wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Skatowali człowieka na przystanku. Sąd wymierzył kary mieszkańcom Czerniejowa

Dodano: 21 kwietnia 2016, 14:48

Trzej mieszkańcy Czerniejowa, podejrzani o pobicie: Michał K., Bartłomiej T. oraz Patryk K.
Trzej mieszkańcy Czerniejowa, podejrzani o pobicie: Michał K., Bartłomiej T. oraz Patryk K.

Od 5 do 3 lat więzienia i kilkadziesiąt tysięcy złotych na rzecz rodziny zmarłego. Takie kary wymierzył sąd trzem młodym mieszkańcom Czerniejowa. Wszyscy odpowiadali za śmiertelne pobicie znajomego

– Świadkowie wskazywali, że Marcin M. nie dał swoim zachowaniem powodów do agresji – przypomniał sędzia Maciej Kielasiński uzasadniając wyrok. – W przeciwieństwie do oskarżonych, świadkowie byli trzeźwi.

Proces 27-letniego Michała K., 19-letniego Bartłomieja T. oraz rok starszego Patryka K. zakończył się w czwartek w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Wszyscy trzej pochodzą z Czerniejowa. Odpowiadali za śmiertelne w skutkach pobicie, do którego doszło w październiku 2014 r. na miejscowym przystanku autobusowym.

Ofiara, 35-letni Marcin M., miała najpierw zaczepić Michała K. Między mężczyznami doszło do bójki. Kiedy 35-latek upadł, ciosy mieli zadawać mu dwaj młodsi koledzy Michała K. Pobity 35-latek wrócił do domu o własnych siłach. Miał jednak trudności z oddychaniem. Wezwani przez rodzinę ratownicy nie zdołali go uratować. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że jeden z zadanych ciosów doprowadził do pęknięcia śledziony i krwotoku wewnętrznego. Był on bezpośrednią przyczyną śmierci.

Michał K. i jego dwaj znajomi trafili do celi. Oskarżono ich później o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Michał K. odpowiadał dodatkowo za grożenie koledze 35-latka. Mężczyzna był świadkiem bójki i starał się ją przerwać. Podczas przesłuchań Michał K i Bartłomiej T. nie przyznali się do winy. Wszyscy wzajemnie obarczali się odpowiedzialnością.

– Umniejszali swoją rolę twierdząc, że bili tylko pięściami – wyjaśnił sędzia Kielasiński. – Z relacji świadków wynika natomiast, że Michał K. zaczął kopać pokrzywdzonego, a pozostali oskarżeni się przyłączyli.

 Z zeznań Michała K. wynikało, że 35-latek sam „szukał zaczepki”. Doszło do bójki, ale Michał K. przekonywał, że już po paru minutach przestał zadawać ciosy. Wtedy na poturbowanego 35-latka mieli rzucić się dwaj młodsi oskarżeni. Jeden z nich rzekomo kopnął Marcina M. W sądzie obaj przekonywali, że to Michał K. zadał śmiertelny w skutkach cios. Sugerowali również, że do pęknięcia śledziony doszło w wyniku upadku.

– Biegły to wykluczył – przypomniał sędzia Kielasiński. – Ocenił, że do pęknięcia śledziony doszło w wyniku silnego uderzenia, np. kopnięcia.

Sąd skazał Michała K. na 5 lat więzienia. Bartłomiej T. został skazany na 4 lata pozbawienia wolności. Z kolei Patryk K. ma spędzić za kratami 3 lata.

– Kary są zróżnicowane, ponieważ to Michał K. był prowodyrem. Pozostali oskarżeni przyłączyli się do bójki – wyjaśnił sędzia Kielasiński.

Sąd nakazał również oskarżonym zapłatę po 60 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz rodziców zmarłego mężczyzny. Wyrok nie jest prawomocny. Michałowi K. i jego znajomym groziło do 10 lat więzienia.

Gość
Gość
Polonus
(37) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 kwietnia 2016 o 22:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CO to za kara powinno być jak kiedyś kara śmierci i byłby spokój z takim bydłem
Rozwiń
Gość
Gość (22 kwietnia 2016 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to za kara??? Zaczynamy przypominać chorą Północ z Breivikiem. Lewactwu precz!!!!
Rozwiń
Polonus
Polonus (22 kwietnia 2016 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szkoda, że piszesz anonimowo. Skoro byłeś świadkiem, to dlaczego wypisujesz takie brednie, przecież każdy wie, że jego ojciec jest schorowanym człowiekiem i nie byłby w stanie "dołożyć" Marcinowi. A co do brata ojca, to jak masz jakiś problem z nim, to mu powiedz a nie tak publicznie mu ubliżasz. Trochę odwagi

Zazwyczaj tak jest, że najbliżsi bronią , bo to ich pociechy, to nic że zabili, to nic że to mord, ważne że to na innycha nie na nich samych. Zawsze tacy znajdą wymówkę, bo tak "dobry chłopiec", a zabili dziada...jakby ten dziad już do ludzi nie należał! Czy ta osoba co tak pisze może być następnym takim huliganem? Prawo ma zadanie nie tylko ukarania ale też prewencyjne, odstraszania innych od takiego zachowania, co się stało? Prawo jest wyśmiane i ośmieszone, pamietacie tego faceta co terroryzował całą wieś co bił i groził zabiciem? Tam takiej litości sędziowie nie widzieli, bo tam bronili sie prości chłopi, pewnie nie mieli ani czym opłacić sędziego ani swojego obrońcy. Tak działa sadownictwo w Polsce, niczym w Somalii.

Rozwiń
Gość
Gość (22 kwietnia 2016 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I to odstraszać potęcjalnych półgłupów przed kolejnymi takimi zachowaniami? Śmiechu warte. za zabicie człowieka, celowe czy tylko branie tego pod rachube jako kolaterale szkody powinno być karane minimum 10 latnim wyrokiem! gdzie sens , gdzie logika za zabicie agresywnego psa 3 lata tyle samo co za człowieka? zwariowany swiat. Dlaczego młodzi biją "by zabić"? Bo nie mają strachu przed tak śmieszną karą. Wychowanie tutaj i młody wiek nie ma nic wspólnego, kazdy z nich wie doskonale co robi. Kiedyś tego nie było bo kazdy z nas wiedział że moga go trafić drakońskie wyroki.
Rozwiń
Ruth
Ruth (22 kwietnia 2016 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

no to prawda kawał dziada z niego było cała wieś odetchneła jak go nie ma straszył terroryzował kogo tylko mógł aby na flaszkę dostać a z ojcem prali sie na wzajem sam byłem kiedyś tego świadkiem. To fakt rodzina odetchneła od jednego został jeszcze brat ojca marcina następne ścierwo

Szkoda, że piszesz anonimowo. Skoro byłeś świadkiem, to dlaczego wypisujesz takie brednie, przecież każdy wie, że jego ojciec jest schorowanym człowiekiem i nie byłby w stanie "dołożyć" Marcinowi. A co do brata ojca, to jak masz jakiś problem z nim, to mu powiedz a nie tak publicznie mu ubliżasz. Trochę odwagi

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (37)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!