdzie w między czasie sędzina na wózku inwalidzkim wyjechała z sali rozpraw i do drugiej sędziny,która miała wygłosić wyrok mówi poczekaj musi być korzystnie napisane na korzyść pracodawcy.Czekam półtorej godziny na odczytanie wyroku(w tym czasie zostaje napisane coś na szybko bo tylko sędzina kartkami przewraca )no i jest wyrok korzystny za pieniądze na korzyść pracodawcy.Ile to kosztuje może ktoś mi odpowie?Dlatego pracownicy nie mają szans na dochodzenie swoich praw bo nie mają kasy na łapówki.
Rozwiń
adw
adw (15 lutego 2010 o 13:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak widzę nie macie zielonego pojęcia o czym piszecie. Szczególnie kolega co pisze o ogromie uchylanych wyroków, bo akurat najczęściej wyroki są utrzymywane w mocy. Najpierw trochę poczytajcie potem się wypowiadajcie.
Rozwiń
gieksa
gieksa (15 lutego 2010 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I WPiSDU WYLĄDOWAŁ
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!