sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Tylko zdrowa żywność w szkołach? "Zarobią sklepy, my zbankrutujemy"

Dodano: 1 września 2015, 11:04

- Efektem potrzebnej, ale nieprzemyślanej reformy będzie więc to, że dzieci będą zachodzić po słodkie napoje po drodze do szkoły. Właściciel sklepu się wzbogaci, my zbankrutujemy, a dzieci będą jadły byle co - mówi Tomasz Machoń, przedsiębiorca prowadzący sklepik i stołówkę w szkole

Według Tomasza Machonia nowe wytyczne dla sklepików szkolnych to absurd (Fot. Maciej Kaczanowski)
Według Tomasza Machonia nowe wytyczne dla sklepików szkolnych to absurd (Fot. Maciej Kaczanowski)

Rozmowa z Tomaszem Machoniem, przedsiębiorcą prowadzącym sklepik i stołówkę w Szkole Podstawowej nr 21 w Lublinie.

• Ma pan opinię osoby starającej się promować u uczniów zdrowe nawyki żywieniowe.

– W szkole przy ul. Zuchów pracuję od dwóch lat. Od samego początku postawionym mi celem było promowanie zdrowej żywności. Robiłem to w mądry sposób. Zamiast walczyć z tym, co dzieci jedzą w domu, staraliśmy się stosować mądre zamienniki. Zamiast wyrobów czekoladopodobnych sprzedawaliśmy 70 proc. gorzką czekoladę stanowiąca doskonałe źródło magnesu i minerałów. Zamiast batonów z dodatkiem szkodliwego tłuszczu palmowego sami produkowaliśmy batony z dodatkiem bogatych w składniki odżywcze orzechów.

• Dobrze się sprzedawały?

– Wszystko zależało od reklamy. Na kubeczek surowych pokrojonych w kostki owoców, który nazwaliśmy „Deserem owocowym” chętnych nie było. Kiedy nazwaliśmy go „Shake z kawałkami owoców” zaczęły być trendy.

• Reforma dotycząca sklepików szkolnych nie będzie więc dla pana problemem.

– Obawiam się, że nie ma pani racji. Po pierwsze wciąż dobrze nie wiem, co można sprzedawać, a co nie. Wielu moich pytań nie udało mi się rozwiać nawet w sanepidzie, do którego zwróciłem się o wykładnie prawa. Podam przykład. W sklepikach nie można sprzedawać drożdżówek, bo są zbyt słodkie. Ale ja mógłbym wypiekać drożdżówki z bogatym w białko serem, które będą miały mniej niż 10 proc. cukru i 10 proc tłuszczu. Czy będzie to zgodne z prawem? Wiążącej odpowiedzi nie otrzymałem, ale odradzono mi to.

• Podobno to samo dotyczy cebularzy.

– Tak, bo wprawdzie nie mają tłuszczy i cukru, ale mają za to zakazaną białą mąkę. To absurd, aby zakazać produktu lokalnego, po który dzieci sięgały bardzo często. Mogę za to zrobić kanapki z chudą wędliną. Też teoretycznie, bo na opakowaniach nie ma informacji ile procent tłuszczu zawiera szynka. Jeśli niechcący kupię produkt mający więcej niż 10 proc. mogę dostać nawet 5 tys. zł. kary. Przedsiębiorców, takich jak ja, to zniszczy. Efektem potrzebnej, ale nieprzemyślanej reformy będzie więc to, że dzieci będą zachodzić po słodkie napoje po drodze do szkoły. Właściciel sklepu się wzbogaci, my zbankrutujemy, a dzieci będą jadły byle co.

Przeczytaj także: 

Szkoły gotowe na uczniów. Nauczyciele gotowi na strajk

 

Gość
Gość
Gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 września 2015 o 12:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedne dzieci. Czekolada z magneSem ;(((
Rozwiń
Gość
Gość (3 września 2015 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czekolada jest źródłem magneZu.
Rozwiń
Gość
Gość (3 września 2015 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja myślę, że nie warto się wkurzać nic na to nie poradzimy, nie mamy wpływu. Ja już się rozglądam za jedzeniem dla mojego dziecka, żeby było zdrowe i w miarę tanie i znalazłam super sklep internetowy - biovitaland.pl super rzeczy tam mają i to BIO, a ostatnio to jedzenie jest nie do zniesienia. Polecam.
Rozwiń
TenCoMyśli
TenCoMyśli (2 września 2015 o 22:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

co za pomysł, można zaprowadzić konia do wodopoju, ale można go zmusić aby pił. Nikt nie ma prawa decydować za innych, każdy żyję na własny rachunek.

Popieram.

Rozwiń
TenCoMyśli
TenCoMyśli (2 września 2015 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A po co dziecku codziennie pieniądze do szkoły? Żeby poszpanować wśród innych na co mnie stać a ciebie nie? Pomyślał ktoś, że drugie dziecko może stać z boku i patrzeć jak inni jedzą bo go nie stać ? Mądrzy rodzice przygotują śniadanie dla dziecka, dadzą jabłko i tyle. A nie tylko uczenie: masz kasę kup sobie co chcesz.

Ale ty masz prostackie myślenie.. że jak rodzic rano nie ma czasu i woli dać dziecku pieniądze, bo na tyle dobrze go wychował i mu ufa, że wie co dziecko kupi to źle? Jedni mają hajs drudzy nie taka kolej rzeczy ale to, że druga osoba nie ma nie znaczy, że mam głodować czy brać jedzenie z domu bo jakiemuś lewackiemu prostakowi to przeszkadza. Cała ta ustawa jest o kant d..y roztrzaskać, ponieważ tak jak pewien mądry sklepikarz powiedział dziecko zamiast kupić zwykła bułkę czy drożdżówkę w szkole pójdzie do sklepu i kupi tam. Nie dziwcie się później, że polak taki dobry w kombinowaniu jak wszystkie te ustawy nie dają innego wyjścia..

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!