piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Stop głupim ograniczeniom prędkości - cd.

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 kwietnia 2009, 15:28

Na dwóch kilometrach ulicy Krężnickiej stoi aż sześć znaków ograniczenia prędkości do 50 km/h. To zupełnie niepotrzebne, przecież to jest teren zabudowany - dziwią się policjanci.

Już nie raz zwracaliśmy uwagę na zbyt duża liczbę znaków przy drogach. Sytuacja niemal patologiczna występuje w prowadzącej nad zalew na ulicy Krężnickiej. W obu kierunkach jazdy - ograniczenie do 50 km/h pojawia się aż sześć razy.

- Zupełnie niepotrzebnie, bo jest to teren zabudowany, a więc naturalnie obwiązuje ograniczenie do 50 km/h między godzinami 5 rano a 23 i do 60 km/h od godziny 23 do 5 rano - tłumaczy Marlena Dudkowska-Kot z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji.

- To zapewne zaszłość z lat minionych - tłumaczy Lech Kowalczuk z Wydziału Dróg i Mostów Urzędu Miasta Lublin. - Sprawę sprawdzimy - dodaje.


Tymczasem policja walczy z przeznakowaniem polskich dróg. - Jedno, drugie, trzecie ograniczenie, na takie zmasowanie oznakowania kierowcy nie zwracają uwagi. Im więcej znaków, tym mniej uwagi poświęca im kierowca - dodaje Arkadiusz Kalita w WRD KWP Lublin.

- W tym wypadku będziemy wnioskować do zarządcy drogi o zdjęcie niepotrzebnego oznakowania - dodaje Marlena Dudkowska-Kot.

(p.p.)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Magda111
Tomasz
Magda111
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Magda111
Magda111 (23 kwietnia 2009 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tomasz napisał:
A ja proponuje Ci żebyś kilka razy przeszła przez przejście dla pieszych przez Zana przy ul Brzeskiej. 4 pasy ruchu (bez wysepki na środku) i niejednokrotnie prędkości powyżej 100 km/h. Zobaczysz jak traumatycznym przeżyciem jest takie przechodzenie przez ulicę.
Proponuję Ci przejechać ten odcinek Zana tylko WOLNIEJ. Pod pod znakami parkingów są tabliczki na których pisze dlaczego te znaki stoją. Jedź tylko wolniej właśnie te 40 km/h żebyś mogła to przeczytać.




Moja "bryka" nie rozpędza się do takich prędkości, nawet jak jadę z górki... A prawda jest też taka, że częściej widzę ludzi przebiegających przez jezdnie na wysokości przystanków (a to rzeczywiście może być traumatycznym przeżyciem) niż przechodzącym przez przejścia dla pieszych, a wolno jadące samochody będą jeszcze bardziej do tego zachęcać. Poza tym jest zatrudniona osoba- zapewne przez Miasto- która te dzieci przez przejście ładnie przeprowadza.
Postawienie znaków z takim ograniczeniem moim zdaniem tylko wprowadza niepotrzebną frustrację wśród kierowców. Już wczoraj widziałam jak jeden mijał na trzeciego, tuż przed przejściem 2 samochody jadące przepisową prędkością....
Poza tym zastanawia mnie jeszcze sprawa z licznymi "Parkingami" dla autokarów już sobie wyobrażam biegające po ulicy dzieci, wyciągające plecaki z luku bagażowego i przebiegające na drugą stronę ulicy- Kolejny ŚWIETNY pomysł Miasta.... - jakby nie było parkingu przed Halą....
Rozwiń
Tomasz
Tomasz (23 kwietnia 2009 o 08:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Magda111 napisał:
Ja proponuje przejechać się ul. Zana (od Filaretów do Nadbystrzyckiej) parę dni temu na tej czteropasmowej jezdni, postawiono co parę metrów znaki z ograniczeniem do 40 !!!! Niedługo to po wszystkich drogach w Lublinie będziemy jeździć jak po osiedlowych - "policjantów" tylko brakuje! A jak jedzie "L" to już korek się robi. Żenada.


