czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Te restauracje i hotele z Lublina walczą o tytuł Miejsce Inspiracji

Dodano: 27 lutego 2016, 10:04

Piotr Kwiatosz, szef kuchni w restauracji 16 Stołów z wielką uwagą prezentuje lubelską kuchnię. To, co gotuje jest hołdem złożonym tradycji (fot. AS)
Piotr Kwiatosz, szef kuchni w restauracji 16 Stołów z wielką uwagą prezentuje lubelską kuchnię. To, co gotuje jest hołdem złożonym tradycji (fot. AS)

18 restauracji i hoteli z Lublina walczy o prawo posługiwania się tytułem Miejsce Inspiracji. Ale charakterystyczny, podświetlany kaseton znajdzie się przy wejściu do 10 z nich. Jakimi smakami chcą inspirować turystów?

To już czwarta edycja programu Miejsce Inspiracji. - Miejsca Inspiracji to wysoka jakość usług, wiedza o Lublinie przekazywana przez obsługę, różnorodność smaków i doznań w wyselekcjonowanych restauracjach i kawiarniach, które rozbudzają zmysły oraz wyobraźnię - tłumaczy Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Do obecnej edycji zgłosiło się 37 podmiotów. Nie wszystkie spełniły warunki udziału. Zgłaszający musieli na przykład przedstawić zaświadczenia o niezaleganiu z należnościami dla ZUS i Urzędu Skarbowego.

W komisji, która ocenia kandydatów są: Karina Falkiewicz (Magazyn Aromat, Lubelska Blogosfera Kulinarna), Dawid Furmanek (M-eating), Patryk Góźdź (Lu Create), Bartłomiej Kożuchowski (Stowarzyszenie Architektów Polskich), niżej podpisany, oraz: Agata Makuch i Łukasz Kuziora (Wydział Sportu i Turystyki UM Lublin) i Agnieszka Wiechnik (Marketing Miasta Lublin). O restauracjach piszemy w kolejności alfabetycznej.

Ego, Cafe Mari, Cafe Trybunalska

Ego to restauracja Hotelu Alter, gdzie w kuchni rządzi Adam Piechaczek, „zakręcony” na punkcie lokalnych produktów, z których powstają dania. Nowoczesna interpretacja tradycyjnych dań może zachwycić turystów z Zachodu. W karcie pasztet z jelenia, zupa z ogonów wołowych, suflet z piersi gęsi, ryba z polecenia szefa kuchni czy jagnięcina z fasolą.

Cafe Mari to mała kawiarnia i bistro, która właśnie wystartowała z menu obiadowym. A w nim tradycyjna zupa z kury i wołowiny, mielony z szynki i boczku, kotlety z wędzonego pstrąga i ziemniaków czy pstrąg z Pustelni. Bardzo ciekawe.

Cafe Trybunalska to autorska kuchnia Jarka Saka ze świeżymi cebularzami pieczonymi na miejscu, zupą z maślaków, sałatką z serem Szair ze Spomleku, sandacz na rozmarynie czy pierś z kurczaka na pęczaku.

Hades Szeroka, Hotel Ilan, Grodzka 20, Magia

Hades Szeroka kusi wędzonymi serami z Lubelszczyzny, deską serów z regionu, żurem lubelskim z chrzanem, rosołem z kresowymi pielmieni, słynną golonką Grześkowiaka i nalewkami. Ciekawostką są chrzany smakowe i marynaty.

W hotelu Ilan można spróbować autentycznej kuchni koszernej w nowoczesnym wydaniu, tamtejsza restauracja The Olive chce łączyć smaki kuchni żydowskiej i staropolskiej. Tu aż proszą się dania Sztukmistrza z Lublina. Ale rosół z kulkami macowymi, dobry czulent czy ryba po żydowsku, jak najbardziej się znajdzie.

Hotel Grodzka 20, gdzie zachowały się zabytkowe freski, dopiero szuka lubelskich smaków w raczej przekąskowym wydaniu. Czyż w ich Tapas barze nie można by podawać regionalnych Tapas po lubelsku?

Restauracja Magia doprawia potrawy szczyptą magii, kusząc rosołem z kaczki, schabowym po lubelsku, także golonką à la Grześkowiak czy stekiem z jelenia na lubelskim gryczaku.

Kardamon, Lawendowy Dworek, Mandragora, Między Słowami

Kardamon to rodzaj laboratorium, w którym kucharze prezentują to, co najlepsze z lubelskiej kuchni. Wśród przekąsek znajdziecie autorskie pasztety z lubelską żurawiną. Tradycyjny żur na zakwasie oraz rosół z przepiórek, gęsia szyja czy gicz cielęca z psiochą lubelską inspirują do poznawania Lublina smaków.

Restauracja Lawendowy Dworek stosuje „wyłącznie naturalne i świeże składniki, pochodzące z lokalnych, ekologicznych upraw z Lubelszczyzny”. Kusi miejscem, mieszcząc się w willi, zwanej „pałacykiem dyrektora cukrowni”.

Restauracja Mandragora codziennie wypieka świeże cebularze, karmi pysznym czulentem i żydowską rybą, ale w karcie są także świetne pierogi ruskie. Warto skosztować smaków szabasowych, w tym gefilte fisz.

Kawiarnia Między Słowami chce inspirować dobrą książką o Lublinie, kawą po żydowsku, doskonałą herbatą. Aż prosi się o paradę ciast odwołujących się do historii miasta. Jak choćby ulubione ciasteczka Józefa Czechowicza.

Od Kuchni, Pub u Fotografa, Pub u Złotnika

Restauracja Od Kuchni - autorski projekt Bartosza Sadowskiego, który jest także szefem kuchni - chce inspirować lubelskim żurkiem, kaczką na antonówce, pierożkami z gęsiną i policzkami wołowymi na koźlaku lubelskim.

Pub u Fotografa, za którym stoi obecnie Browar Zakładowy w Poniatowej, produkujący piwa na bazie starych odmian chmielu lubelskiego, jako taki kuchni nie ma, choć serwuje przednie burgery, w których znajdziecie sery lubelskie. Wyjątkowe miejsce, które - znów - aż prosi się o burgery w cebularzu.

Pub u Złotnika kusi legendą o pięknej Złotniczance, winylami, dobrym deserem i winami z lokalnych winnic z regionu. Miejsce z legendą, które dopiero buduje legendą smaków. W ich poszukiwaniu ma już wiernych fanów.

Pub u Szewca, Restauracja 16 Stołów, Perłowa Pijalnia Piwa, Tam, gdzie zawsze
Pub u Szewca to miejsce z legendą. Od wnętrz wyposażonych w pamiątki po lubelskim szewcu, który w tym miejscu miał warsztat, przez scenę muzyczną, wybitne piwa po zmienioną właśnie kartę. Kuchnia codziennie wypieka tu bardzo ciekawe cebularze, w bogatym menu można wypatrzyć regionalne pierogi z soczewicą i bardzo ciekawą golonkę z patelni.

Restauracja 16 stołów z autorską kuchnią Piotra Kwiatosza do lubelskiej kuchni przywiązuje wielką wagę. Gęś biłgorajska z zagrodowym serem, regionalna szynka z karpia z gryczanym blinem, gulasz z jagnięciny lubelskiej czy deska regionalnych serów pozwolą wyruszyć w podróż po Lublinie smaków.

Perłowa Pijalnia Piwa kusi doskonale zaprojektowanym wnętrzem i ciekawą kuchnią opartą o regionalne produkty. W karcie możemy wypatrzyć na przykład „boczek ze świnki puławskiej podawany z kapustą czerwoną sous vide, tarciuchem ziemniaczanym, puree z marchwi i cebulka perłową”. Takich regionalnych perełek jest więcej.

Tam, gdzie zawsze to dopiero co powstała restauracja, która zastąpiła słynny Gramofon. Specjalizacją mają być regionalne dania z Lubelszczyzny. Zjecie tu grzanki z twarożkiem z Wąwolnicy, carpaccio z gęsi biłgorajskiej, schabowy ze świni puławskiej.

