środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Urzędnicy strzelają do własnej bramki

Autor: Dominik Smaga

Od trzech miesięcy lubelski Ratusz nie może sobie poradzić z wybraniem firmy, która zbuduje nowoczesne boiska dzieciom z podstawówki przy ul. Balladyny. Urzędnicy mają nawet problemy ze sporządzeniem prawidłowej dokumentacji przetargowej.

Boiska obok Szkoły Podstawowej nr 3 przy ul. Balladyny to smętne, asfaltowe place. Rodzice, dzieci i nauczyciele od dawna czekają na ich remont. - Nawierzchnia tych boisk jest niebezpieczna - przyznaje Violetta Olejewska, dyrektor szkoły. - Topole, które na szczęście już wycięliśmy, swymi korzeniami stworzyły duże wybrzuszenia na asfalcie.
Plany remontu już są. Ma powstać nowoczesny kompleks sportowy: dwa boiska pokryte sztuczną murawą, boisko do koszykówki. oraz kącik dla dzieci z klas 1-3, wyłożony gumową kostką. Władze miasta i dyrekcja szkoły założyły, że boiska powinny być gotowe z początkiem przyszłego roku szkolnego. Ale na razie nie wiadomo nawet kiedy zacznie się remont. Bo wciąż nie rozstrzygnięto przetargu na wykonawcę robót.
Po raz pierwszy miejscy urzędnicy zaczęli szukać wykonawcy w lipcu tego roku. Ale nic z tego nie wyszło. Jedna z firm, zainteresowana zdobyciem zamówienia, do jednej koperty włożyła dwie swoje oferty. Pierwsza dotyczyła boisk przy Balladyny, druga - zupełnie innego przetargu. I to właśnie przy okazji tego drugiego przetargu miejscy urzędnicy otworzyli koperty. Wyjęli właściwą ofertę, a o tej dotyczącej boisk zapomnieli. - Nie trafiła ona na właściwy przetarg. Postanowiliśmy unieważnić postępowanie - tłumaczy Tadeusz Dziuba, zastępca dyrektora Wydziału Organizacyjnego w Urzędzie Miasta.
Na początku sierpnia Ratusz ogłosił kolejny przetarg. Urzędnicy przez miesiąc czekali na oferty od zainteresowanych wykonawców. Ale popełnili błąd. - Dopiero podczas otwierania kopert okazało się, że opublikowaliśmy niewłaściwą wersję dokumentacji przetargowej - tłumaczy Dziuba. - Każdemu może się zdarzyć.
Kolejny przetarg miasto ogłosiło w miniony piątek. I od razu pojawiły się wątpliwości. Bo wymagania co gęstości trawy były różne w różnych miejscach dokumentacji. Raz gęstość była mierzona we włóknach na metr kwadratowy, innym razem w pęczkach na mkw. W poniedziałek Ratusz na swej stronie internetowej zamieścił wyjaśnienie, że w obu przypadkach chodziło o włókna.
Gdyby wcześniejsze przetargi się powiodły, to po następnych wakacjach dzieci ćwiczyłyby już w komfortowych warunkach. Teraz - nawet jeśli ten przetarg się powiedzie - nie ma żadnej gwarancji, że boiska będą gotowe w tym terminie. Bo wykonawca ma rok na realizację zamówienia. I jeśli nie skończy robót przed terminem, nową murawę dzieci dostaną tuż przed następną zimą.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!