środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Szkoła, korepetycje i szkoły językowe. Ile wydajemy na dokształcanie?


Nauka w szkole to zbyt mało - twierdzą zgodnym chórem uczniowie i ich rodzice. Stąd też rosnące zainteresowanie korepetycjami. Zamiast „nadrabiać zaległości” coraz więcej młodych ludzi decyduje się na pójście do przodu i zapisuje się do szkół językowych.

Według Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową ponad połowa (od 50 do 75 proc.) zatrudnionych w naszym kraju nauczycieli dorabia udzielając dodatkowych lekcji. Korepetycje są jednak coraz częściej traktowane wyłącznie jako lekcje „wyrównawcze”, które pomagają mniej zdolnym uczniom nadrabiać zaległości i poprawiać oceny lub przygotować się do egzaminu np. maturalnego.

Zwłaszcza wśród licealistów panuje swoista moda na pobieranie dodatkowych lekcji. Rodzice uważają natomiast, że w szkole nie można dobrze nauczyć się zwłaszcza języków obcych, bo ze względu na duża liczbę osób w klasach nauczyciele nie mogą poświęcać swoim wychowankom dostatecznej uwagi. Stąd też według danych portalu Ekorki.pl szkolnym przedmiotem, z którego korepetycje są udzielane najczęściej, wciąż pozostaje język angielski. Na kolejnych miejscach znajdują się: matematyka, język niemiecki, chemia, fizyka i język polski. Średnio za godzinę korepetycji z języków obcych zapłacić trzeba 30-35 zł, z matematyki 45-50 złotych, a z języka polskiego ok. 30 złotych.

Ile wydajemy

Potwierdza to badanie „Wrześniowy Barometr Ferratum Bank”, które wykazało, że większość rodziców ponosi wydatki na dodatkowe zajęcia swoich dzieci uważając, że są one jednym z najlepszych sposobów na zapewnienie profesjonalnej edukacji. Decyduje się na nie aż 65 proc. rodziców z Polski. Najbardziej popularne są zajęcia sportowe i lekcje języka obcego. Na tego typu zajęcia posyła swoje dzieci aż 22 proc. respondentów. Zajęcia artystyczne są wyborem 10 proc. badanych, natomiast korepetycje - 18 proc. Najwięcej, 44 proc. badanych planuje wydatki rzędu powyżej 100 złotych miesięcznie. 26 proc. respondentów wskazało na zakres od 51 do 100 złotych, a 4 proc. ankietowanych przeznaczy na ten cel miesięcznie kwotę do 50 zł.

Równocześnie 68 proc. ankietowanych chciałoby móc łożyć więcej na dodatkową edukację swoich dzieci. Z badań „WBFB” wynika także, że coraz więcej osób zamiast korepetycji, które mają pomóc w przyswojeniu materiału przerabianego w szkole wolą zapisywać dzieci do szkół językowych.

Regularna nauka

- Moja córka miała problem z językiem angielskim w czwartej klasie podstawówki. Wcześniej nauczycielka była z niej bardzo zadowolona i stawiała dobre oceny. Po zmianie nauczyciela okazało się jednak, że test z przerobionego wcześniej materiału córka napisała na nędzną dwójkę. Postanowiliśmy ją zapisać do szkoły językowej. Już w drugim semestrze zobaczyliśmy, że nauka przynosi efekty i oceny są lepsze - opowiada pani Magda, której córka w tym roku poszła już do gimnazjum. - Dzięki regularnej nauce w tej chwili córka nie poświęca praktycznie w ogóle czasu na naukę materiału ze szkoły. Mówi, że wszystko już wie. Co dla nas najważniejsze, dzięki zajęciom z nativ speakerami odważyła się też otworzyć i nie boi się rozmawiać z cudzoziemcami. W tym roku na wakacje pojechaliśmy z nią na Bałkany i byliśmy bardzo dumni widząc jak bez problemu rozmawia w wieloma różnymi osobami po angielsku. Wydaje mi się, że wyłącznie nauka w szkole nie przyniosłaby takich efektów.

Poziom zaawansowania

Potwierdzają to szefowie szkół językowych.

- Różnice w nauce języków obcych w szkole publicznej, a dedykowanej różni się tym, że uczymy osoby znajdujące się na jednym poziomie - tłumaczy Tomasz Olszewski, dyrektor Szkoły Języków Obcych Profi-lingua w Lublinie. - Dzięki weryfikacji poziomu zaawansowania unikamy sytuacji, w której w jednej klasie uczą się osoby bardzo dobre i słabe. Ułatwia to nie tylko prowadzenie zajęć, ale tworzy przede wszystkim przyjazne i bardzo twórcze współzawodnictwo między uczniami zaczynających naukę od tego samego poziomu. Wspaniałe efekty daje nam także zatrudnienie Polaków-filologów i nativ speakerów. Pierwsi z nich wiedzą jak wytłumaczyć poszczególne zagadnienia i zawiłości gramatyczne. Drudzy: uczą akcentu i pozwalają się uczniom otworzyć na nieskrępowane mówienie w języku obcym.

Czytaj więcej o: szkoła edukacja
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 października 2016 o 15:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma co się dziwić, że rodzice wydają masę pieniędzy na dokształcanie dzieci. Szkoła wygląda tak samo, jak sto lat temu i mentalnie nie za wiele się tam niestety zmienia... Moja córka chodzi do przyzwoitego chełmskiego liceum, ma dobre oceny, ale nauka języka to tam jakiś dramat. Musiałam zapisać ją do szkoły językowej empiku, bo tam przynajmniej nauczy się mówić, a na korepetycjach uczy ten sam (sic!) nauczyciel, którego ma w liceum...
Rozwiń
Gość
Gość (21 października 2016 o 00:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie ma się co dziwić że na dokształcanie się wydajemy skoro szkoła (szczególnie pod względem językowym) stoi na takim a nie innym poziomie, ja prywatną naukę angielskiego rozpoczęłam dopiero teraz kiedy przeniosłam się na studia do Warszawy, od razu zapisałam się do lincolna i widzę ogromny przeskok pomiędzy kursem a szkolnym podejściem, lektorzy podchodzą do tematu z prawdziwą pasją i zaangażowaniem co zdecydowanie się ceni i ten entuzjazm do nauki zdecydowanie całej grupie się udziela
Rozwiń
Gość
Gość (8 października 2016 o 17:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
potwierdzam moi rodzice tez muszą dużo płacić żebym miałą zapewnione lekcje z ktorych mi idzie gorzej glownie przez nauczycieli i inny materiał nauczania niz ktory znajduje sie w ćwiczeniach czy na spr albo kartkowkach zazwyczaj na 3/4 przedmioty to koszt 360 miesiecznie a jesli chcecie jeszcze zmienic gimnazjum na podstawowke to powodzenia gdzie wiekszosc nauczycieli nie nadaje sie uczyc podstawowke bo nie maja nawet cierpliwości a nauczyciele nie panują nad ludzmi w wieku gimnazjalnym co innego mowic wrzucić ich do jednego wora
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!