wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Lublin: Strażnik z aresztu skazany na rok więzienia w zawieszeniu

Dodano: 26 stycznia 2017, 10:20

Rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i trzyletni zakaz pracy w budżetówce. Taki wyrok usłyszał w czwartek Łukasz S. – były strażnik z Aresztu Śledczego w Lublinie. Skazano go za przekroczenie uprawnień i wynoszenie do domu służbowych sprzętów

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Oskarżony uchybił podstawowym obowiązkom pracowniczym poprzez to, że ukradł mienie swojego pracodawcy – uzasadniał wyrok sędzia Bernard Domaradzki z Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. – Stąd kara w postaci trzyletniego zakazu pracy w sferze budżetowej. Oskarżony nie powinien mieć dostępu do mienia publicznego.

O skandalu z udziałem Łukasza S. piszemy od marca ubiegłego roku. Strażnik został wówczas przyłapany na wynoszeniu z aresztu drobnych sprzętów AGD – żelazka i maszynki do strzyżenia. Wartość tych przedmiotów wyceniono na 135 zł. Łukasz S. wpadł w wyniku kontroli zarządzonej przez swoich przełożonych. W jego szafce znaleziono służbowe przedmioty, przygotowane do wyniesienia. Po wpadce i po rozmowie z dyrekcją aresztu zwrócił zabrane sprzęty.

W procesie odpowiadał przede wszystkim za przekroczenie uprawnień. Kontrola wykazała, że Łukasz S. miał własny zestaw kluczy do pomieszczeń służbowych, w tym krat i przejść. Kluczy tych nie było w żadnej ewidencji. Strażnikowi zarzucono również brak nadzoru nad więźniami pracującymi w magazynie. 34-latek nie przyznał się do zarzutów.

– W swoich wyjaśnieniach w istocie potwierdził jednak, że używał kluczy, których nie było w ewidencji – dodał sędzia Domaradzki. – Nie negował również, że nie pilnował osadzonych.
Strażnik tłumaczył, że maszynkę i żelazko zabrał do domu, by je naprawić. Takie miało być nieformalne polecenie przełożonych.

– Nie ma na to dowodów. Sytuacja finansowa aresztu pozwala na zlecanie napraw drobnych sprzętów – dodał sędzia Domaradzki.

Łukaszowi S. groziło nawet do 10 lat więzienia. Sąd skazał go jednak na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Do tego należy doliczyć 3 tys. zł grzywny oraz blisko 1300 zł kosztów sądowych. Łukasz S. nie może także przez trzy lata pracować w budżetówce. Wyrok ma również zostać wywieszony na dwa miesiące na tablicy informacyjnej w areszcie.

– Aby dla innych funkcjonariuszy był przestrogą przed wkroczeniem na drogę przestępstwa – skwitował sędzia Domaradzki. Oskarżenie domagało się, by wyrok odczytać podczas specjalnego apelu dla pracowników aresztu. Sąd się na to nie zgodził. Uznał, że taka forma kary „kojarzy się z czasami minionymi”. Wyrok nie jest prawomocny.

Po wpadce Łukasz S. został wyrzucony ze służby. W cywilu pracuje jako magazynier.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 lutego 2017 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to jest za wyrok .... Powinien dawać przykład a on takie rzeczy wynosił w głowie się nie mieści. ... Cała rodzinka jednym ..... podszyta.
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2017 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Strażnik skazany za kradzież starego żelazka a Gronkiewicz Waltz "sprywatyzowała" pół Warszawy i iiiiii a Łódź ,a Gdańsk ?????? Licha popelina - poczekam na konkrety ...skazani za batonika i brak odblasku jakoś mnie nie przekonują do autentyczności działań
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2017 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To ma być wielka afara ? A było upomnienie? Coś tu faktycznie śmierdzi... Inni wynoszą miliony!
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2017 o 07:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
He he praca w budżetówce to zaje...ty zaszczyt. To nagroda od życia, Wszyscy co pracują poza są ukarani przez władze.
Rozwiń
a  to  polska wlasnie
a to polska wlasnie (29 stycznia 2017 o 04:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
facet  ma  POciag  do  magazynow ciekawe  co  wnosil  i  wynosil  od  osadzonych
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!