środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Strażnicy pobili kierowcę? Nie ma ugody. Sąd rozstrzygnie sprawę

Dodano: 19 marca 2015, 16:15
Autor: jsz

Nie ma ugody w sporze między kierowcą, a strażnikami miejskimi. Prokuratura nie godzi się na wynegocjowany przez obie strony kompromis. Sprawę rozstrzygnie sąd.

- Strażnicy miejscy to funkcjonariusze publiczni. Należy od nich wymagać więcej niż od innych - tłumaczyła wczoraj w sądzie prokurator, nie godząc się na umorzenie sprawy bez konsekwencji dla oskarżonych.

Chodzi o wydarzenia z kwietnia ub. r. Strażnicy miejscy Robert Z. i Dariusz K. interweniowali wówczas w rejonie ul. Grottgera. Wystawili wezwanie kierowcy, który ich zdaniem zaparkował w niedozwolonym miejscu. Po chwili Grzegorz T. wrócił do auta i próbował odjechać. Mężczyzna nie zgadzał się na mandat i gotów był bronić swoich racji w sądzie. Pomimo tego strażnicy chcieli go zatrzymać i wylegitymować. Doszło do szarpaniny. Mundurowi mieli bić kierowcę, wyciągać z jadącego samochodu i potraktować gazem. Mężczyzna leżał skuty kajdankami i krwawił z nosa - tak zapamiętali go wezwani na miejsce policjanci. Strażnicy tłumaczyli, że Grzegorz G. chciał ich przejechać.

Skończyło się na dwóch aktach oskarżenia. Jednym przeciwko kierowcy za naruszenie nietykalności mundurowych i drugim - przeciwko strażnikom. W sprawie przeciwko kierowcy strony doszły do ugody, wnioskując o umorzenie postępowania ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu.

Identyczny kompromis wypracowano w sprawie przeciwko strażnikom miejskim. Podczas wczorajszej rozprawy potwierdzili to pełnomocnik kierowcy i obrońca strażników. Na takie rozwiązanie nie zgodziła się jednak prokurator, wnosząc o warunkowe umorzenie postępowania. Oznaczałoby to, że strażnicy nie zostaną oczyszczeni z zarzutów. Sąd mógłby im wyznaczyć np. roczny okres próby, kiedy nie mogliby wejść w konflikt z prawem.

- Warunkowe umorzenie oznacza dla nas zwolnienie ze służby - oponował w sądzie Robert Z. - Nie taka była treść ugody, jaką wynegocjowaliśmy.

Sprawa ma zostać umorzona z końcem marca. O formie umorzenia, a co za tym idzie konsekwencjach dla strażników, zdecyduje sąd.
Czytaj więcej o: Lublin straż miejska
Sikora
edi
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sikora
Sikora (20 marca 2015 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Strażnik ROBERT.Z znany jest już z wcześniejszej akcji pod halą globus gdzie szarpał kierującą kobietę. Sprawa jest od dwóch i pól roku w sądzie. Czy ten człowiek ma jeszcze czas na chodzenie do pracy?

Rozwiń
edi
edi (19 marca 2015 o 20:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

no to nieźle zostali wrobieni f-sze - szok - najbardziej przegrani i wrobieni w umorzenie - a statystyka będzie się zgadzać

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!