poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Towarzysze, wracajcie!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2004, 20:22

W lubelskim SLD zapowiada się... weryfikacja weryfikacji. Partia będzie próbowała namówić do powrotu byłych członków, którzy ze względów ideowych rzucili legitymacje. A jest o kogo powalczyć – z sojuszem pożegnało się aż 4 tysiące osób

Po podsumowaniu prowadzonej na jesieni weryfikacji (każdy działacz musiał ponownie złożyć deklarację członkowską), okazało się, że szeregi SLD stopniały z 9,5 tys. do 5,3 tys. członków.
– Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że odejdzie tyle osób – przyznaje Mirosław Złomaniec, lider lubelskiego SLD. – Weryfikacja zbiegła się ze słabymi notowaniami SLD, spadkiem poparcia. To miało wpływ na decyzje.
Regionalne władze zastanawiały się w tym tygodniu, w jaki sposób zachęcić byłych kolegów do powrotu na łono partii. Niewykluczone, że listy z prośbą o ponowne przemyślenie decyzji będzie rozsyłać sam premier Miller.
– Rozmawialiśmy o tym na radzie krajowej, ale na razie to tylko projekt – zastrzega Złomaniec.
Jedną z osób, która w terminie nie złożyła ponownie deklaracji członkowskiej, jest Krzysztof Lubczyński z Lublina (w SLD od początku), doradca ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka.
– Powiedzmy, że przechodzę głęboką refleksję – mówi Lubczyński. – To jest poważna decyzja. Nie może być podejmowana w sposób mechaniczny.
Mimo że weryfikacja formalnie się zakończyła, doradca ministra nie wyklucza, że wróci do SLD.
– Chcę jeszcze porozmawiać o tym z moim szefem – zapowiada Lubczyński.
„Głęboką refleksję” przeszli także inni działacze SLD. Z powiatowej organizacji w Łęcznej odeszło 41 członków, czyli co trzeci. Jednym z tych, który rzucił legitymację, jest Zbigniew Słota, 53-letni emeryt, kiedyś przewodniczący miejskiej organizacji SLD w tym mieście. Słota wystąpił z SLD, bo rozminęły się jego oczekiwania z tym, co robiły władze centralne sojuszu. – Góra nie wie, co się dzieje na dole, jak żyją zwykli ludzie – wyjaśnia. – I my tu, w Łęcznej, zbieramy od ludzi za to, co się dzieje w Warszawie. Słota zapowiada, że na razie nic nie zmieni jego negatywnej oceny sojuszu.
– Dopóki nie zmienią się władze centralne, nie ma o czym gadać.
Z tej samej organizacji w Łęcznej odszedł też sekretarz rady powiatowej Julian Tałęda.
– Listu od Millera nie oczekuję, bo nic on nie da – mówi Tałęda.
To błędne pojmowanie problemu. Kierownictwo partii odeszło od programu wyborczego.
Lubelski lider SLD przyznaje, że najbardziej mu szkoda tych działaczy, którzy odeszli z partii z powodów ideowych.
– I z tymi przede wszystkim będziemy chcieli rozmawiać. W swoim kole w Białej Podlaskiej znam dwie osoby, które – moim zdaniem – mogłyby wrócić do SLD – mówi Złomaniec.

Ubytki na lewicy

W Polsce szeregi SLD stopniały prawie o połowę – ze 150 tysięcy pozostało 80 tysięcy. Największe straty lubelski SLD poniósł w powiatach: chełmskim było 890 członków, zostało 241, spadek o 73 proc.; ryckim: było 379, zostało 144 (62 proc.), hrubieszowskim: było 361, zostało 164, (55 proc.) i lubelskim: było 1509, zostało 738 (51 proc.).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!