środa, 17 stycznia 2018 r.

Lublin

Skandal w izbie wytrzeźwień. Oskarżony policjant zostaje w celi

Dodano: 22 grudnia 2017, 15:28
Autor: jsz

Marcin G. (w środku) podczas pierwszej rozprawy w sądzie
Marcin G. (w środku) podczas pierwszej rozprawy w sądzie (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Marcin G. – były policjant z lubelskiej „trójki” zostaje w areszcie, zdecydował sąd. Mężczyzna odpowiada w procesie o znęcanie się nad zatrzymanymi. Miał bić i przypalać paralizatorem dwóch zatrzymanych.

W piątek Sąd Rejonowy Lublin-Zachód postanowił, że Marcin G. zostanie w areszcie przynajmniej do końca stycznia przyszłego roku. Mężczyzna jest głównym oskarżonym w sprawie dotyczącej skandalicznego zachowania lubelskich policjantów.

Według śledczych, Marcin G. raził paralizatorem młodego Francuza, m.in. w genitalia. Chciał „nauczyć go polskiego”. Dwaj inni mundurowi mieli się temu przyglądać. Piotr D. i Łukasz U. również zasiadają na ławie oskarżonych. W listopadzie sąd zwolnił ich jednak z aresztu.

Do dramatycznych wydarzeń doszło podczas ostatniej Nocy Kultury. Piotr D. i Łukasz W. przywieźli wtedy do izby wytrzeźwień 30-letniego Francuza – Igora C. Na miejscu był już trzeci z oskarżonych – Marcin G. Przywiózł do izby innego mężczyznę – 24-letniego Rafała K. Z akt sprawy wynika, że Marcin G. znęcał się nad oboma zatrzymanymi. Raził ich paralizatorem w jądra.

– Przywieźli studenta. Siedział za parawanem. Zajmował się nim Marcin G. Weszła tam Małgosia. Była przerażona, odwróciła głowę i powiedziała „O Jezu!”. Potem mówiła, że Marcin G. poraził tego chłopaka paralizatorem. Sama też słyszałam odgłos paralizatora – zeznała w sądzie Ewelina R., była pracownica izby wytrzeźwień. To jeden z głównych świadków oskarżenia. Ona i Małgorzata K. jako jedyne pracownice izby złożyły w śledztwie zeznania obciążające policjantów. Ewelina R. zapamiętała, jak dwaj pozostali oskarżeni – Piotr D. i Łukasz U. – przywieźli do izby Igora C.

– Wszedł Piotr D. i powiedział, że mają dla nas Francuza. Dodał, że on nie mówi po polsku. Marcin G. stwierdził, że zna sposób, żeby go nauczyć polskiego, po czym wyszedł na zewnątrz – relacjonowała kobieta. Według prokuratury, Marcin G. podszedł wtedy do zamkniętego w radiowozie 30-latka. Wielokrotnie raził go paralizatorem w jądra.

– Marcin G. ma taki tekst: „grunt to prund”. Chwalił się paralizatorem – przyznała Ewelina R. podczas śledztwa.

Kiedy Igor C. wyszedł z izby, zawiadomił policję i prokuraturę. Sprawę nagłośniły media. Ustalono, że Marcin G. miał w służbowej szafce prywatny paralizator. W sprawie zabezpieczono również nagrania z kamer monitoringu. Marcin G. i jego dwaj koledzy z III komisariatu zostali wyrzuceni ze służby i aresztowani. Grozi im nawet do 10 lat więzienia. Ich sprawa wróci na wokandę w styczniu. 

Zobacz także: Fragment wyjaśnień Piotra D., kolegi z patrolu Marcina G.

WIDEO

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 grudnia 2017 o 22:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zły policjant na celi? ooo, pewnie zostanie cwelem :)
Rozwiń
Gość
Gość (24 grudnia 2017 o 13:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pytanie do swądu, prokur... i komendy: dlaczego zwolniono z aresztu Piotra D. i Łukasza U. pomakierskie w torturach współmendy?
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 10:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba p[okazać twarze, pewnie by się jeszcze nie jeden poszkodowany zgłosił, przecież to byli funkcjonariusze publiczni, :) chyba państwo nie wstydzi się swoich stróżów prawa
Rozwiń
gwery
gwery (22 grudnia 2017 o 19:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
francuz co ma na imie Igor? w Sądzie  mowi po polsku  czy francusku?   ale głupoty  piszecie.  zeszliscie na dno. 
Rozwiń
Gość
Gość (22 grudnia 2017 o 18:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To są skutki zaciągu do policji! Metody ogólnie znane,
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!