piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

To elektryzujące: wysypisko do kosza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 czerwca 2007, 18:33
Autor: Dominik Smaga

Niemal wszystko, co naśmiecimy, będzie mogła przetworzyć elektrownia, którą chce postawić na obrzeżu Lublina prywatna firma.

Prąd ma trafić do domowych gniazdek. Jako pierwsi dotarliśmy do tych planów.

Prąd ma powstawać w specjalnym piecu do pirolizy. Śmiecie najpierw się podgrzewa, aż zaczną ulatniać się z nich gazy. Później gazy te oczyszcza się i kieruje do spalania w turbinie gazowo-parowej, która ostatecznie wytwarza prąd. Moc elektryczna turbiny to 2,5 MW, czyli nieco więcej niż jedna setna możliwości Elektrociepłowni Wrotków. Prąd trafi do sieci zakładów energetycznych.
Do pieca można włożyć prawie wszystko: śmiecie z ulicznych koszy, odpady roślinne i zwierzęce, szmaty, drewno, przepracowane oleje, czy choćby odpady z plastiku. - Elektrownia będzie w stanie przetworzyć 70 tys. ton śmieci rocznie - zapowiada Wojciech Zwolak, autor projektu. A to może całkowicie rozwiązać problem odpadów w mieście. - Lublin wytwarza rocznie około 95 tys. ton śmieci, z czego na wysypisko w Rokitnie trafia 88,5 tys. ton - informuje Tomasz Radzikowski z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta.
Śmiecie, zanim pójdą do pieca, mają być magazynowane w podziemnym, hermetycznym bunkrze. Po to, by w okolicy nie unosił się fetor odpadów. W bunkrze stale ma być utrzymywane lekkie podciśnienie. A brzydko pachnące powietrze zasysane z tego zbiornika będzie kierowane wprost do turbiny, w której spalany będzie gaz. Uboczny produkt elektrowni, czyli żużel powstały z przerobionych śmieci, posłuży jako kruszywo do wyrobu prefabrykatów z betonu.
Zakład ma stanąć na obrzeżach miasta, kilometr od najbliższych zabudowań mieszkalnych. Inwestor jest zainteresowany częścią działki po byłej Odlewni Żeliwa przy ul. Metalurgicznej. Elektrownia będzie wzorowana na podobnym zakładzie w Burgau koło Augsburga w Niemczech. Tam prąd ze śmieci produkuje się nieprzerwanie od 1984 roku.
Inwestor kompletuje już niezbędne pozwolenia i raporty o oddziaływaniu zakładu na środowisko naturalne. - Jeśli wszystko pójdzie dobrze, budowa ruszy za dwa lata - mówi Zwolak. Nie chce mówić o kosztach.
Jak ustaliliśmy, w grę może wchodzić 45 milionów złotych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!