Miejsce Inspiracji

Uczestnicy programu Miejsce Inspiracji poza możliwością posługiwania się tytułem mają przekazany do dyspozycji podświetlany kaseton „Miejsce Inspiracji”, stojak oraz stale uzupełniane w nim materiały promocyjne. Miasto organizuje szkolenia dla pracowników wyłonionych podmiotów ale i kontroluje ich ofertę. Prowadzona jest współpraca w zakresie cyklicznych wydarzeń i eventów wpisujących się w klimat i profil działalności danego partnera programu.

 

Cafe Trybunalska to autorska kuchnia Jarka Saka ze świeżymi cebularzami pieczonymi na miejscu, zupą z maślaków, czy piersią z kurczaka na pęczaku (fot. Wojciech Nieśpiałowski)
Cafe Trybunalska to autorska kuchnia Jarka Saka ze świeżymi cebularzami pieczonymi na miejscu, zupą z maślaków, czy piersią z kurczaka na pęczaku (fot. Wojciech Nieśpiałowski)
Czytaj więcej o: Lublin kuchnia Miejsce Inspiracji
Gość
Gość
skąd ta złość
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 marca 2016 o 19:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ewidentne zaprzeczenie ramom konkursu. Jak miejscem inspiracji może być lokal świecący pustkami? Gołym okiem widać, że nic się tam nie dzieje. Nawet goście hotelowi wolą wyjść na miasto. Osobiście uważam, że miejsce jest absolutnie przereklamowane.
Rozwiń
Gość
Gość (1 marca 2016 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli coś jest niezgodne z prawdą to moim zdaniem jest to spora część tego artykułu: "Kardamon to rodzaj laboratorium, w którym kucharze prezentują to, co najlepsze z lubelskiej kuchni" czyli co prezentują ??? bo moim skromnym zdaniem jedna karta która nie zmieniła się znacząco od powstania to trochę mało na nazwanie restauracji labolatorium i gdzie ta lubelskość ??? Lubelska żurawina z Makro i rosół z kilkoma korpusami z przepiórek??? gęsia szyja bez gęsiego mięsa, spoko ale Pan Sulisz Bardzo lubi Kardamon co wiadomo nie od dziś. Restauracja Ego jak najbardziej na wysokim poziomie tylko problemem jest to że nie jest dostępna dla zwykłych śmiertelników, pomijając fakt że znajduję się w 5* hotelu co już krępuje to niestety ceny też nie są na każdą kieszeń. Chciałbym kiedyś przeczytać Pański artykuł który będzie chociaż w połowie odzwierciedlał zdanie ludzi znających się na kuchni w tym mieście. Oczywiście kilka wymienionych przez Pana restauracji zasługuje Moim zdaniem na wyróżnienie: Perłowa smaczna kuchnia w dobrej cenie z dobrymi składnikami, kreatywna (i tutaj mógłbym użyć słowa lubelskie laboratorium), 16 stołów restauracja dość droga ale jedno z nielicznych miejsc o których można powiedzieć że cena równa jest jakości, Mandragora która już od lat jest wizytówką miasta, i to właśnie tutaj można odnaleźćw smaku przedwojenny Lublin. No ale czy naprawdę chce Pan promować Lublin Magią, Hadesem i Kardamonem???
Rozwiń
skąd ta złość
skąd ta złość (29 lutego 2016 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
udział w Programie jest bezpłatny, a wręcz przeciwnie laureaci otrzymują korzyści promocyjne, jak również finansowe na organizowane wspólnie inicjatywy. Wizyty jurorów opłacone są przez Organizatora Programu. Zastanawiające są komentarze kompletnie niezgodne z prawdą.
Rozwiń
Kucharz
Kucharz (29 lutego 2016 o 02:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kardamon i lubelska zurawina
Rozwiń
Kucharz
Kucharz (29 lutego 2016 o 02:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kardamon i lubelska zurawina
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!