wtorek, 25 lipca 2017 r.

Lublin

Stracili dom i dobytek, trafili do hotelu. Potrzebna pomoc dla pogorzelców z ul. Lubartowskiej

Dodano: 21 kwietnia 2017, 10:15
Autor: Dominik Smaga

Trwa akcja pomocy pogorzelcom z kamienicy przy ul. Lubartowskiej, którzy we wtorek stracili dach nad głową i cały dobytek. Najprawdopodobniej udało się już zaspokoić najpilniejsze potrzeby odzieżowe, ale to wciąż niewielki krok na drodze do wyjścia z kryzysu

Lawina ubrań przetoczyła się wczoraj przez szatnię podstawówki przy ul. Sierocej, do której chodzą dzieci z rodzin dotkniętych wtorkowym pożarem. – Przeczytałam w internecie, że potrzebna jest pomoc, a mam trochę rzeczy, które mogę oddać – mówi pani Sylwia, jedna z wielu osób, które odpowiedziały na apel o wsparcie dla pogorzelców.

Przypomnijmy: wskutek pożaru w kamienicy przy Lubartowskiej 28 do użytku nie nadaje się pięć z dziesięciu mieszkań. Trzy rodziny znalazły tymczasowe schronienie we własnym zakresie, dwie inne, w sumie 11 osób, trafiły do hotelu opłaconego przez władze miasta.

– Robimy wszystko, żeby dzieci mogły w poniedziałek pójść do szkoły – stwierdza Dorota Kotowska, przewodnicząca rady rodziców, która organizuje w szkole zbiórkę dla pogorzelców. Dary zwoził tu również administrator budynku, który wspierał zbiórkę. – Dostajemy bardzo dużo ubrań – mówi Łukasz Dycha ze spółki ADE-EM Centrum. – W piątek od rana będziemy te wszystkie rzeczy sortować – zapowiada Kotowska.

Jeszcze dziś mają zapaść decyzje o wsparciu finansowym pogorzelców przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. – Miasto wystąpi też z wnioskiem o udzielenie pomocy z funduszy wojewody – informuje Magdalena Suduł, rzecznik MOPR. Wpłaty przyjmuje ponadto Caritas Archidiecezji Lubelskiej na konto nr 46 1240 1503 1111 0000 1752 8351 z dopiskiem „Pogorzelcy- Lubartowska 28b”.

W najbliższych dniach poszkodowane rodziny mają się przenieść z tymczasowego schronienia do mieszkań zapewnionych im przez samorząd Lublina. – Są już zarezerwowane lokale dla trzech rodzin – przekazuje Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. – W mieszkaniach tych kończą się już prace remontowe. Najdłuższy z remontów potrwa do końca kwietnia.

Do wspomnianych mieszkań trafić mają obie rodziny zakwaterowane na koszt miasta w hotelu na Dziesiątej oraz jedna z tych rodzin, które tuż po pożarze na własną rękę znalazły sobie kąt na chwilę. – Trzeba już myśleć o wyposażeniu tych lokali w meble i sprzęt gospodarstwa domowego – stwierdza Kotowska. Potrzebne są też aparaty słuchowe dla dwojga starszych ludzi. Dary wciąż można przynosić do podstawówki przy Sierocej.

Czytaj więcej o: Lublin lubartowska pogorzelcy
Użytkownik niezarejestrowany
rząd bogaty
Jestem z Lubartowskiej
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 kwietnia 2017 o 20:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dogrzewali się legalnie w piecu kaflowym
Rozwiń
rząd bogaty
rząd bogaty (21 kwietnia 2017 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to, że potrzebna pomoc dla pogorzelców nie ulega najmnięjszej watpliwości, no ale zwróćcie się do rządu do PiSowców, przeciez góra ma w brud pieniędzy bo płaci mlodym zdrowym rodzicom za leżenie, seks i rozmnażanie się tj. 500 zl od zrobienia jednego dziecka, to tym bardziej dla ludzi w nieszczęściu winni pomóc.
Rozwiń
Jestem z Lubartowskiej
Jestem z Lubartowskiej (21 kwietnia 2017 o 12:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bredzisz w tych mieszkaniach każdy ogrzewanie ma na własną rękę jak zrobisz sobie centralne to sam palisz a nie z miasta . Zanim coś napiszesz pomyśl!!!
Rozwiń
Gość
Gość (21 kwietnia 2017 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie nielegalnie się dogrzewali
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!