sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

To nie było podpalenie

Dodano: 11 marca 2003, 21:06

Biegły z zakresu elektrotechniki i pożarnictwa jako przyczynę pożaru lubelskiej szopki wskazał zwarcie w panelu sterowania. Nie wiadomo jednak, co było przyczyną zwarcia: wadliwe urządzenie czy jego przeciążenie.

W swojej opinii biegły mówi o „tyrystorowym panelu sterowania”. Znaleziono tam ślady wskazujące, że właśnie tu powstało zarzewie ognia. Potem przegrzały się przewody, które dotykały ścianki panelu wykonanej ze sklejki.
Sprawą pożaru szopki zajmuje się lubelska prokuratura. – Obecnie w świetle tej opinii należy wykluczyć podpalenie – mówi Andrzej Wasiak, rzecznik prasowy prokuratury. – Postępowanie dalej będzie zmierzać w kierunku wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sprawy.
Swoją opinię biegłego miała już wcześniej specjalna komisja powołana przez prezydenta Lublina, Andrzeja Pruszkowskiego. W tej opinii mówiło się o podpaleniu. – Dla prokuratury to tylko jeden z dokumentów. Nie ma on dla nas rangi opinii biegłego – podkreśla A. Wasiak. – Poza tym biegły powołany przez prezydencką komisję w swoim piśmie wyraźnie zaznaczył, że jego opinia nie jest kompletna, ponieważ nie miał dostępu do wszystkich materiałów.
Lubelska szopka spłonęła w sobotnią noc, 4 stycznia. W pożarze zginęły wszystkie zwierzęta. Strażników miejskich, którzy mieli dyżur w Ratuszu, 20 metrów od szopki, oskarżano o nieudolność. Pożar szopki miał być nieoficjalnie powodem dymisji komendanta Straży Miejskiej w Lublinie. (rad)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO