poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Próbował ratować swojego kolegę, który zaczął tonąć w rzece. Sam dostał się pod wodę. Do tragedii doszło wczoraj po godz. 15. W ostatnich dniach już dwoje dzieci straciło życie w wodzie.

11-latek i o rok starszy od niego kolega kąpali się w Wieprzu pod Łęczną. – Chłopcy bardziej bawili się w wodzie przy brzegu, niż pływali – mówi oficer prasowy komendy w Łęcznej Mariusz Siegieda. – Nagle pod 12-latkiem osunął się grunt.
Z informacji zebranych przez policję wynika, że 11-latek próbował ratować swojego kolegę. – Nie udało się. Zniosło go bliżej środka rzeki i chłopiec zniknął pod wodą. 12-latek zaczął krzyczeć. Wołanie o pomoc usłyszała przypadkowa kobieta. Wyciągnęła chłopca – relacjonuje Siegieda.
Chłopiec był w szoku. Uciekł do domu i dopiero tam opowiedział o wszystkim rodzicom. Na miejsce szybko przyjechali strażacy ze specjalistycznym sprzętem i płetwonurkowie. Zaczęli szukać ciała drugiego chłopca. Do zamknięcia tego numeru Dziennika nie udało im się jednak go odnaleźć. Dziś będą szukać dalej.
Dzikie kąpielisko w zakolu Wieprza na tak zwanych „Mościskach” pod Łęczną przyciąga w ładną pogodę wielu amatorów słońca i wody. – Nic dziwnego, to bardzo ładny teren. Są tam łąki, na których można się opalać. Jednak nie wszyscy na tym poprzestają – mówi kom. Siegieda.
Wczorajsze utonięcie przedłuża czarną serię utonięć dzieci, która trwa na Lubelszczyźnie. W czwartek w Wiśle utonął 15-letni gimnazjalista. Tydzień wcześniej w lubelskim Zalewie Zemborzyckim utonęła dziewczynka, którą do wody wrzuciło kilku pijanych wyrostków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!