niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Stare Miasto. Nie tak dawno remontowali, a już pęka. Kto zapłaci z naprawę balustrady?

Dodano: 27 września 2016, 06:29
Autor: Dominik Smaga

Fot. Wojciech Nieśpiałowski
Fot. Wojciech Nieśpiałowski

Konieczna okazała się wymiana części kamiennych tralek balustrady na trakcie od Bramy Grodzkiej do Zamku w Lublinie. I to zaledwie po czterech latach od ich zamontowania. Naprawa już trwa, ale jej koszty nie będą opłacone pieniędzmi podatników

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Gruntowny remont kamiennych balustrad został przeprowadzony jesienią 2012 r. Wcześniej ich stan był tak fatalny, że w każdej chwili mogły runąć na plac Zamkowy i trzeba było je zabezpieczyć metalowymi barierami. W ramach kosztującego 1,9 mln zł remontu ul. Zamkowej balustrady zostały wykonane praktycznie od nowa.

Ale już następnej wiosny wykonane z piaskowca tralki (to te kolumienki) zaczęły się rozpadać, chociaż zgodnie z projektem były dodatkowo wzmacniane od środka stalowymi prętami. Wiele z tralek popękało, takie same uszkodzenia było widać również na słupkach. Miasto zażądało wówczas poprawek w ramach gwarancji udzielonej przez wykonawcę robót. To lubelski oddział spółki Polskie Pracownie Konserwacji Zabytków.

Po czterech latach od remontu znów trzeba wymieniać tralki. – Stwierdziliśmy, że 46 z nich ma spękania – informuje Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Czy to normalne, że uszkodzenia pojawiły się tak szybko? – Mamy wątpliwości co do jakości użytego piaskowca – odpowiada Kieliszek. 

Wątpliwości były już wiosną 2013 r., ale wtedy miasto zadowoliło się zapewnieniem, że kamień był atestowany.

Fot. Dominik Smaga
Fot. Dominik Smaga

Naprawa obu balustrad już się zaczęła. Na ul. Zamkowej ustawione zostało ogrodzenie, a kamieniarze usuwają uszkodzone elementy z piaskowca i zastępują je nowymi.

Spękania na tralkach nie są jedynymi usterkami, które musi usunąć wykonawca robót.

– Stwierdziliśmy również ubytki w spoinach między płytami, spękane krawężniki, ubytki w stopniach schodów i pęknięcie podstawy jednej z latarni – wyliczają w Ratuszu. – Firma zadeklarowała, że usunie usterki do końca września.

Miasto nie będzie ponosić kosztów naprawy. Weźmie je na siebie wykonawca robót. – Z własnej inicjatywy poinformował nas w styczniu 2016 roku, że wydłuża okres gwarancji do 7 lutego 2017 r. – informuje Kieliszek.

W umowie podpisanej z firmą przez zlecający roboty Zarząd Dróg i Mostów mowa była o gwarancji trzyletniej.

Użytkownik niezarejestrowany
z boku
Kolejny misiewicz
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 września 2016 o 13:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Naprawią w ramach gwarancji, nie widzę problemu.
Rozwiń
z boku
z boku (27 września 2016 o 13:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny misiewicz napisał:
Ten prosty przykład dobitnie pokazuje w jaki sposób prowadzone są miejskie (czyt. nasze) inwestycje. Nieważne, czy to za 0.1mln, czy za 200 mln. A NIK śpi.
Co ty myślisz, że tylko w Lublinie zdarzają się takie rzeczy? Bądź poważny mocium panie... Przy takim ogromie inwestycji zawsze trafi się jakaś czarna owca tj wykonawca, który odwali amatorszczyznę
Rozwiń
Kolejny misiewicz
Kolejny misiewicz (27 września 2016 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten prosty przykład dobitnie pokazuje w jaki sposób prowadzone są miejskie (czyt. nasze) inwestycje. Nieważne, czy to za 0.1mln, czy za 200 mln. A NIK śpi.  
Rozwiń
Gość
Gość (27 września 2016 o 11:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że Autor artykułu nie obejrzał wiaduktu od spodu. Jak można było przyjąć od inwestora takie niedbalstwo? Cegły od Placu Zamkowego prezentują się nieźle. Cement został pokryty wapnem, imitującym zaprawę wapienną z czasów przedrozbiorowych. A pod spodem? – nie dość, że „zabrakło wapna”, to tego ciemnoszarego cementu tak nawalono, że pomazano nim czerwone cegły. Albo się robi stylizację historyczną, konsekwentnie maskując wapnem cement, albo nie robi się takiego partactwa. Wracając do tralek z piaskowca – dziwne, że one same pękają. Ktoś im „musiał pomóc”. A może jakaś firma czeka na kolejne zlecenie od władz miasta? Wojciech Górski.
Rozwiń
Gość
Gość (27 września 2016 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak to kto zapłaci? tzw. plebs pokryje koszty
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!