A ja proponuje Ci żebyś kilka razy przeszła przez przejście dla pieszych przez Zana przy ul Brzeskiej. 4 pasy ruchu (bez wysepki na środku) i niejednokrotnie prędkości powyżej 100 km/h. Zobaczysz jak traumatycznym przeżyciem jest takie przechodzenie przez ulicę.
Proponuję Ci przejechać ten odcinek Zana tylko WOLNIEJ. Pod pod znakami parkingów są tabliczki na których pisze dlaczego te znaki stoją. Jedź tylko wolniej właśnie te 40 km/h żebyś mogła to przeczytać.
Rozwiń
Magda111
Magda111 (23 kwietnia 2009 o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja proponuje przejechać się ul. Zana (od Filaretów do Nadbystrzyckiej) parę dni temu na tej czteropasmowej jezdni, postawiono co parę metrów znaki z ograniczeniem do 40 !!!! Niedługo to po wszystkich drogach w Lublinie będziemy jeździć jak po osiedlowych - "policjantów" tylko brakuje! A jak jedzie "L" to już korek się robi. Żenada.
Rozwiń
Marcel
Marcel (23 kwietnia 2009 o 07:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już nie raz pisałem o głupich ograniczeniach na Al. Witosa. Czy naprawdę na przelotówce przez miasto gdzie skrzyżowania są bezkolizyjne obok nie ma chodników, a droga ma po 2 pasy ruchu w każdym kierunku i niezłą nawierzchnię nie można podnieś dozwolonej predkości do 100 km/h ?? Skoro w innych krajach Unii, na takich samych drogach przechodzacych przez miasto jest to mozliwe (np. Hiszpania) to dlaczego nie u nas??
Kolejny raz napisze również o obwodnicy Pisk. Ta droga powinna byc oznakowana jako ekspresowa co automatycznie podniosłoby na niej dozwoloną prędkość do 110 km/h !!! przecież ona spełnia wszystkie parametry takiej drogi i tak była projektowana i budowana !!
Następna sprawa - osttnio opisywałem droge Lublin-Lubartów na której od Lublina aż za miejscowośc Niemce swoja wkółko różne ograniczenia predkości. efekt jest taki że na dystancie 20 km z predkoscią 90-100 km/h można jechać przez ok. ....7-8 km !! Przeciez to głupota i naka braku szacunku do prawa (nikt tych bzdurnych ograniczen nie przestrzega !!!).
Kolejna sprawa - to jaką chorobą na szerokich głonych drogach (np. nr 17 czy nr 12) co chwilę stoja ograniczenia do 70 km/h przy wyjazdach/wjazdach na stacje benzynowe lub gdy to takiej głownej drogi dochodzi boczna ?? Przecież na tych bocznych nie ma ograniczeń !!! Takie zwalanianie i przyśpieszanie powoduje tylko większ ezuzycia paliwe i zupełnie pnie przyczynia sie do poprawy ani bezpieczeństwa ani płynnosci ruchu. efekt tych znaków jest taki że NIKT ich nie przestrzega bo przyznacie panstwo że ciągła jazda typu przyśpieszenie do 90km/h i po 2 km woolnienie do 70 poczym znów na 2 km przyśpieszenie do 90 km/h moze doprowadzic do szału !!! Tym bardziej że w całej Unii europejskiej nie widziałem takich znaków w takicj miejscach !! Tam jest zasda im mniej znaków tym lepiej i kierowca wtedy wie że jeśli przed zakretem stoi znak ograniczajacy predkośc do 60 km/h to oznacza że NAPRWDE trzeba zwolnić bo ten zakręt jest niebezpieczny. A u nas ?? A u nas znak na znaku i nakiem pogania. Dla bezpieczenstwa ?? Tak, tylko nie kierowców a .... użędników !!!! Przecież zawsz emozna sie wytłumaczyć że ... znak był więc o co chodzi .
P.S. I jeszcze jedna sprawa. Dlaczego na uliczkach osiedlowych nie ustawia sie znaków "strefa zamieszkania" które automatycznie OBNIŻAŁYBY prędkośc do 20 km/h ?? Przecież tam ze względu na ciągi pisze w poblizu ulicy, bawiące sie dzieci czy rowerzystów takie znaki miałyby jak najbardziej sens i uzasadnienie !! dlaczeog u nas musi być wszystko na głowie ?? Tam gdzie trzba jeżdzić wolniej dopuszcza sie szysbsza jazdę, a tam gdzie można jeździć szybciej remontuje sie drogi poprawia ich parametry i .... staiw sie większ eograniczenia niz były przed remontem.
Rozwiń
ire
ire (23 kwietnia 2009 o 06:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proszę jeszcze sprawdzic jak granica dzieląca Krężnicę Jarą jest zostawiona na pastwę losu Nawet chodnika niema Przystanek MPK nr 8 jest ciągle dewastowany W zimie to nawet niebezpiecznie dojsc do tego przystanku Niema wiaduktu bo ciągle dewastują A Krężnica JARA tez niema gospodarza albo czeka najpierw na Lublin aby zacząl prace drogowe Dziwię sie ze nikt do tej pory nie zająl sie tym Ja chodzę trzy lata i to samo
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!